Sonda Mars Express uchwyciła, jak ciemny wulkaniczny pył rozprzestrzenia się po powierzchni Marsa. Obserwowane zmiany dotyczą zaledwie kilkudziesięciu lat. Zazwyczaj potrzeba milionów lat, żeby na Marsie zaszły jakieś widoczne zmiany – podkreślają naukowcy.
Europejska Agencja Kosmiczna ESA donosi, że na nowym zdjęciu z działającej od 2003 roku sondy ESA Mars Ekspress widać nietypowy krajobraz. Podzielona na dwie części „scena” pokazuje, jak jasne, typowe dla Marsa piaski stykają się bezpośrednio z ciemnymi osadami.
Naukowcy są zaskoczeni, ponieważ całkiem niedawno (oczywiście w skali planetarnej), na zdjęciach wykonanych w 1976 roku przez orbitery Viking NASA, tego popiołu było wyraźnie mniej.
Specjaliści wyjaśniają, że w przeciwieństwie do ochrowego pyłu i pokruszonych skał, które pokrywają większość planety, wspomniany ciemny materiał najprawdopodobniej powstał i rozprzestrzenił się dzięki wulkanom.
Mars ma bogatą historię wulkaniczną - to na jego powierzchni znajduje się największy wulkan w Układzie Słonecznym – Olympus Mons – ponad dwukrotnie wyższy od największego wulkanu na Ziemi (Mauna Kea).
Wulkaniczny pył – wyjaśniają dalej specjaliści – jest bogaty w tak zwane minerały maficzne, które powstają w wysokich temperaturach. Przykładem może być oliwin czy piroksen. To właśnie one nadają warstwie popiołu charakterystyczny ciemny kolor.
Rozprzestrzenienie się popiołu w ciągu ostatnich 50 lat eksperci tłumaczą na dwa sposoby: albo został on poderwany i rozniesiony przez marsjańskie wiatry, albo był tam wcześniej, a ochrowy pył, który wcześniej przykrywał ten ciemny materiał, został zdmuchnięty z powierzchni.
Na pokrytym przez pył terenie widać m.in. charakterystyczny, duży krater o średnicy 15 km, otoczony przez wyraźnie widoczny pierścień dużo jaśniejszego materiału. Struktura taka nazywana jest płaszczem wyrzutowym, a tworzą go odłamki wyrzucone w górę podczas uderzenia, które uformowało sam krater.
Jak podkreślają naukowcy, w jego wnętrzu widać poskręcane linie, które pokazują, jak w jego środku przemieszczał się kiedyś lodowy materiał.
Widoczne na zdjęciu miejsce położone jest na jednym z marsjańskich gigantycznych basenów uderzeniowych - Utopia Planitia. To prastary basen o średnicy około 3300 kilometrów. Jak podkreślają badacze, to prawie dwa razy więcej, niż wynosi szerokość Sahary z północy na południe. Uważa się, że w zamierzchłej przeszłości w tym miejscu znajdował się olbrzymi zbiornik wodny. Dziś pod skałami i piaskiem miejsce to nadal kryje duże ilości wody w postaci lodu.
W niektórych miejscach sfotografowanego obszaru widać np. zaokrąglone zagłębienia o pofalowanych brzegach, które świadczą o tym, że region leży w rejonach o zimnym klimacie, gdzie dochodzi do cykli zamarzania i odmarzania, a pod powierzchnią zazwyczaj kryje się mnóstwo lodu.
Naukowcy zwracają też uwagę na widoczną po lewej stronie strukturę, często spotykaną na obszarze Utopia Planitia - serię mrocznych rowów o długości około 20 km i szerokości 2 km, które rozciągają się na powierzchni i łączą, tworząc gigantyczny, charakterystyczny kształt. Wspomniane rowy, znane jako grabeny, powstają, gdy powierzchnia pęka np. gdy warstwy wilgotnych osadów tworzą słabe punkty, albo w wyniku aktywności tektonicznej – tłumaczą eksperci.
Marek Matacz (PAP)
mat/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.