Badania: humor może przynieść ulgę w depresji, ale jego stosowanie w leczeniu wymaga ostrożności

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Humor może być jednym z elementów terapii depresji. Jego stosowanie w procesie leczenia wymaga jednak dużej ostrożności. Musi być dopasowany do etapu leczenia i aktualnych możliwości osoby, zarówno emocjonalnych, jak i poznawczych - pokazuje analiza dr Anny Branieckiej z Uniwersytetu SWPS.

Na całym świecie z depresją zmaga się ponad 280 mln ludzi. Pomimo postępu w opracowywaniu metod leczenia depresji, ich skuteczność i trwałość działania są ograniczone. Niektórzy badacze uważają, że wynika to ze skupiania się na łagodzeniu objawów, choć być może lepszy efekt przyniosłoby dążenie do zwiększania dobrostanu i pozytywnych emocji. Dlatego coraz więcej specjalistów opowiada się za bardziej kompleksowym podejściem do leczenia depresji.

Humor jest w tym kontekście obiecującym narzędziem, które może przeciwdziałać czynnikom sprzyjającym depresji, jak uporczywe negatywne myśli czy trudności w odczuwaniu pozytywnych emocji.

„Wpływ humoru na zdrowie psychiczne znajduje potwierdzenie w badaniach neuroobrazowych. Reakcja na humor wywiera bezpośredni wpływ na obszary mózgu kluczowe w powstawaniu depresji, w tym obwody nerwowe związane z korą przedczołową oraz układem limbicznym” – podkreśla psycholożka kliniczna dr Anna Braniecka z Wydziału Psychologii w Warszawie Uniwersytetu SWPS, cytowana w komunikacie uczelni.

Badaczka w publikacji na łamach „Clinical Psychology Review” przeanalizowała istniejące badania z zakresu psychologii klinicznej dotyczące wykorzystywania humoru w depresji. Pod uwagę wzięła zarówno korzyści – w tym korzyści emocjonalne, reakcję na materiały humorystyczne oraz efekty interwencji, jak i zagrożenia związane z przyjmowaniem żartów oraz możliwe skutki uboczne. Na koniec sformułowała ogólne zalecenia dotyczące stosowania humoru przez specjalistów.

Z analizy wynika, że skuteczność humoru zależy od takich czynników, jak faza depresji, kontekst zastosowania żartu oraz jego wybranej formy. Interwencje oparte na humorze nie sprawdzają się w ostrej fazie choroby. Najlepsze rezultaty przynoszą u osób w stanie remisji lub z łagodnymi objawami, gdyż wspierają budowanie odporności psychicznej i mogą sprzyjać osiągnięciu pełnego zdrowia psychicznego.

Okazuje się, że najbezpieczniejszą strategią jest wykorzystywanie humorystycznych treści, które odwracają uwagę od trudności (np. opowiadanie żartów). Natomiast próby śmiania się z własnych zmartwień mogą u niektórych osób nasilać negatywne myśli i pogarszać nastrój.

Ważne jest również to, że osoby z depresją częściej niż inni cierpią na gelotofobię, czyli lęk przed byciem wyśmianym, co sprawia, że śmiech otoczenia mogą mylnie interpretować jako zagrożenie. W ostrej fazie choroby próby rozweselania „na siłę” wywołują u nich silny niepokój.

Z ostrożnością należy też podchodzić do internetowych memów o negatywnej treści i inne przejawy czarnego humoru, bo choć takie formy dają osobom z depresją poczucie emocjonalnego współbrzemienia, to w dłuższej perspektywie mogą utrwalać pesymistyczne wzorce myślenia.

Badaczka zwraca uwagę również na rolę samych specjalistów. Nieprzemyślane sięganie po żart przez klinicystę może zostać odebrane przez osobę z depresją jako brak empatii lub lekceważenie jej problemu. Dlatego stosowanie humoru w procesie leczenia wymaga dużej ostrożności. Zanim specjalista postanowi wykorzystać humor, powinien zdobyć gruntowną wiedzę na temat jego oddziaływania oraz dokładnie przeanalizować stan psychiczny pacjenta i jego aktualną perspektywę.

Humorystyczne treści są coraz częściej dostarczane przez nowe technologie: aplikacje, chatboty i wirtualną rzeczywistość, wspieraną przez sztuczną inteligencję. Interwencje z ich użyciem oznaczają większą dostępność, mniejsze koszty, ale również trzeba do nich podchodzić z rezerwą, bo stosowane samodzielnie, bez specjalistycznej korekty, mogą wzmacniać pesymistyczne wzorce myślenia.

„Humor nie jest uniwersalnym lekiem na depresję i nie zastąpi całościowej terapii, ale może stanowić jeden z jej elementów. Aby przyniósł korzyść, musi być dopasowany do etapu leczenia i aktualnych możliwości osoby, zarówno emocjonalnych, jak i poznawczych. Najlepiej sprawdza się przy budowaniu tzw. rezyliencji, czyli odporności psychicznej i tym samym zapobieganiu nawrotom depresji, a nie w najtrudniejszych momentach zmagania się z jej objawami” - podkreśla dr Braniecka.

Nauka w Polsce

ekr/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Wielkość źrenicy może sygnalizować, jak skutecznie działa nasza pamięć

  • N/z dr hab. Magdalena Zemelka-Wiącek prof. UMW i prof. Marek Jutel. fot. Krzysztof Ćwik/UMW

    Badacze: plastik wpływa na komórki odpornościowe człowieka

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera