21.03.2019
PL EN
03.01.2019 aktualizacja 04.01.2019

Dawid Myśliwiec: jako youtuber nie chcę gonitwy gagów i żartów

Źródło: Dawid Myśliwiec Źródło: Dawid Myśliwiec

Jego kanał na YouTubie "Uwaga! Naukowy Bełkot" subskrybuje ponad 370 tys. użytkowników, a filmy mają w sumie ponad 40 mln wyświetleń. Fanów zyskuje jednak nie "śmieszkowaniem", a solidną pracą popularyzatora. "Nie chcę gonitwy gagów i żartów" - mówi Dawid Myśliwiec.

"Uwaga! Naukowy Bełkot" to jeden z najpopularniejszych polskich kanałów popularnonaukowych na YouTubie. Jego twórcą jest Dawid Myśliwiec. To finalista konkursu Popularyzator Nauki, organizowanego przez serwis PAP - Nauka w Polsce oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Liczba subskrybentów jego działającego już od 4 lat kanału szybko rośnie. Dwa lata temu, kiedy Dawid Myśliwiec również dotarł do finału Popularyzatora Nauki, subskrybentów kanału Uwaga Naukowy Bełkot było 160 tys. Teraz to już pond 370 tys. użytkowników. "Biorąc pod uwagę, że nie robię z siebie internetowego śmieszka i że to nie jest `lekki kontent`, myślę, że to liczba, z której mogę być zadowolony" - mówi popularyzator nauki. Drugi kanał Myśliwca - Wyłącznie Naukowy Bełkot ma 60 tys. subskrybentów.

"Każdy ma miejsca, które w Internecie lubi, ale które głupio polecać znajomym. Moich filmów nie wstyd pokazać znajomym" - mówi youtuber.

Dawid Myśliwiec - z wykształcenia chemik - porusza tematy, które go interesują z bardzo różnych obszarów wiedzy, m.in. chemii, fizyki, biologii, medycyny czy nawet historii. "Staram się mówić o rzeczach, które mnie interesują w taki sposób, by ludzie chcieli mnie słuchać. Z jakiegoś powodu to znajduje uznanie". W ostatnich filmach mówił np. o sezonie grypowym, o tym, że Ziemia zwalnia, o tym, że wszyscy jesteśmy spokrewnieni, o tym, czy wybuch wulkanu może zniszczyć ludzkość, czy o tym, jak się umiera z nadmiaru ciepła. "Jest też film, z którego jestem najbardziej dumny - to film o autyzmie, który ma aż godzinę 40 minut, a ma ponad 400 tys. wyświetleń" - opowiada.

"Po tym filmie odezwało się do mnie sporo terapeutów czy fundacji, które chciały, żebym stworzył film na temat innych schorzeń. Ja jednak, żeby zrobić film, muszę mieć na dany temat coś ciekawego do powiedzenia. A nie na każdy temat mam" - mówi.

Dawid Myśliwiec zwraca uwagę, że akademicką wiedzę ogólną przedstawia nie za pomocą suchych faktów, ale próbuje ubrać ją w jakąś historię. "Historie lepiej się śledzi i pamięta niż gruzowisko faktów, nawet jeśli każdy z tych faktów jest ciekawy" - mówi.

Według niego wystąpienie popularyzatora to nie powinna być "kawalkada faktów, która szybko wpada w ucho i z niego wypada". "Nie chcę też, by była to gonitwa gagów i żartów, bo wtedy można zatracić aspekt edukacyjny" - dodaje. Dlatego stara się, żeby w każdym odcinku była jakaś narracja albo żeby w filmie przewijały się historie, z których coś wynika.

"Zamiast tylko powiedzieć, że można wchłonąć swojego brata bliźniaka w łonie matki, można opowiedzieć historię, kiedy po raz pierwszy znaleziono taką osobę" - mówi. I przytacza historię pierwszej osoby - pani K. - u której pokazano, że miała dwie grupy krwi, z czego jedną po komórkach macierzystych swojego brata bliźniaka. "Jak się tę informację doda, wiele osób, które przeszłoby nad suchą informacją do porządku dziennego, pomyśli sobie: wow, to straszne!. Ta emocja spowoduje, że łatwiej to zapamiętać" - wyjaśnia popularyzator.

Dawid Myśliwiec oprócz popularyzacji nauki na YouTubie ma też na koncie udział w licznych edycjach Lubelskiego Festiwalu Nauki, Lubelskiego Pikniku Naukowego. Brał też udział w Małopolskiej Nocy Naukowców i Śląskiej Nocy Naukowców. "Wykłady prowadzone na żywo, przed publicznością nauczyły mnie, że trzeba umiejętnie rozmieszczać w swojej wypowiedzi `punchline`y`. By uwaga była maksymalnie długo utrzymana, odbiorca nie powinien musieć być skupiony np. przez dłużej niż 10 minut. Trzeba co jakiś czas budować żarty sytuacyjne czy słowne albo choćby zacząć opowiadać historię, gdzie mózg przełącza się w inny tryb pracy" - mówi.

Kiedy zaczynał swoją przygodę z YouTube`em, mówiono mu, że filmy 7-minutowe są za długie i że lepiej robić filmy 4-minutowe. "Ale potem uznałem, że zamiast szatkować filmy, może zrobię film 20-minutowy. I ludzie oglądali. No to dałem im jeszcze dłuższy materiał. I oni też to oglądali. To dla mnie budujące" - mówi. Informuje, że połowa ludzi, którzy zaczynają jego film oglądać, za jednym posiedzeniem dociera do końca materiału.

Dawid Myśliwiec pytany, skąd czerpie informacje do swoich programów mówi, że m.in. z książek popularnonaukowych. Informacje czerpie też z czasopism typu Nature czy Science. Pomocne też okazują się audiobooki i podcasty. "Mogę ich słuchać, kiedy jestem na siłowni, gdzieś w drodze".

Pytany, czy popularyzacja jest dla niego finansowo opłacalna powiedział: "dużo bardziej, niż kiedykolwiek bym sobie tego w życiu życzył". Fani wspierają jego pracę za pośrednictwem portalu Patronite. Można tam zadeklarować wpłatę abonamentu na działania twórcy. Jego solidną pracą popularyzatorską na YouTubie zainteresowały się dodatkowo firmy czy instytucje, które chcą być z takimi działaniami kojarzone.

Dawid Myśliwiec był wcześniej w tworzeniu swojego kanału człowiekiem-orkiestrą. Zarówno wymyślał tematy, opracowywał je, przygotowywał scenariusz, filmował, montował, zajmował się dźwiękiem, jak i robił animacje. Od jakiegoś czasu jednak współpracuje z osobą, która zajmuje się obróbką dźwięku. "To mój widz, który sam się zgłosił do pomocy" - mówi Dawid Myśliwiec. Teraz youtuber szuka osoby, która wykonywałaby animacje do filmików. "Staram się odzyskać trochę czasu, by więcej móc poświęcać na przygotowanie materiału" - kończy.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019