24.07.2019
PL EN
17.04.2019 aktualizacja 17.04.2019
Ludwika Tomala
Ludwika Tomala

Gowin: skutkiem ubocznym reform powinna być poprawa pozycji uczelni w rankingach

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Fot. PAP/Piotr Polak 15.04.2019 Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Fot. PAP/Piotr Polak 15.04.2019

Poprawa pozycji polskich uczelni w światowych rankingach nie jest najważniejszym celem reform uczelni, ale powinna być ich skutkiem ubocznym - powiedział w środę w Warszawie minister nauki Jarosław Gowin. Dodał, że miejsce w rankingach może korzystnie wpłynąć na umiędzynarodowienie uczelni.

"Pozycja (polskich uczelni - przyp. PAP) w rankingach nie jest celem samym w sobie. Ona powinna być skutkiem ubocznym tych głębokich reform, które rozpoczęliśmy od października ubiegłego roku" - powiedział dziennikarzom w środę wicepremier minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Chodziło mu o obowiązującą od października 2018 ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. Konstytucja dla Nauki, Ustawa 2.0). Minister podkreślił jednak, że pozycja uczelni w rankingach jest ważna. "Od niej zależy, ilu studentów zagranicznych będzie chciało studiować w Polsce i ilu zagranicznych naukowców będzie chciało wykładać na polskich uniwersytetach. Od tego też będzie zależała atrakcyjność polskich uczonych w najbardziej prestiżowych międzynarodowych projektach badawczych" - wyjaśnił.

W środę wicepremier wziął udział w inauguracji projektu International Visibility Project (IntVP), realizowanego przez Fundację Edukacyjną Perspektywy. Ma się on przyczynić do wykształcenia w uczelniach profesjonalnych zespołów posiadających wiedzę i kompetencje nie tylko w zakresie rankingów akademickich, ale także w tworzeniu międzynarodowej reputacji uczelni. Celem projektu jest zwiększenie postrzegalności polskich uczelni na arenie międzynarodowej oraz podniesienie pozycji polskich szkół wyższych w międzynarodowych rankingach. Najlepsze polskie uczelnie otrzymają wsparcie idące w kierunku zwiększenia ich kompetencji rankingowych.

"Projekt ma służyć temu, by uczelnie zaczęły w rankingach światowych zajmować należne im pozycje. Dzisiejsze pozycje na pewno są z różnych względów (...) niewspółmiernie niskie. Zależy nam na tym, by poprzez ten program pomagać uczelniom, w pełniejszym wykorzystaniu potencjału związanego z rozwiązaniami ustawowymi" - zadeklarował Jarosław Gowin.

Zwracał uwagę na rozwiązania zawarte w Konstytucji dla Nauki, które mają poprawić jakość prowadzenia badań - uwzględnianych w rankingach. Wspomniał m.in. o nowych zasadach oceniania uczelni, które mają zachęcać polskich badaczy do uczestniczenia w międzynarodowym obiegu myśli i publikowania w najbardziej prestiżowych czasopismach.

Szef resortu nauki przypomniał też, że ustawa daje uczelniom szerszą autonomię. Zauważył, że teraz na uczelniach trwa proces przyjmowania nowych statutów. "Dominuje podejście ostrożne" - podsumował dotąd przyjęte statuty. Jego zdaniem większość środowiska akademickiego w statutowych zapisach "wyraża przywiązanie do tradycyjnych form funkcjonowania uczelni w Polsce". Jako przykład projektów autorskich, odważnych, podał statuty przyjęte na Uniwersytecie Śląskim i Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ocenił, że te statuty głęboko zmieniają funkcjonowanie tych uczelni.

Jarosław Gowin mówił też o nowym modelu ewaluacji uczelni. Dodał, że trwają prace 44 zespołów, nad przygotowaniem da Komisji Ewaluacji Nauki propozycji rankingów - czy też punktacji - czasopism naukowych. Dodał, że pracuje nad tym kilkuset czołowych polskich naukowców. "Jestem przekonany, że nowy ranking będzie o wiele bardziej projakościowy" - powiedział.

Mówiąc o innych działaniach projakościowych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosław Gowin wymienił też algorytm z 2017 r. podziału środków między uczelnie, który kładzie nacisk na to, by na jednego wykładowcę przypadało niewielu studentów. "My go będziemy śrubować mocniej w odniesieniu do uczelni badawczych" - zapowiedział. Dodał, że w tej części uczelni będzie się dążyć do tego, by na jednego pracownika przypadało maksymalnie 10 studentów.

"Niezależnie od osiągnięć naukowych, które mają kluczowe znaczenie z punktu widzenia rankingów, bardzo ważne jest, by bardzo dobrze rozeznawać metodologie poszczególnych rankingów i włączać te działania projakościowe, które realizujemy w ramach Konstytucji dla Nauki w odpowiednie profilowanie pod kątem poszczególnych rankingów" - powiedział minister. Jego zdaniem bagatelizowanie rankingów byłoby błędem.

Szef projektu International Visibility Project Waldemar Siwiński zwracał uwagę, że dawniej rankingi miały za zadanie pomagać maturzystom wybierać studia, a teraz zmieniły zastosowanie. Stają się narzędziem monitorowania tego, co dzieje się na uczelniach.

Szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, rektor Politechniki Warszawskiej prof. Jan Szmidt mówił, że polskie uczelnie są w rankingach "nie na tych miejscach, na których zasługują, by były". I zwracał uwagę, że bez pokazania jakości pracy naszych uczelni nie będzie umiędzynarodowienia.

Prof. Szmidt zwracał też uwagę na problem niedoboru naukowców w Polsce. Jako wskaźnik podał liczbę naukowców w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. Jak mówił, są kraje, gdzie ten wskaźnik jest 2-3 razy wyższy niż w Polsce. "Naukowców zaczyna bardzo poważnie brakować. Panie premierze, mamy w tej chwili deficyt naukowców" - powiedział zwracając się do Jarosława Gowina. Dodał, że badaczy wyciągają z uczelni np. duże firmy, które otwierają tu centra badawczo-rozwojowe. Wskazał, że na Politechnice Warszawskiej są warunki, by kształcić na wysokim poziomie dwa razy więcej informatyków niż teraz, ale nie ma nauczycieli. "Bo nie każdy może być nauczycielem" - ocenił. 

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019