Dotąd w 2026 roku aktywność Etny jest trochę większa niż średnia, ponieważ dawała o sobie znać i w styczniu, i w czerwcu. Poza tym od lipca mamy ciągłą aktywności wulkaniczną, w tym intensywną emisję pyłu wulkanicznego, ale to wciąż jest w granicach normy aktywnego wulkanu – powiedział PAP geofizyk prof. Mariusz Majdański.
Z powodu aktywności Etny i intensywnej emisji pyłu wulkanicznego na początku tego tygodnia, na dwa dni, znów zamknięto lotnisko w Katanii na Sycylii (Włochy). Poprzednia taka sytuacja miała miejsce w połowie sierpnia, kiedy w wyniku wielodniowego paraliżu w szczycie ruchu turystycznego odwołano tam kilkaset lotów.
Prof. Mariusz Majdański z Instytutu Geofizyki PAN przypomniał, że Etna jest wulkanem aktywnym od setek lat. – I to, że ona czasem wybucha, „wypluje” trochę lawy czy wyemituje pył jest całkowicie normalne – podkreślił w rozmowie z PAP.
Dodał, że aktywność wulkanów jest cykliczna i w przypadku Etny dotąd w 2026 r. faktycznie jest ona nieco wyższa niż średnia. – Etna dawała o sobie znać i w styczniu, i w czerwcu, a teraz od lipca mamy taką ciągłą aktywność. Do nas medialnie przebił się zwłaszcza ostatni przypadek z sierpnia, ponieważ był to akurat środek sezonu wakacyjnego, ale dla miejscowych takie sytuacje są normalne – powiedział prof. Majdański.
Naukowiec wyjaśnił też, dlaczego intensywna emisja pyłu wulkanicznego może być zagrożeniem dla samolotów (lotnisko jest oddalone od Etny raptem o około 20 km).
- Przy silnych erupcjach pyłowych, pył unosi się wysoko do atmosfery i następnie roznosi się z wiatrem. Jeśli więc wiatr zawieje nad lotnisko, to pył może negatywnie wpływać na pracę silników samolotów, dlatego też linie lotnicze zamykają wtedy ruch. Sam pył jest niewidoczny dla oka, ale – podobnie jak inne cząsteczki pyłowe – jest szkodliwy dla człowieka - tłumaczył.
Prof. Majdański, który był na Etnie w zeszłym roku, dodał, że wokół wulkanu są domy, farmy, na nim znajduje się wyciąg narciarski, a na samym szczycie działa całoroczne obserwatorium geofizyczne, wykorzystujące zaawansowane metody obserwacji procesów wulkanicznych.
- W tym obserwatorium badacze mają bardzo precyzyjne informacje, kiedy się ziemia pod wulkanem trzęsie, jak te komórki magmowe się napełniają, kiedy będą wyrzuty. Przykładowo, taką erupcję magmy da się przewidzieć na kilka dni do przodu. Ale zatrzymać tego procesu się nie da – podsumował geofizyk. (PAP)
akp/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.