Nastolatki z rodzin o niższych dochodach i niższym poziomie wykształcenia rodziców częściej mają objawy zaburzeń odżywiania. Choć zależność ta jest niewielka, przeczy utrwalonemu przekonaniu, że problem dotyczy głównie osób zamożnych.
Artykuł naukowców z Copenhagen University Hospital (Dania) oraz University College London (Wlk. Brytania) ukazał się w czasopiśmie „International Journal of Eating Disorders”.
Zaburzenia odżywiania przez wiele lat kojarzono przede wszystkim z osobami z zamożnych i dobrze wykształconych rodzin. Autorzy nowej pracy postanowili sprawdzić, czy przekonanie to znajduje potwierdzenie w badaniach nastolatków z całej populacji, a nie tylko tych, którzy trafili do lekarza i otrzymali diagnozę.
Przeanalizowali 60 wcześniejszych publikacji obejmujących charakterystyczne dla zaburzeń odżywiania objawy, takie jak ograniczanie jedzenia, objadanie się, zachowania kompensacyjne, niezadowolenie z własnego ciała czy silne dążenie do szczupłości.
Zestawiali je z różnymi wskaźnikami sytuacji społeczno-ekonomicznej rodziny, m.in. wykształceniem, dochodami i zawodem rodziców, trudnościami finansowymi, korzystaniem ze świadczeń społecznych oraz miejscem zamieszkania.
Okazało się, że wyższe wykształcenie rodziców wiązało się z ok. 20 proc. mniejszą szansą występowania objawów zaburzeń odżywiania u dzieci. Efekt był jednak niewielki, a wyniki poszczególnych badań wyraźnie się różniły.
Bardziej spójne wyniki uzyskano w przypadku dochodów. Spośród 12 badań, które je uwzględniały, osiem wykazało, że ogólnie więcej objawów zaburzeń odżywiania ma młodzież z mniej zamożnych rodzin, a cztery nie wykazały żadnego związku.
Szczególnie widoczne było to w przypadku napadów objadania się. W jednym z badań nastolatki z rodzin o rocznych dochodach poniżej 75 tys. dolarów (czyli poniżej krajowej mediany) miały dwa razy większą szansę ich rozwoju niż te z rodzin z wyższymi dochodami. Kolejna publikacja wykazała podobną zależność u młodzieży z rodzin o najniższych dochodach.
Autorzy przytoczyli kilka możliwych powodów, dla których gorsza sytuacja społeczno-ekonomiczna mogłaby sprzyjać zaburzeniom odżywiania. Jednym z nich jest brak stałego dostępu do wystarczającej ilości żywności. Okresy niedoboru jedzenia przeplatane jego większą dostępnością mogą sprzyjać schematowi ograniczania posiłków i późniejszego objadania się. Znaczenie może mieć również przewlekły stres związany z trudnościami finansowymi.
- Zaburzenia odżywiania są często stereotypowo przedstawiane jako problem osób zamożnych, ale nasz przegląd pokazuje, że nie jest to pełny obraz - podkreśliła współautorka publikacji dr Nora Trompeter.
Jak dodała, podważanie takich stereotypów może sprawić, że problemy nastolatków znajdujących się w trudniejszej sytuacji materialnej będą częściej zauważane, a oni sami szybciej otrzymają odpowiednią pomoc.
Badanie nie pozwala jednak stwierdzić, że niższy status społeczno-ekonomiczny sam w sobie powoduje zaburzenia odżywiania. Naukowcy podkreślili, że obserwowane zależności były na ogół niewielkie, dlatego sytuacja materialna jest prawdopodobnie jednym z wielu czynników wpływających na ich ryzyko.
Zwrócili też uwagę, że samo wykształcenie rodziców, najczęściej stosowane w dotychczasowych badaniach, słabo oddaje rzeczywistą sytuację społeczno-ekonomiczną rodziny. Osoby o takim samym poziomie wykształcenia mogą znacznie różnić się dochodami, warunkami życia czy dostępem do opieki zdrowotnej. Przyszłe badania powinny więc uwzględniać kilka takich wskaźników jednocześnie.
Katarzyna Czechowicz (PAP)
kap/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.