Astronomowie uzyskali mocny dowód, że jedna z najbardziej znanych gwiazd nocnego nieba okazuje się mieć gwiazdową towarzyszkę. Udało się ją bezpośrednio sfotografować – poinformowało Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
Betelgeza to jedna z najjaśniejszych gwiazd widocznych na nocnym niebie. Bez problemu dostrzeżemy ją gołym okiem w gwiazdozbiorze Oriona, którego jasne gwiazdy są ułożone w taki sposób, że przypominają schematyczną sylwetkę człowieka.
Gwiazda Betelgeza to czerwony nadolbrzym, czyli gigantycznych rozmiarów gwiazda, setki razy większa od średnicy Słońca. Gdyby umieścić ją centrum Układu Słonecznego, sięgnęłaby orbity Jowisza. Gwiazda jest w takim stadium ewolucji, że może wybuchnąć jako supernowa. Kilka lat temu nastąpił znaczny spadek jasności Betelgezy i przypuszczano nawet, że może to zwiastować jej rychły koniec, ale ostatecznie okazało się, że było to przesłonięcie przez obłok pyłu.
Od około stulecia poszukiwana jest druga gwiazda obok Betelgezy, która mogłaby wyjaśnić zmiany jasności nadolbrzyma. Teraz pojawił się dowód - astronomowie uzyskali obraz takiego obiektu, nazwanego Betelgezą B. Na zdjęciu obie gwiazdy oddalone są o 52 milisekundy łuku.
- Aż podskoczyłem na krześle, gdy zobaczyłem przeprocesowany obraz – powiedział Miguel Montargès, kierujący grupą badawczą, która uzyskała nowy obraz obiektu. Jak dodał, udało się pokazać, że Betelgeza nie jest pojedyncza, a ma słabą towarzyszkę gwiazdową.
Dwa badania opublikowane w 2024 roku sugerowały, że przewidywana towarzyszka może być najdalej od Betelgezy w grudniu 2024 roku. W związku z tym zespół Montargèsa dokonał wtedy obserwacji Betelgezy przy pomocy Bardzo Dużego Teleskopu (VLT), należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Kolejne miesiące zajęło przetwarzanie i analiza danych.
Przypuszczano, że druga gwiazda może mieć masę podobna do masy Słońca, ale okazało się, że jest dwa lub trzy razy masywniejsza. Dzięki temu udało się ją dostrzec na zdjęciu. Inaczej byłaby zbyt słaba.
Betelgeza B została zobrazowana bezpośrednio, co oznacza, że zostało zarejestrowane światło od samej gwiazdy. Użyto do tego instrumentu SPHERE na teleskopie VLT, pracującego w Obserwatorium Paranal w Chile. Wcześniej istniała potencjalna bezpośrednia detekcja przy pomocy teleskopu Gemini North na Hawajach, ale nowe obserwacje z VLT dały zdecydowanie lepsze zdjęcie.
Do przetwarzania obrazu użyto technik pierwotnie opracowanych dla odkrywania planet pozasłonecznych. Okazało się, że sprawdzają się równie dobrze w poszukiwaniu słabszego składnika obok jasnego nadolbrzyma.
W publikacji, która ukazała się w „Astronomy & Astrophysics”, naukowcy cały czas określają Betelgezę B jako kandydatkę na towarzyszkę, gdyż potwierdzenie tego, czy jest związana grawitacyjnie z główną Betelgezą wymaga dłuższego okresu obserwacji. Trzeba poczekać, aż będzie widać towarzyszkę po drugiej stronie Betelgezy po połowie okresu orbitalnego.
Otwarta pozostaje kwestia, czy Betelgeza B będzie miała wpływ na ewolucję czerwonego nadolbrzyma, jego powierzchnię, czy wiatr gwiazdowy. Obecność drugiej gwiazdy w pobliżu jest też istotna dla teoretycznych przewidywań, w jaki sposób przebiegnie w przyszłości wybuch Betelgezy jako supernowej. (PAP)
cza/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.