25.11.2020
PL EN
20.11.2020 aktualizacja 20.11.2020

Eksperyment: parametry życiowe podczas noszenia maseczki nie ulegają pogorszeniu

Wolskie, 24.04.2020. Koronawirus w Polsce. Hurtownia farmaceutyczna TRAMCO w Wolskich, 24. bm. (al/dw) PAP/Andrzej Lange Wolskie, 24.04.2020. Koronawirus w Polsce. Hurtownia farmaceutyczna TRAMCO w Wolskich, 24. bm. (al/dw) PAP/Andrzej Lange

Noszenie maseczki przez trzy godziny pełnej pracy biurowej nie spowodowało niedotlenienia czy zwiększenia poziomu CO2 w organizmie - mówi ratownik medyczny i nauczyciel akademicki, Jarosław Sowizdraniuk, który w ramach eksperymentu monitorował parametry życiowe podczas pracy w masce.

Jarosław Sowizdraniuk, ratownik medyczny i nauczyciel akademicki z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, zabrał głos w dyskusji dot. noszenia maseczek w czasie pandemii COVID-19. Zmierzył się też z niektórymi doniesieniami, według których noszenie maski niekorzystnie wpływa na przebieg parametrów życiowych czy prowadzi do podniesienia poziomu dwutlenku węgla w organizmie.

Przebieg eksperymentu jest dostępny na stronie: https://youtu.be/tLKUIpd92dI

Przeprowadził na sobie doświadczenie i sprawdził, w jaki sposób noszenie maseczki wpłynęło na funkcje życiowe jego organizmu. „Poprzez mój eksperyment chciałem przekonać głównie osoby zdrowe i aktywne społecznie do noszenia maseczek, co wpływa na bezpieczeństwo nas wszystkich. Uświadomić, że ich zdrowie nie jest zagrożone poprzez używanie tych zabezpieczeń. Konsekwencje zarażenia SARS-CoV-2 są natomiast nieznane i mogą być niebezpieczne” – przekazał PAP Sowizdraniuk, członek Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki.

Najpierw zmierzył swoje parametry życiowe bez maseczki. Później założył ją i nosił, pracując przez trzy godziny, bez odchodzenia od biurka. W tym czasie był monitorowany za pomocą pulsoksymetru, kardiomonitora - który sprawdzał, jak funkcjonuje jego serce oraz kapnometru, który z kolei pokazywał, jaki jest poziom dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu, a tym samym w jego organizmie.

"Noszenie maseczki przez trzy godziny pełnej pracy biurowej ani w kawałku nie wpłynęło na to, że byłem niedotleniony, albo że miałem hiperkapnię, czyli zwiększony poziom dwutlenku węgla" - mówi. Przypomniał, że według niektórych fake newsów przy noszeniu maseczki wydychany dwutlenek węgla wraca do nas i w ten sposób zwiększa się jego poziom w organizmie.

"Przez cały ten czas moja saturacja oscylowała wokół 97-98, a nawet 99 proc. - czyli była taka sama, jak w przypadku noszenia maseczki i jej braku. Akcja serca nie ulegała zmianie, nawet uspokoiła się w czasie, kiedy zapomniałem, że jestem nagrywany - i utrzymywała się na stałym poziomie. Nie było ani chwili, by moje serce próbowało nadrabiać (rzekomy - PAP) brak tlenu, albo zwiększone stężenie CO2. Ani razu nie przyspieszyłem oddechu po to, aby usuwać nadmiar dwutlenku węgla" - wylicza.

Eksperyment pokazuje - tłumaczy, że tlen i dwutlenek węgla swobodnie przenikają przez maseczkę i ich przemieszczanie nie jest utrudnione. „Dotyczy to również osób z gorszym zdrowiem. Warto zauważyć, że osoby z chorobami układu oddechowego czy krwionośnego są w szczególności narażone na ciężki przebieg COVID-19. Stąd w szczególności powinny one stosować wszelkie dostępne zabezpieczenia, w tym maseczki z filtrami” – przekonuje Sowizdraniuk.

Jedyne dolegliwości, które miał - jak opisuje - to skutki trzygodzinnego siedzenia przed biurkiem, co w zwykłych, nieeksperymentalnych warunkach jest trudne do wytrzymania. Przeszkadzała też część maseczki przy nosie, która nieco zasłaniała ekran. Ten element z łatwością można jednak poprawić. "Moje parametry życiowe nie ulegały natomiast pogorszeniu" - podsumowuje.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020