09.07.2020
PL EN
20.05.2020 aktualizacja 20.05.2020

List przyrodników: pewne aspekty Planu Przeciwdziałania Skutkom Suszy budzą wątpliwości

Fot. PAP/Leszek Szymański 20.04.2020 Fot. PAP/Leszek Szymański 20.04.2020

Niektóre istotne aspekty Planu Przeciwdziałania Skutkom Suszy są sprzeczne z jego założeniami. Dotyczy to choćby zaleceń związanych z retencją zbiornikową czy urządzeniami do melioracji wodnej - piszą do premiera naukowcy zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Hydrobiologicznym i Nauce dla Przyrody.

Naukowcy zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Hydrobiologicznym i członkowie ruchu Nauka dla Przyrody zwrócili się do premiera Mateusza Morawieckiego w związku z planowanym rozpoczęciem prac legislacyjnych nad specustawą ułatwiającą inwestycje związane z przeciwdziałaniem skutkom susz. Chodzi zwłaszcza o Plan Przeciwdziałania Skutkom Suszy przygotowywany jeszcze przez Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej.

Sygnatariusze zaznaczają, że zmiany klimatu w Polsce są już zauważalne i w dalszej perspektywie będą skutkować dalszym spadkiem retencji wody zimą ze śniegu oraz większym parowaniem, a w efekcie częstszymi niedoborami wody. Zwracają uwagę, że sprawa jest pilna i rozumieją podjęte przez rząd wysiłki, aby z suszą walczyć.

Przyrodników cieszy, że projekt Planu Przeciwdziałania Skutkom Suszy (PPSS) wskazuje na konieczność odbudowy naturalnej retencji korytowej, dolinowej, jeziornej, leśnej, podziemnej i glebowej (realizowanej zarówno na terenach wodno-błotnych, jak i w krajobrazie rolniczym). "Jednak niektóre istotne aspekty PPSS budzą poważne wątpliwości i są sprzeczne z jego założeniami" - zwracają uwagę autorzy listu.

Ich wątpliwości wzbudzają m.in. plany dot. retencji zbiornikowej. Według nich stwierdzenie, że „zbiorniki wielozadaniowe pozwalają regulować odpływ rzeczny, służą do celów gromadzenia wody, zaspokojenia potrzeb gospodarczych, energetycznych, żeglugowych, rekreacyjnych oraz ochrony przeciwpowodziowej” jest sprzeczne z wynikami szeroko zakrojonych badań. "W zbiornikach wielozadaniowych, o niewielkiej względnej pojemności użytkowej, zdolność do retencji jest pomijalna i w porównaniu do innych sposobów retencji, niewspółmiernie niska do kosztów wykonania i eksploatacji takiego zbiornika" - piszą.

Drugim problemem projektu PPSS - czytamy w liście - są zalecenia dot. utrzymania urządzeń melioracji wodnych. Przyrodnicy zwracają uwagę, że tzw. prace utrzymaniowe, polegają zazwyczaj na udrażnianiu koryt i przyśpieszaniu odpływu wody z krajobrazu, a w konsekwencji jego osuszaniu. "Zwiększenie tempa odprowadzania wody ze zlewni spowodowane pracami utrzymaniowymi, jest jednym z ważnych czynników potęgujących w Polsce zjawisko suszy i nie powinno być wykonywane ze środków przeznaczonych na jej zwalczanie" - komentują.

Zdaniem osób podpisanych pod listem do premiera, w PPSS zabrakło też odniesienia się do problemu odwodnień kopalnianych. "Problem najostrzej widoczny jest w przypadku kopalń odkrywkowych węgla brunatnego. Generowane przez nie wielkoobszarowe odwodnienia obniżają poziom wód gruntowych, powodują zanik wód powierzchniowych, zmniejszają zdolności retencyjne krajobrazu, a w konsekwencji wywołują dotkliwą suszę rolniczą. W obliczu groźby ogromnych strat tym spowodowanych, czas najwyższy zrewidować plany budowy kolejnych kopalń i stopniowo rezygnować z energetyki opartej na węglu brunatnym" - czytamy w liście.

Ponadto jego autorzy piszą, że "żaden program ochrony przed suszą nie zadziała, jeśli nie będzie realizowany konsekwentnie i zgodnie ze swoimi założeniami. Dotyczy to zwłaszcza infrastruktury hydrotechnicznej. Jej wybudowanie jest znacznie prostsze niż jej codzienna, prawidłowa eksploatacja. Wiele istniejących systemów melioracyjnych w Polsce mogłoby pomóc utrzymać wodę w krajobrazie, ale przy braku właściwej obsługi powoduje odwodnienie terenu i suszę" - opisują.

Naukowcy zwracają też uwagę na to, że w projekcie PPSS brakuje wizji szerokich, ogólnopolskich programów zwiększających retencję i rewolucjonizujących w spójny sposób gospodarkę wodną w obrębie dorzeczy.

Przyrodników niepokoi tryb specustawy, wprowadzający poważne ograniczenie możliwości odwoławczych, które pozwoliłyby niezależnym ekspertom i organizacjom pozarządowym na kontrolę inwestycji na rzecz walki z suszą. "Wprowadzanie tak drastycznych rozwiązań prawnych nie zastąpi rozsądnych, skutecznych i opartych na najnowszych osiągnięciach nauki działań praktycznych" - komentują sygnatariusze.

Naukowcy proponują szereg zaleceń, które należy ich zdaniem niezwłoczne podjąć, aby suszy przeciwdziałać:

  • na obszarach zasilania dorzeczy (zwłaszcza w górach) gospodarkę leśną podporządkować głównie retencji, a nie tylko produkcji drewna;
  • dążyć do renaturyzacji terenów podmokłych i innych elementów krajobrazu zatrzymujących wodę opadową;
  • zaprzestać masowego osuszania terenu poprzez udrożnienie cieków w ramach tzw. prac utrzymaniowych;
  • budować efektywne dla retencji poldery zalewowe i zbiorniki infiltracyjne, zamiast droższych i niezbyt efektywnych „mokrych” zbiorników zaporowych;
  • odejść od węgla brunatnego;
  • we właściwy sposób użytkować systemy hydrotechniczne - zwłaszcza zastawki, śluzy, jazy na rowach melioracyjnych;
  • promować i dofinansowywać ponowne wykorzystanie wody deszczowej i wody odpływowej w miastach, np. w miejscach gdzie to możliwe stosować obligatoryjnie nawierzchnie alternatywne do betonu i asfaltu, przepuszczalne dla wody.

Członkowie PTH i NdP wyrażają swoją gotowość do udziału we wszelkich pracach związanych z przeciwdziałaniami skutkom suszy. Wśród autorów listu są prezes PTH dr hab. Iwona Jasser, prof. UW, dr. hab. Andrzej Mikulski, dr hab. Przemysław Chylarecki, prof. Bogdan Jaroszewicz czy dr Szymon Drobniak.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2020