W obecnej sytuacji geopolitycznej znaczenie satelitów jest ogromne, chociaż ciągle jeszcze niedoceniane – powiedział w poniedziałek w Studiu PAP prof. Grzegorz Wrochna. Jak uznał, dobrze, że Polska kupuje pierwsze satelity i rozwija rodzimy przemysł; to jednak wciąż kropla w morzu potrzeb.
W ocenie byłego prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej, dziś dyrektora ds. międzynarodowych w Creotech Instruments SA prof. Grzegorza Wrochny, w sytuacji rosnących napięć geopolitycznych jest „absolutnie niezbędne”, aby Polska, w szczególności polskie wojsko, dysponowała możliwościami obserwowania Ziemi z kosmosu. W piątek polski oddział fińskiej firmy ICEYE przekazał Siłom Zbrojnym RP satelitarny system rozpoznania radarowego MikroSAR, który umożliwia pozyskiwanie danych obrazowych z orbity, niezależnie od warunków atmosferycznych i oświetleniowych.
Jak dodał prof. Wrochna, wojska ukraińskie między innymi dlatego tak sobie radzą z przeważającą armią rosyjską, że mają wgląd w ruchy wojsk rosyjskich - dzięki danym obrazowym dostarczanym im przez inne państwa.
- Dlatego bardzo dobrze, że nasza armia pozyskuje satelity, kupując je w firmach zagranicznych czy w firmach, które mają oddziały w Polsce. Kolejnym krokiem jest rozwój naszego rodzimego przemysłu kosmicznego, który takie satelity też jest już w stanie dostarczać – powiedział. Dla przykładu podał satelity firmy Creotech Instruments, m.in. satelity obserwacyjne PIAST, które powstały dla wojska we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną i które od listopada ub.r. są już na orbicie, dostarczając dane obrazowe; oraz satelity Mikroglob budowane dla MON.
Z kolei nawiązując do niedawnej międzynarodowej konferencji dla sektora kosmicznego, która odbyła się w Wilnie i gdzie Polska była gościem honorowym, prof. Wrochna zgodził się z pojawiającymi się tam głosami, że kosmos staje się częścią nowej architektury obronnej. Jak mówił, chodzi już nie tylko o obserwacje z kosmosu, ale także wsparcie satelitarne dronów, zapewnianie łączności, nawigację, ale też wykrywanie źródeł zakłóceń tych sygnałów i zabezpieczenie się przed podsłuchiwaniem łączności.
- W związku z tym znaczenie satelitów jest dzisiaj ogromne i niestety ciągle jeszcze niedoceniane. Dobrze, że już kupujemy pierwsze satelity, że już rozwijamy nasz rodzimy przemysł, ale to kropla w morzu potrzeb. Na razie, jak policzymy wszystkie polskie wydatki na kosmos – i te zamówienia MON, i to, co Polska wpłaca do Europejskiej Agencji Kosmicznej – to jest to zaledwie jedna dwusetna tych 5 proc. budżetu, które mamy wydawać na obronność. Jeszcze dużo mamy do nadrobienia. Musimy jeszcze naprawdę nauczyć się doceniać i wykorzystywać te technologie, bo bez nich dzisiaj po prostu nie mamy szans – podkreślił.
PAP zapytała też o priorytety Europejskiej Agencji Kosmicznej – czy są to programy eksploracyjne, czy wojskowe, czy te podwójnego zastosowania. Prof. Wrochna odpowiedział, że wątek eksploracyjny jest dalej obecny („bo to właśnie w misjach eksploracyjnych rozwijają się takie technologie, których jeszcze nie odważylibyśmy się zastosować gdzieś w gospodarce czy w obronności”), ale faktycznie widać zwrot w stronę bezpieczeństwa i obronności.
- Wcześniej trudno było nawet mówić o bezpieczeństwie cywilnym, o bezpieczeństwie związanym z kryzysami naturalnymi: powodziami, pożarami lasów, trzęsieniami Ziemi, bo niektóre kraje członkowskie uważały, że ESA nie ma mandatu do zajmowania się sprawami bezpieczeństwa. To się w ostatnich miesiącach zmieniło o 180 stopni, a temat stał się w zasadzie tematem wiodącym – podkreślił rozmówca.
Prof. Wrochna poproszony o ocenę etapu rozwoju, na którym znajduje się polski sektor kosmiczny, powiedział, że wyszliśmy już „z okresu raczkowania”. Przypomniał, że w ESA Polska jest od 2012 r. Wyliczał też, że dziś w bazie przetargów ESA jest około 500 polskich firm; że pod względem wkładu Polska jest na ósmym miejscu wśród krajów członkowskich oraz że to w Polsce ma powstać nowy ośrodek ESA.
Ponadto, jak mówił, dziś sektor kosmiczny jest drugim – po AI – pod względem prędkości rozwoju; to ok. 5 proc. rok do roku, a około 2030 r. spodziewany jest wzrost 10-procentowy. Dodał też, że jeżeli się jeszcze spojrzy na poszczególne podsektory, na przykład na obszar usług orbitalnych, obejmujących manewrowanie, naprawę i tankowanie satelitów, to tam rozwój jest w tempie ponad 20 proc. rok do roku. - W związku z tym to nie jest nadzieja, lecz proste przewidywanie niezwykle dynamicznego rozwoju – ocenił.
Prof. Wrochna dodał ponadto, że na postrzeganie Polski na rynku kosmicznym duży wpływ miało również wysłanie przed rokiem polskiego astronauty – Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego – na Międzynarodową Stację Kosmiczną w ramach pierwszej polskiej misji kosmicznej IGNIS. Jak ocenił, „rekordowo duża liczba przeprowadzonych w czasie misji eksperymentów to dowód, że jesteśmy nowoczesnym, zaawansowanym technologicznie krajem i już liczącym się w kosmosie graczem”. (PAP)
Materiał wideo jest dostępny pod linkiem: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/prof-wrochna-znaczenie-satelitow-jest-dzis-ogromne-ale-ciagle-jeszcze-niedoceniane-wideo,91410
akp/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.