W piątek rozpoczynają się I Mistrzostwa Polski w Chirurgii Małoinwazyjnej. Studenci i młodzi lekarze sprawdzą precyzję ruchów, koordynację i pracę zespołową. Konkurs ma zachęcić ich do nauki technik ułatwiających pacjentom powrót do sprawności – powiedziała PAP prof. Patrycja Sosnowska-Sienkiewicz.
Dr hab. n. med. Patrycja Sosnowska-Sienkiewicz, prof. Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kieruje Kliniką Chirurgii Dziecięcej w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM. W rozmowie z PAP podkreśliła, że zawody mają przede wszystkim mobilizować przyszłych chirurgów do wczesnego rozwijania umiejętności praktycznych.
– Chcemy już podczas studiów budować świadomość, że wybór dostępu operacyjnego ma znaczenie dla całego procesu leczenia. Konkurs jest sposobem na zainteresowanie tym przyszłych lekarzy, a nie celem samym w sobie – powiedziała.
Uczestnicy wykonają na trenażerach ćwiczenia sprawdzające sprawność manualną i orientację w ograniczonej przestrzeni. Zaplanowano również symulację zespołowego zabiegu laparoskopowego.
– Nie będziemy sprawdzali, czy student zna wszystkie etapy konkretnej operacji, na przykład usunięcia wyrostka robaczkowego. Ocenimy przede wszystkim sprawność manualną, koordynację ruchów i orientację w ograniczonej przestrzeni, czyli umiejętności potrzebne do posługiwania się narzędziami małoinwazyjnymi – wyjaśniła.
Przydatne mogą okazać się nawet doświadczenia z grami komputerowymi. Jak przekazała rozmówczyni PAP, porównano grupy przygotowujące się do operacji małoinwazyjnych za pomocą gier, ćwiczące na trenażerach oraz przystępujące do zadania bez treningu. Nawet wcześniejsze granie w gry komputerowe dawało przewagę nad brakiem ćwiczeń: gracze wykonywali zadanie sprawniej pod względem czasu i precyzji.
Profesor, która sama odnosiła sukcesy w międzynarodowych konkursach laparoskopowych, oceniła, że studenci mają dziś więcej praktyki niż w czasie jej edukacji, lecz nadal jest jej za mało.
Ekspertka wyjaśniła, że rozwijanie i propagowanie operacji małoinwazyjnych jest bardzo ważne, gdyż ograniczają one uraz związany z dotarciem do operowanego miejsca: zamiast szeroko otwierać powłoki, chirurg wprowadza narzędzia do ciała przez niewielkie nacięcia.
– Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że małe nacięcia nie oznaczają małej operacji. Wewnątrz jamy brzusznej czy klatki piersiowej możemy wykonać równie rozległy zabieg jak przy dostępie klasycznym – zaznaczyła.
Ograniczenie urazu powłok może ułatwiać uruchamianie pacjenta i rehabilitację. Szczególne znaczenie ma to u dzieci leczonych onkologicznie, dla których operacja jest jednym z etapów terapii, poprzedzającym np. chemioterapię lub radioterapię.
Klinika chce rozwijać chirurgię robotyczną w obrębie przewodu pokarmowego i urologii dziecięcej, przede wszystkim jednak w onkologii dziecięcej. Ograniczeniami pozostają koszty i konieczność szkolenia lekarzy.
Lekarka zaznaczyła, że o wyborze metody muszą decydować rozpoznanie, stan kliniczny i bezpieczeństwo dziecka. Jeśli warunki podczas operacji małoinwazyjnej okazują się zbyt trudne, konieczne może być przejście do dostępu klasycznego.
– Dobro pacjenta jest ważniejsze niż pozostanie przy wybranej technice – podkreśliła.
Zdaniem lekarki przy ocenie kosztów nowoczesnych metod trzeba uwzględniać również późniejszą sprawność i komfort życia pacjenta.
– Nasza odpowiedzialność nie kończy się w chwili zakończenia zabiegu. Powinniśmy myśleć także o tym, jak człowiek będzie żył po wyjściu ze szpitala – powiedziała.
Mira Suchodolska (PAP)
mir/ joz
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.