Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus oznajmił we wtorek, że nie ma oznak, by rozpoczynała się szersza fala zakażeń hantawirusem, choć nie wykluczył wykrycia kolejnych przypadków.
Przenoszone drogą pokarmową norowirusy wywołują gwałtowne wymioty i kilkudniową biegunkę (nazywaną „jelitówką” lub - błędnie - „grypą żołądkową”), która tylko w rzadkich przypadkach może być śmiertelna. Do zakażenia prowadzi zwykle brak zachowania podstawowych zasad higieny, o co łatwo na przykład na urlopie.
Wciąż istnieje wiele niewiadomych związanych z zakażeniami hantawirusem na wycieczkowcu - podało w środę Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Według niego należy rozważyć podjęcie środków ostrożności, w tym ewakuację medyczną pasażerów i załogi.
Na wycieczkowcu, na którym doszło do zakażeń hantawirusem, wykryto gatunek Andes tego patogenu - podała w środę WHO. Według ekspertów to jedyny gatunek hantawirusa, który może przenosić się z człowieka na człowieka, ale ta droga infekcji jest rzadka. Jak dotąd na statku stwierdzono trzy zakażenia i trzy zgony.
Hantawirusy, mimo że mogą wywoływać ciężkie choroby u ludzi, nie są obecnie uznawane za realne źródło pandemii podobnej do COVID-19 – poinformowała PAP dr n. med. Barbara Sobala-Szczygieł ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Zakażenie hantawirusem między ludźmi zdarza się niezwykle rzadko. Jest możliwe w zasadzie tylko przy zakażeniu konkretnym gatunkiem hantawirusa o nazwie Andes, który występuje w Ameryce Południowej - powiedział PAP prof. Tomasz Dzieciątkowski z WUM.
Hantawirusy są przenoszone głównie przez gryzonie, takie jak myszy, szczury czy nornice. Zwierzęta przenoszące wirusa nie chorują z tego powodu. Ludzie zakażają się wdychając powietrze zanieczyszczone kałem, moczem lub śliną zainfekowanych gryzoni, niekiedy także poprzez uszkodzoną skórę.
Nieznane dotąd powiązania między wirusami a ich gospodarzami bada międzynarodowy zespół naukowców w projekcie VirHoX. Do inicjatywy dołączyli dr Ewelina Małecka oraz dr Stefan Bresson z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie (IIMCB).
Wirus Nipah nie stanowi obecnie zagrożenia epidemicznego w Europie. Jego sposób rozprzestrzeniania się znacząco ogranicza ryzyko szerzenia się na większą skalę - ocenił biolog medyczny dr hab. Piotr Rzymski, prof. Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
Chiński lek przeciwwirusowy VV116, opracowany pierwotnie do leczenia Covid-19, może być skuteczny w walce ze śmiertelnym wirusem Nipah – przekazał w środę hongkoński dziennik „South China Morning Post”, cytując naukowców z Instytutu Wirusologii w Wuhanie. Ognisko niebezpiecznego wirusa pojawiło się w połowie stycznia w Indiach.