Ekspert: wirus RS nie jest wymyślonym zagrożeniem; znamy go od 70 lat

Źródło: Adobe Stock
Źródło: Adobe Stock

Wirus RS (RSV) nie jest zagrożeniem wymyślonym po to, by sprzedawać szczepionki; nauka poznaje go od 70 lat, ale dopiero odkrycia XXI w. pozwoliły lepiej zrozumieć jego udział w sezonowych infekcjach dróg oddechowych u dorosłych i opracować szczepionki – powiedział PAP prof. Piotr Rzymski. 

Wirus RS (RSV), czyli syncytialny wirus oddechowy, jest obecnie uważany za jedną z najczęstszych przyczyn wirusowych infekcji układu oddechowego.

- Wirus zakaża komórki nabłonka wyściełającego drogi oddechowe i sprawia, że łączą się w duże kompleksy o wspólnej błonie komórkowej i wielu jądrach komórkowych. Takie twory określamy mianem syncytium i od nich wzięła się nazwa tego patogenu – wyjaśnił PAP specjalista nauk medycznych i nauk o zdrowiu prof. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Jak dodał, cechą syncytium jest upośledzone działanie rzęsek – drobnych włoskowatych struktur, które mają za zadanie usuwać śluz i różne zanieczyszczenia z układu oddechowego, w tym bakterie. - Rzęski zaczynają nawet opadać, zatem ich funkcja pierwotnej bariery ochronnej przestaje działać. Może to sprzyjać również wtórnym zakażeniom bakteryjnym, np. pneumokokami – powiedział specjalista. 

Przypomniał, że w 2026 r. obchodzimy 70-lecie poznawania wirusa RS przez naukę. – Właśnie w 1956 roku, czyli dokładnie 70 lat temu, amerykańscy badacze po raz pierwszy opisali tego wirusa jako przyczynę nieżytu nosa szympansów. Ale już rok później okazało się, że jest to czynnik powiązany z ciężkim zapaleniem płuc u niemowląt – wymieniał prof. Rzymski. Podkreślił, że RSV bardzo długo był kojarzony głównie z infekcjami oddechowymi u niemowląt i małych dzieci (do 5. roku życia). 

- Działo się tak, dlatego że skrzętnie skrywał wiele tajemnic na swój temat, a nauka zaczęła je poznawać lepiej dopiero w XXI wieku, dzięki nowym technikom i metodom badawczym – tłumaczył ekspert.  

Pojawiły się m.in. testy diagnostyczne na RSV. Dzięki temu zrozumiano, że na ciężki przebieg infekcji wirusem RS narażeni są również seniorzy oraz osoby z chorobami współistniejącymi. 

- Wprawdzie w sezonie infekcyjnym zakażeń RSV jest zdecydowanie mniej niż przypadków COVID-19 czy grypy, jednak nie jest to powód, by lekceważyć tego wirusa – mówił prof. Rzymski. Jak bowiem wskazał, proste, szybkie i tanie testy antygenowe na tego wirusa mają znacząco mniejszą czułość u osób dorosłych niż u dzieci. Wynika to z faktu, że u seniorów wirus bytuje krócej w nosogardzieli (skąd pobiera się wymaz do testów antygenowych) niż u dzieci. 

- To sprawia, że „okno” czasowe, w którym można to zakażenie wykryć prostym testem, bardzo się zawęża. Testy nadal pozwalają wykrywać sporo infekcji, ale z metaanalizy danych wynika, że ich czułość w przypadku osób dorosłych może wynosić około 30 proc. To oznacza, że wielu infekcji RS wśród osób starszych możemy nie wykrywać – tłumaczył prof. Rzymski. Nie zmienia to faktu, iż mogą one prowadzić do powikłań i wzrostu ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych, jak np. zawał serca czy udar mózgu, jak również do wtórnej infekcji bakteryjnej. 

- Te zdarzenia są traktowane zupełnie niezależnie od infekcji RSV, a mogły zostać zainicjowane przez tego wirusa – zwrócił uwagę badacz. 

Wskazał, że od czasu odkrycia roli wirusa RS jako przyczyny infekcji układu oddechowego u niemowląt i dzieci, a później u osób starszych oraz schorowanych, naukowcy prowadzili badania nad rozwojem profilaktyki opartej o szczepienia. – Pierwsze preparaty będące kandydatkami na szczepionkę przeciw temu wirusowi pojawiały się już w latach 60. ubiegłego wieku. Niestety, badania te kończyły się fiaskiem – podkreślił prof. Rzymski.

Jak wyjaśnił, profil bezpieczeństwa tych preparatów nie był korzystny i przez wiele lat pozostawało tajemnicą, dlaczego tak jest. W latach 60. XX wieku w jednym badaniu klinicznym zaobserwowano, że dzieci w grupie, która otrzymała szczepienie przeciw RSV, przechodziły infekcję ciężej. – To spowodowało zatrzymanie badania - trzeba było wyjaśnić, dlaczego tak się działo. Stało się to możliwe właśnie w XXI w., gdy pojawiły się techniki obrazowania białek – opowiadał specjalista. 

Okazało się, że białko fuzyjne wirusa (białko F) występuje w dwóch formach. Jedną jest forma podstawowa, którą rozpoznaje układ odpornościowy, co prowadzi do produkcji przeciwciał zdolnych unieszkodliwić wirusa. – Ta forma białka jest bardzo niestabilna i łatwo zmienia się w inną – tzw. postfuzyjną, która również jest rozpoznawana przez układ odpornościowy, tylko że w tym przypadku będą powstawać przeciwciała, które gorzej neutralizują wirusa, albo wcale. Co więcej, niekiedy mogą nawet pomagać RSV zakażać kolejne komórki – tłumaczył prof. Rzymski. 

Zwrócił uwagę, że odkrycie tych detali wymagało zobrazowania struktur przestrzennych wirusa i ich zmienności w czasie. - Dzięki temu zrozumiano, że jakakolwiek profilaktyka zakażeń RSV w postaci szczepień musi się opierać tylko wyłącznie o tę podstawową wersję białka. Dlatego szczepionki tzw. białkowe zawierają białko F tylko w wersji podstawowej, a dodatkowo jest ona jeszcze tak ustabilizowana, by nie mogła się zmienić w inną – wyjaśnił specjalista. 

Prof. Rzymski zwrócił uwagę, że osoba, która przechodzi zakażenie wirusem RSV, wytwarza zarówno odpowiedź funkcjonalną, jak i odpowiedź niefunkcjonalną (potencjalnie patologiczną), która może wirusowi pomagać później zakażać komórki. - A kiedy zaczynamy się starzeć, to starzeje się również nasz układ odpornościowy. Niestety, działa to na niekorzyść seniorów i zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu infekcji – powiedział ekspert.

Specjalista zaznaczył, że szczepienie przeciw RSV osób w starszym wieku może znacznie pobudzić produkcję funkcjonalnych przeciwciał, które lepiej chronią przed wirusem RS. - Ostatecznie powinno to odwracać układ sił na korzyść szczepiącego się, a nie na korzyść patogenu – wskazał badacz.

- Zagrożenia dla zdrowia seniorów ze strony wirusa RS nie są wymyślone czy wyolbrzymione po to, aby promować szczepienia. Ciężki przebieg zakażenia u osób w starszym wieku, wymagający hospitalizacji, będzie się przekładać na wzrost ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych, zaostrzenia chorób współistniejących, możliwość poważnych nadkażeń bakteryjnych oraz utratę niezależności, negatywnie wpływając na ogólną sprawność i funkcjonowanie seniora. Profilaktyka tych infekcji powinna być postrzega również w tej perspektywie – tłumaczył prof. Rzymski.

Badania nad wirusem RS wciąż trwają. Dotychczas nie opracowano szczepionki przeciw RSV dla niemowląt i małych dzieci. W sezonie infekcyjnym można je chronić podając profilaktykę bierną (gotowe przeciwciała), a szczepienie kobiet w ciąży może zapewniać noworodkom ochronę przed tym wirusem w pierwszych miesiącach życia.

Joanna Morga (PAP)

jjj/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Eksperci: co roku dochodzi do 90 tys. udarów mózgu w Polsce; potrzebna zintegrowana opieka udarowa

  • Fot. Adobe Stock

    Ekspertka PAN: rzucanie palenia powinno być częścią leczenia cukrzycy typu 2

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera