Radiolodzy z wojewódzkiego szpitala w Lublinie przebadali egipską mumię dziecka sprzed 2 tys. lat. Dzięki wykorzystaniu tomografii komputerowej i sztucznej inteligencji lekarze zajrzeli do wnętrza mumii, w której znaleźli m.in. amulety ukryte między warstwami tkanin, i potwierdzili obecność wątroby.
Mumia chłopca w wieku około 8–10 lat pochodzodzi ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Badania nad nią prowadzi od 2023 r. zespół ekspertów złożony z ekspertów Uniwersytetu Wrocławskiego i Międzynarodowej Fundacji Mummy Research Center.
Lekarze z Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Zabiegowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie przeprowadzili badania mumii z użyciem 80-rzędowego tomografu komputerowego – poinformowała w czwartek Anna Nycz z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
Przy pomocy nowoczesnych algorytmów rekonstrukcyjnych, wspomaganych sztuczną inteligencją, lekarze uzyskali bardzo wysoką rozdzielczość obrazu. Informują o dostrzeżeniu takich szczegółów, jak liczne amulety ukryte między warstwami tkanin, i o obecności wątroby, „co jest zjawiskiem nietypowym dla klasycznego procesu balsamowania”.
„Zastosowanie skanera o tak wysokiej precyzji pozwoliło nam wykonać rekonstrukcje wielopłaszczyznowe i trójwymiarowe, dzięki którym mogliśmy dokładnie obejrzeć wnętrze mumii, której nikt dotąd nie oglądał w ten sposób. Z perspektywy radiologa było to wydarzenie unikalne. Mogliśmy zajrzeć do wnętrza zabytku liczącego ponad dwa tysiące lat, stosując te same, choć odpowiednio zmodyfikowane, narzędzia, które służą nam w codziennej diagnostyce pacjentów” – zaznaczył kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Zabiegowej lek. Maciej Mazgaj.
Dane uzyskane w czasie lubelskich badań służą naukowcom do dalszych prac. „To nie koniec naszych badań. W dalszym ciągu pracujemy nad mumią, prześwietlenie wykazało bowiem obecność jakiegoś przedmiotu na klatce piersiowej – może być to papirus zawierający np. imię chłopca” – wyjaśniła prof. Agata Kubala z Instytutu Historii Sztuk Uniwersytetu Wrocławskiego, cytowana na stronie uczelni.
Mumia została przywieziona do Wrocławia w 1914 r. jako część antycznej kolekcji należącej do kardynała Adolfa Bertrama, który w tym samym roku został mianowany biskupem wrocławskim. Przekazał on swoją kolekcję lokalnemu muzeum (dziś Muzeum Archidiecezjalne). Badania wykazały, że mumia należała do chłopca, który zmarł w wieku około ośmiu lat. Analizy radiologiczne potwierdziły, że mózg został usunięty przez jamę nosową. Większość narządów wewnętrznych również usunięto.
Wraz z bandażami i kartonem mumia ma długość 123 cm. Głowa i szyja są częściowo rozpakowane i ciemne, z białymi skorupami soli. Twarz dziecka jest widoczna, ponieważ bandaże zostały w większości zdjęte. Na głowie i szyi znajduje się znaczna warstwa brązowo-czarnych substancji balsamujących, które wzmacniają bandaże. Naukowcy przypuszczają, że twarz dziecka mogła być pierwotnie zakryta maską.
Porównanie kartonu, w którym zachowana jest mumia, sugeruje jej pochodzenie na południową część Górnego Egiptu, najprawdopodobniej Kom Ombo, Asuan lub inną nekropolię w regionie.(PAP)
gab/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.