Ministerstwo Edukacji i Nauki

21.10.2021
PL EN
02.03.2021 aktualizacja 02.03.2021

Ekspertka: popularyzacja jest dziś w środowisku akademickim działaniem naturalnym

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Jeszcze 10 lat temu w polskich mediach powoływano się głównie na dokonania amerykańskich naukowców. Sytuacja się zmieniła - popularyzowanie swoich dokonań przez krajowych badaczy stało się działaniem naturalnym - uważa ekspertka ds. polityki informacyjnej w szkolnictwie wyższym Natalia Osica.

Współczesne uczelnie mają do wypełnienia trzy podstawowe misje. Pierwszą jest kształcenie, drugą - działalność naukowo-badawcza, a trzecią - kreowanie relacji z otoczeniem.

"Jeszcze dziesięć lat w swoich działaniach informacyjnych uczelnie koncentrowały się na kierunkach studiów i dotarciu do młodych ludzi, potencjalnych kandydatów. Pracujący w nich badacze rzadko pojawiali się w przestrzeni publicznej z wynikami prac naukowych, gdzie najczęściej powoływano się na dokonania amerykańskich czy zagranicznych naukowców" - wskazuje w rozmowie z PAP ekspertka ds. polityki informacyjnej w szkolnictwie wyższym, Natalia Osica. W latach 2009-2012 Osica była rzeczniczką Uniwersytetu SWPS.

Dziś - jak mówi - jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że możemy słuchać, oglądać i czytać wypowiedzi polskich naukowców w mediach. "W wolnym czasie możemy wejść na YouTube i obejrzeć wideo wyjaśniające nam świat od strony naukowej. Obok vlogów są blogi, a wiele z nich tworzą uczelnie. Dla wielu z nas rytuałem są pikniki i festiwale nauki, nawet noce z nauką. Dzięki uczelniom nasze życie jest ciekawsze, możemy się stale rozwijać, inspirować nowymi ideami. Także okres pandemii pokazał, że możemy liczyć na krajowych naukowców – każdego dnia tłumaczyli nam, czym jest SARS-Cov-2 i jakie konsekwencje przyniesie" - podkreśla Osica.

"Popularyzacja nauki przez ostatnie 10 lat przeżyła rozkwit. Wśród naukowców jest czymś naturalnym – nawet jeśli nie popularyzują, mają świadomość, czym ona jest i z jakimi aktywnościami się wiąże. Wielu badaczy traktuje popularyzację jako coś rozwijającego. Rozbudowana widoczność krajowych naukowców i ich dokonań w mediach to olbrzymia zasługa służb promocyjnych uczelni, które im w tym pomagają" - mówi ekspertka.

Jej zdaniem od kilku lat w sektorze szkolnictwa wyższego widoczny jest kierunek myślenia, zgodnie z którym już nie tylko atrakcyjność kierunków studiów wpływa na decyzje kandydatów na studia o wyborze uczelni. Wyróżnikami szkół wyższych są też pracownicy naukowi i badania.

"Dotychczas funkcjonowało przeświadczenie, że na te decyzje wpływ ma głównie miejsce w rankingu czy marketing szeptany. Obecnie w działaniach komunikacyjnych uczelni świat dydaktyki, oferty edukacyjnej przeplata się ze światem naukowym. W efekcie w kampaniach marketingowych dostrzegam nie tylko twarze uśmiechniętych studentów i absolwentów czy wypowiedzi pracodawców, ale także informacje o laboratoriach, twarze naukowców, nawiązania do badań naukowych. To bardzo dobry trend, bo o ile kierunki studiów powtarzają się na uczelniach, pracownicy naukowi i ich projekty są unikatowe" - wylicza ekspertka.

Osica mówi, że coraz więcej uczelni, a nawet wydziałów tworzy na swoich stronach internetowych wyszukiwarki ekspertów, którzy chętnie wypowiadają się na różne tematy nie tylko przedstawicielom mediów.

"Dla wielu naukowców popularyzacja stała się regularną aktywnością. Robią to z pasją, profesjonalnie i skutecznie. Dużą rolę w promocji tego typu postaw odegrała inicjatywa British Council i Centrum Nauki Kopernik - FameLab (międzynarodowy konkurs skierowany do naukowców - PAP), powstanie stowarzyszenia Rzecznicy Nauki, program SKILLS Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, jak i działania rzeczników prasowych, szefów działów promocji uczelni i osób zarządzających pionem naukowym na uczelniach i w instytutach" - uważa Osica.

Zapytana o dalsze kierunki rozwoju instytucji naukowych w tym zakresie powiedziała, że już w tym roku nastąpi intensyfikacja działań na rzecz popularyzacji nauki za sprawą nowych zasad oceny dorobku naukowego. "Uczelnie muszą zbierać dowody na to, że realizowane przez ich pracowników badania oddziaływają na otoczenie. Beneficjentami tej zmiany będą na pewno dziennikarze i odczują tę zmianę pozytywnie. Ważne, aby te działania uwzględniły także najbardziej zainteresowanych, czyli grupy społeczne i zawodowe, które z wyników badań mogą zrobić użytek" – podkreśla.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ mhr/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2021