12.12.2019
PL EN
13.11.2019 aktualizacja 13.11.2019

Ukazała się książka prof. Ewy Olszewskiej z UMB o chrapaniu i bezdechach

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

O tym jak m.in. diagnozować pacjentów z zaburzeniami oddychania podczas snu i indywidualizować ten proces, który wymaga udziału wielu specjalistów, traktuje książka prof. Ewy Olszewskiej z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku "Chrapanie i bezdechy. Diagnostyka i leczenie".

To - jak mówi autorka - pierwsza taka książka napisana przez laryngologa z myślą głównie o lekarzach tej specjalności, ale także innych, bo medycyna snu wymaga interdyscyplinarnego podejścia. "Zmusza nas abyśmy pracowali razem, wymieniali swoje doświadczenia i tworzyli wytyczne postępowania diagnostycznego i terapeutycznego" - powiedziała PAP prof. Olszewska, która jest kierownikiem Ośrodka Chirurgii Zaburzeń Oddychania Podczas Snu w Klinice Otolaryngologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

Przyznała przy tym, że jest problem z diagnostyką, bo w zespole, który powinien diagnozować osobę z różnymi zaburzeniami oddychania podczas snu, powinni uczestniczyć lekarze różnych specjalności.

"Chciałabym, aby sięgnęli po nią również lekarze rodzinni, pulmonolodzy, kardiolodzy, chirurdzy szczękowi i specjaliści z zakresu żywienia. Książka ta porusza problemy związane z postępowaniem diagnostycznym i procesem podejmowania decyzji dotyczących wyboru metody leczenia pacjentów chrapiących oraz z zespołem snu z bezdechami" - wyjaśniła prof. Olszewska. Dodała, że konieczne jest indywidualne podejście do wyboru metody leczenia każdego pacjenta.

Dodała, że książka jest efektem długiej współpracy z przodującymi ośrodkami leczenia zaburzeń snu w USA, Kanadzie, Europie i Azji, ale też jej własnych doświadczeń w pracy z tymi pacjentami.

"Chciałam głównie podkreślić, jak ważny jest proces diagnostyczny pacjentów z zaburzeniami oddychania podczas snu, czyli zarówno pacjenta chrapiącego, który nie zgłasza problemów z wysypianiem się - osoba towarzysząca w ciągu nocy pacjentowi nie zauważyła bezdechów, pacjent nie zgłasza senności dziennej i innych objawów dziennych związanych z zespołem zaburzeń snu z bezdechami- jak i proces diagnostyczny u pacjenta, który już te objawy manifestuje" - mówiła prof. Olszewska.

Wymieniła np. takie objawy jak kłopoty z koncentracją czy zaburzenia pamięci, zasypianie, np. w trakcie prowadzenia auta, konieczność codziennej drzemki w ciągu dnia. Zaznaczyła, że tacy pacjenci muszą przejść pełną diagnostykę.

Diagnostyka i leczenie jest konieczne, bo np. nieleczone bezdechy mogą oznaczać groźne konsekwencje dla zdrowia, a chrapanie (zależne od oddychania zjawisko akustyczne wywołanym wibracją przerośniętych tkanek w obrębie gardła i krtani) to - jak podkreśliła prof. Olszewska - nie tylko problem społeczny (odgłosy chrapania zaburzają ciszę nocną w domu) medyczny. Skutkiem jest większe ryzyko zachorowalności na choroby sercowo-naczyniowe, płuc, ale też udaru mózgu.

"Ta wibracja tkanek powoduje miejscowy stan zapalny, który prowadzi do uwalniania cytokin prozapalnych, do wzrostu przepuszczalności naczyń krwionośnych i obrzęk tkanek w tej okolicy. Zwiększa się objętość błony śluzowej prowadząc do jej przerostu" - powiedziała prof. Olszewska. Dodała, że z czasem dochodzi również do uszkodzenia nerwów obwodowych, zmian neurodegeneracyjnych.

Przyjmuje się średnio, że 15-28 proc. kobiet i 35-45 proc. mężczyzn chrapie. Problem narasta wraz z wiekiem, bo po 60-ym roku życia wskaźniki te wynoszą 40 proc. dla kobiet i 60 proc. dla mężczyzn. Główną przyczyną chrapania i bezdechów są nadwaga i otyłość, nadużywanie leków uspokajających, nasennych, alkoholu, bo skutkują niższym napięciem mięśni.

Prof. Olszewska powiedziała, że wybór metody leczenia nie jest prosty, a zanim zapadnie decyzja o leczeniu chirurgicznym, wcześniej podejmowane są inne metody.

Wskazała, że np. pacjenci otyli powinni schudnąć, więc zaczyna się od diety. Wśród metod leczenia jest także np. stosowanie aparatów wewnątrzustnych i terapii, podczas której w trakcie snu przez specjalną maskę, dostaje powietrze, które jest wtłaczane do górnych dróg oddechowych pod odpowiednim ciśnieniem, co zapobiega zapadaniu się ich ścian. "Jeśli nie możemy uzyskać odpowiedniego efektu przy tym typie leczenia, wówczas proponujemy pacjentowi zabieg chirurgiczny" - wyjaśniła prof. Olszewska.(PAP)

autor: Izabela Próchnicka

kow/ pat/

Copyright © Fundacja PAP 2019