18.09.2020
PL EN
05.04.2017 aktualizacja 05.04.2017

Sejm/Podkomisja przeciw uprawnieniom równym habilitacji - za wdrożenia

Członkowie podkomisji zajmującej się projektem noweli ustawy wprowadzającej tzw. doktoraty wdrożeniowe opowiedzieli się przeciwko możliwości nadawania uprawnień związanych z pracą naukową - równoważnych habilitacji - za znaczące osiągnięcia wdrożeniowe.

Posłowie z nadzwyczajnej podkomisji rozpatrzyła we wtorek poprawki projektu nowelizacji ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz niektórych innych ustaw. Projekt - zakładający możliwość uzyskania tytułu doktora na podstawie osiągnięć w pracach wdrożeniowych - przygotowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Posłowie opowiedzieli się za zniesieniem jednego z zapisów proponowanych przez resort nauki. Chodzi o możliwość uzyskania - na podstawie prac wdrożeniowych - uprawnień równoważnych z uprawnieniami doktora habilitowanego.

Proponowane przez resort przepisy miałyby dotyczyć osób ze stopniem doktora, które przez co najmniej pięć lat prowadziły działalność badawczo-rozwojową i miały znaczące osiągnięcia wdrożeniowe. Poza tym musiałyby być zatrudnione w jednostce posiadającej uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego. Takie osoby mogłyby na przykład – na podstawie decyzji rektora uczelni lub dyrektora instytutu – pełnić funkcję promotora i recenzenta w przewodach doktorskich, zostać zatrudnione na stanowisku profesora nadzwyczajnego czy korzystać z innych uprawnień doktora habilitowanego.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zgłosili jednak poprawkę, która uniemożliwia wprowadzenie takiego rozwiązania. Do poprawki PiS jednogłośnie przychylili się członkowie podkomisji, odrzucając tym samym rozwiązanie proponowane w projekcie noweli przez resort nauki. "Tworzenie stanu prawnego, w którym osoba nie posiadająca stopnia doktora habilitowanego będzie mogła pełnić i wykonywać obowiązki właściwe dla osoby z habilitacją, jest czymś wysoce szkodliwym" - uzasadniał poseł PiS Włodzimierz Bernacki.

Przeciwny takiemu rozwiązaniu był także poseł PO prof. Włodzimierz Nykiel. "Tutaj uprawnienia równoważne (habilitacji - PAP) nadawać ma także dyrektor instytutu badawczego, który w myśl aktualnych przepisów może być doktorem. Czy to jest rozwiązanie stosowne?" - pytał.

"Ta zmiana jest rozwiązaniem tymczasowym, ale jest rozwiązaniem pilnym. (...) Ta ustawa umożliwia uruchomienie programu, który da możliwość zbudowania [grupy] 500 bardzo dobrych stypendystów, którzy mogą rozpocząć prace już dzisiaj. Ci potencjalni doktoranci powinni mieć promotorów, którzy będą promować ich na uczelniach. Dobrze by było, gdyby doktoranci, którzy rozpoczną proces, mieli partnerów na uczelni, którzy mają wyobrażenie na temat tego, jak doktoraty wdrożeniowe funkcjonują. To zdrowy rozsądek, który - jeśli myślimy o doktorantach - podpowiada nam, że powinniśmy myśleć też o ich promotorach" - argumentował wiceminister nauki Piotr Dardziński. "Czasami protezy się przydają, czasami przy pomocy protez można chodzić. Lepiej chodzić z protezą, niż siedzieć bez protezy" - dodał.

Posłowie podkomisji pozostawili natomiast proponowany w nowelizacji zapis, zgodnie z którym przewodniczącego Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów Naukowych (CK) będzie powoływać - z grona jej członków - prezes Rady Ministrów. Dotychczas rola premiera w wyborze przewodniczącego była mniejsza: szef rządu wybierał przewodniczącego CK spośród dwójki kandydatów wytypowanych przez samą komisję.

"To propozycja zmierzająca do zawłaszczenia władzy" - mówiła posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt. "To rozwiązanie niedobre, osłabiające pozycję Centralnej Komisji" - dodał poseł PO prof. Włodzimierz Nykiel.

"Ta poprawka wynika z uelastycznienia możliwości podejmowania decyzji przez panią premier. Jeśli gremium jest kolegialne, to wszyscy członkowie tego gremium mogą kierować jego pracami i niekonieczny jest etap pośredni, co też skraca procedurę w przyszłości, bo nie będziemy musieli dokonywać podwójnych wyborów" - mówił wiceminister nauki Piotr Dardziński.

Sytuacja Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów Naukowych wzbudza duże zainteresowanie w środowisku naukowym. Komisja nie ma bowiem obecnie przewodniczącego, czego skutkiem jest brak nadań nowych profesur.

List otwarty m.in. w tej sprawie do premier Beaty Szydło i ministra nauki Jarosława Gowina wystosowali członkowie Rady Naukowej Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN. Zwracają oni uwagę, że choć dwójkę kandydatów na przewodniczącego CK wskazano zgodnie z obowiązującą ustawą o stopniach naukowych, to propozycja zmian w procedurze wyboru pojawiła się już po wskazaniu kandydatów przez Centralną Komisję.

Zawarte w projekcie ustawy nowe regulacje przewidują ustanowienie programu "Doktorat wdrożeniowy". Zgodnie z założeniami ma on ożywić współpracę i transfer wiedzy między środowiskiem naukowym a środowiskiem społeczno-gospodarczym. W programie tym będą uczestniczyć trzy grupy podmiotów. Po pierwsze - osoby z tytułem magistra lub równorzędnym, które chcą rozwijać karierę akademicką bazując m.in. na wdrożeniach wyników badań naukowych. Po drugie - najlepsze ośrodki akademickie w Polsce. A po trzecie - przedsiębiorcy i pracodawcy, którzy chcą rozwijać działalność badawczo-rozwojową, wdrażać nowe technologie i procesy organizacyjne lub uruchamiać produkcję innowacyjnych wyrobów i usług. Uczestnik programu ma realizować doktorat w systemie dualnym. Oznacza to, że będzie pracował nad rozprawą doktorską w jednostce naukowej (na uczelni lub w instytucie naukowo-badawczym), a jednocześnie będzie zatrudniony w podmiocie z otoczenia społeczno-gospodarczego. Celem pracy badawczej doktoranta ma być rozwiązanie konkretnego problemu pracodawcy, u którego jest zatrudniony.

Pierwotnie nowela ustawy miała wejść w życie 31 marca, ale ze względu na niemożność dotrzymania tego terminu resort nauki zaproponował, by weszła ona w życie w dzień po ogłoszeniu. Projektem nowelizacji zajmie się teraz sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020