U osób z tzw. długim covidem występują wyraźne różnice w składzie mikrobioty zasiedlającej jamę ustną i płuca – w zależności od ciężkości objawów ze strony układu oddechowego, pokarmowego i problemów poznawczych - wykazało badanie, które publikuje czasopismo „European Respiratory Journal”.
Zdaniem autorów pracy wyniki te mogą pomóc wyjaśnić, dlaczego u niektórych osób rozwija się długi covid oraz wskazać nowe metody leczenia tego schorzenia.
Długi covid (ang. long covid) rozwija się u pacjentów, którzy przeszli infekcję wirusem SARS-CoV-2. Jego objawy mogą się utrzymywać tygodniami, a nawet miesiącami po zakończeniu zakażenia. Może dotyczyć również osób, które przeszły infekcję bezobjawowo. Do objawów długiego covidu zalicza się: ogólne osłabienie, przewlekłe zmęczenie utrzymujące się przez długie miesiące, bóle i zawroty głowy, bóle stawów i mięśni, dolegliwości ze strony układu pokarmowego (nudności, biegunki, utrata apetytu), a także pogorszenie sprawności poznawczej, w tym „mgłę mózgową” oraz trudności z pamięcią, uwagą i koncentracją.
Jak przypomnieli autorzy najnowszej pracy, wcześniejsze badania wykazały pewne zmiany w mikrobiocie jelitowej u osób z długim covidem. „Ponieważ covid jest chorobą układu oddechowego, zasadne było sprawdzenie, czy w przebiegu długiego covidu dochodzi również do zmian w mikrobiomie płuc” – wyjaśniła współautorka pracy, dr Daniela Alferes de Lima Headley z University of Dundee.
Badaniem objęto 771 osób leczonych z powodu COVID-19 w okresie od lutego 2020 r. do marca 2021 r. w jednym z 38 brytyjskich szpitali.
Naukowcy podzielili uczestników na cztery grupy, w zależności od nasilenia objawów długiego covidu pięć miesięcy po wypisie ze szpitala. Do grupy z bardzo ciężkimi objawami zaliczono te osoby, które ciągle doświadczały poważnych dolegliwości fizycznych, psychicznych i problemów poznawczych. Grupa z ciężkimi objawami objęła osoby, z poważnymi dolegliwościami fizycznymi i problemami psychicznymi, ale bez zaburzeń poznawczych. W grupie z objawami umiarkowanymi dominowały trudności poznawcze, a w grupie z lekkimi objawami występowały nieliczne objawy, a pacjenci wracali do zdrowia.
Gdy minął szósty miesiąc po wypisie, naukowcy pobrali od uczestników badania próbki z jamy ustnej (ślina) oraz płuc (plwocina). Następnie wykorzystali metody sekwencjonowania DNA do identyfikacji obecnych w próbkach drobnoustrojów. Analizowali ich różnorodność i liczebność, a uzyskane wyniki zestawiali z objawami występującymi u pacjentów.
Okazało się, że obniżona funkcja płuc i utrzymujące się objawy neuropoznawcze wiązały się z odmiennym profilem mikrobioty jamy ustnej. Z kolei objawy żołądkowo-jelitowe powiązano z odmiennym profilem mikrobioty płuc. Stwierdzono, że u osób z cięższymi objawami długiego covidu częściej występowały bakterie kwasu mlekowego, a to z kolei miało związek z podwyższonym stężeniem białek zapalnych we krwi.
„U osób, u których pięć do sześciu miesięcy po zakażeniu COVID-19 występowały najcięższe objawy, stwierdzono istotne zmiany w mikrobiomie jamy ustnej i płuc. Odkryliśmy również, że zmiany w mikrobiocie dróg oddechowych wiązały się nie tylko z dolegliwościami ze strony płuc, ale także z takimi problemami, jak mgła mózgowa czy objawy ze strony układu pokarmowego” – powiedział kierujący badaniem prof. James Chalmers z University of Dundee (Wielka Brytania). W jego opinii sugeruje to, że mikrobiota płuc może mieć szerszy wpływ na stan zdrowia.
Specjalista podkreślił, że nie wiadomo, czy zmiany w składzie mikrobiomu układu oddechowego wystąpiły przed zakażeniem wirusem wywołującym COVID-19, czy też pojawiły się w jego następstwie. „Nie wiemy również, co stanie się z mikrobiomem pacjentów w kolejnych latach. Chcielibyśmy wiedzieć, czy z biegiem czasu zmiany te ulegają poprawie” – zaznaczył.
Zdaniem prof. Chalmersa konieczne jest szybkie poznanie przyczyn długiego covidu, ponieważ pozostaje on poważnym problemem zdrowotnym. „Zrozumienie jego podłoża mogłoby doprowadzić do opracowania skuteczniejszych metod leczenia; skład mikrobiomu można bowiem modyfikować za pomocą antybiotyków, probiotyków czy innych metod” – wyjaśnił.
Niebiorąca udziału w badaniu prof. Raquel Duarte, kierująca sekcją ds. chorób zakaźnych w Europejskim Towarzystwie Chorób Układu Oddechowego (ERS) i związana z Uniwersytetem w Porto w Portugalii przypomniała, że miliony ludzi na całym świecie wciąż zmagają się z wyniszczającymi skutkami długiego covidu.
„U części osób utrzymujące się objawy – ze strony układu oddechowego, funkcji poznawczych i innych obszarów – wpływają na zdolność do pracy, nauki czy wykonywania codziennych czynności, co niesie za sobą konsekwencje nie tylko dla samych pacjentów, ale także dla ich rodzin, służby zdrowia i całego społeczeństwa” – wskazała.
Zwróciła uwagę, że sześć lat po wybuchu pandemii naukowcy wciąż nie w pełni rozumieją, dlaczego u niektórych osób rozwija się tzw. długi COVID ani jak najlepiej wspierać ich powrót do zdrowia.
Zdaniem prof. Duarte konieczne jest jeszcze zweryfikowanie zaobserwowanych przez brytyjskich naukowców wzorców w składzie mikrobioty jamy ustnej i dróg oddechowych u osób z najcięższym przebiegiem długiego covidu. Jeśli uda się je potwierdzić - może to w przyszłości pomóc w opracowaniu nowych metod przewidywania, zapobiegania lub leczenia najbardziej wyniszczających postaci długiego covidu. (PAP)
jjj/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.