W usuwaniu większości zmian w jamie macicy skuteczna jest histeroskopia mechaniczna – zapewnia prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników prof. Rafał Stojko. To małoinwazyjna metoda, jednak wiele pacjentek wciąż nie wie, że jest dostępna w szpitalach i refundowana przez NFZ.
„Wykorzystywane obecnie histeroskopy mechaniczne to sprzęt »high-tech«. Metoda ta ma wysoką skuteczność w usuwaniu większości zmian patologicznych w jamie macicy. Oprócz mięśniaków należą do nich zrosty, przegrody, nieprawidłowości rozwojowe czy polipy” – zaznacza specjalista w informacji przekazanej PAP.
Zdaniem prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników jest to również efektywna metoda usuwania pozostałości tkanek płodowych po ciąży obumarłej, ciążach nieprawidłowych czy po poronieniach - a niestety, w Polsce wzrasta liczba tego typu przypadków. „Histeroskopia mechaniczna ma więc szeroki wachlarz zastosowań do różnych zabiegów, które dzięki niej wykonujemy w prostszy i bezpieczny sposób” – podkreśla.
Określenie „histeroskopia” powstało z połączenia greckich słów hystera, czyli macica, i skopeo - patrzeć, oglądać, badać. W ginekologii metoda ta wykorzystywana jest do diagnostyki wnętrza jamy macicy, jak i w celach zabiegowych, głównie do usuwania zmian patologicznych. Początkowo w metodzie tej do usuwania zmian wykorzystywano prąd elektryczny, co groziło oparzeniem tkanki wewnątrz macicy. Przed 20 laty zastosowano specjalne ostrze (tzw. shavera), które nie wymaga użycia prądu elektrycznego lub wysokiej temperatury. Pozwala ono usunąć na przykład mięśniaki macicy w ciągu pół godziny, a nawet w zaledwie kilkanaście minut.
„Cała procedura odbywa się pod stałą kontrolą wzroku, w powiększeniu optycznym” – tłumaczy prof. Stojko, który jest kierownikiem Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. – „Odpowiednie urządzenie monitoruje przy tym przepływ płynu, który musimy wprowadzić do organizmu, by rozszerzyć jamę macicy i poprawić pole widzenia oraz wypłukać usunięte fragmenty tkanki. Zapobiegamy dzięki temu potencjalnemu powikłaniu, jakim jest przewodnienie pacjentki”.
Specjalista zapewnia, że w pełni kontrolowane jest też odprowadzanie z organizmu usuniętej tkanki, która trafia na specjalne „sitko”, by później w całości przekazać ją do rutynowego badania histopatologicznego.
„Dysponujemy różnymi metodami morcelacji czy też shavingu, czyli rozdrabniania usuwanych tkanek, dzięki czemu łatwiej przeprowadzić zabieg. Możemy też dopasować ostrze do rodzaju usuwanej zmiany; całość pozwala więc zastosować metodę »szytą na miarę« pacjentki. Co więcej, w ostatnich latach pojawiły się jednorazowe systemy morcelacyjne, dzięki czemu histeroskopię mechaniczną można wykonać w gabinecie lekarskim, a nie tylko w sali zabiegowej” – wyjaśnia prof. Stojko.
Mięśniaki macicy, czyli łagodne (niezłośliwe) guzy tkanki mięśniowej macicy, są częstym schorzeniem – występują u około 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym i 70 proc. kobiet w okresie okołomenopauzalnym. Najczęściej są to niewielkie zmiany, o średnicy do kilku centymetrów, ale zdarza się znacznie większe, przekraczające nawet 20 cm, które mogą nie dawać żadnych objawów.
Przeciwwskazaniem do histeroskopii mechanicznej jest wielkość zmiany patologicznej przekraczająca kilka centymetrów, a także jej niekorzystne usytuowanie. Do przeciwskazań należą ponadto: aktywny stan zapalny w obrębie narządu rodnego oraz podejrzenie nowotworu złośliwego, który mógłby się rozprzestrzenić wraz z płynem wprowadzanym do macicy podczas zabiegu.
Zdaniem prof. Stojko opanowanie techniki wykonywania histeroskopii mechanicznej nie jest trudne, choć lekarz musi zdobyć doświadczenie. Nadal jednak wiele pacjentek nie wie, że ta metoda jest dostępna w szpitalach w Polsce i refundowana przez NFZ. „W wielu przypadkach to po prostu procedura z wyboru. Biorąc pod uwagę jej zalety, jak najczęściej powinien to być pierwszy wybór” – uważa prof. Stojko.
Zbigniew Wojtasiński (PAP)
zbw/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.