Wiceminister nauki prof. Marek Gzik podkreślił w rozmowie z PAP, że jako przedstawiciel środowiska naukowego rozumie jego potrzeby i oczekiwania. Przyznał, że budżet na naukę jest daleki od marzeń. Zapewnił jednak, że resort robi, co w jego mocy, np. podwyższając wynagrodzenia.
W ten sposób wiceminister skomentował kolejną petycję naukowców z apelem o zwiększenie finansowania nauki do 3 proc. PKB i z postulatami dotyczącymi zatrudnienia naukowców i prowadzenia badań naukowych. Autorzy petycji zapowiedzieli też akcję protestacyjną.
Wiceminister Gzik przyznał, że jako przedstawiciel środowiska naukowego rozumie jego potrzeby i oczekiwania. - Kolejna petycja jest najlepszym dowodem, że środowisko ma świadomość znaczenia nauki w rozwoju polskiej gospodarki. Jesteśmy ambitni, staramy się gonić czołówkę światową. A przecież europejska średnia na badania i rozwój w relacji do PKB to ponad 2 proc. – kiedy u nas to zaledwie 1,1 proc. Z tymi liczbami nie ma co dyskutować – powiedział.
Prof. Gzik zgodził się również z jednym z postulatów petycji, że młodzi naukowcy powinni być lepiej opłacani, aby oferta nauki była dla nich konkurencyjna w porównaniu z tą z biznesu.
- Musimy też łożyć większe środki na finansowanie wybitnych naukowców, aby nie uciekali do biznesu czy za granicę. Mamy świadomość, że tutaj jest dużo do zrobienia. Chociaż z drugiej strony, często ci wybitni naukowcy są nieźle opłacani, ponieważ są bardzo skuteczni w pozyskiwaniu środków na badania czy we współpracy z biznesem. Dlatego myślę, że najwięcej oczekiwań mają ci na średnim poziomie, których wynagrodzenie opiera się jedynie o to podstawowe, zasadnicze – powiedział wiceminister.
Przyznał też, że budżet, jakim dysponuje resort nauki i szkolnictwa wyższego, jest daleki od marzeń, ale zapewnił, że ministerstwo „robi, co może”, np. podnosząc wynagrodzenia. - W ciągu trzech lat wynagrodzenia wzrosły realnie o 40 proc., przy inflacji kilkunastoprocentowej. Czy to wystarcza? Okazuje się, że nie, ale jeżeli porównamy to z czasami naszych poprzedników, to jest zdecydowanie lepiej – ocenił.
Prof. Gzik podkreślił również, że resort stara się „zasilać budżet na różne sposoby”. Jak wyliczał, obok subwencji dla uczelni i instytutów, to m.in. również dodatkowe 400 mln zł z Funduszu Dopłat na akademiki, Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, większe środki płynące do nauki z biznesu czy dodatkowe środki na rzecz rozwoju obronności i bezpieczeństwa państwa. - Jest to przestrzeń niełatwo policzalna, ale są to znaczące środki, które pojawiły się w ostatnim roku – ocenił.
Nawiązał też do programu SAFE na inwestycje w obronność. – Liczymy na repolonizację kupowanej technologii z udziałem polskich naukowców i na rozwój polskich technologii poprzez środki, które popłyną do instytucji nauki polskiej – powiedział.
Najnowsza petycja polskich naukowców rozpoczyna się od postulatu powiązania „skrajnie niekonkurencyjnych” wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcia mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki. Drugi punkt dotyczy „stabilnych i godnych warunków dla studentów i doktorantów”, a trzeci – zwiększenia finansowania badań naukowych – poprzez stałe zwiększenie podstawowej subwencji jednostek. Zbiórka podpisów online trwa od środy. Wśród osób, które dotąd poparły petycję są przedstawiciele uczelni i instytutów badawczych z całego kraju. (PAP)
Nauka w Polsce
akp/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.