Dym pożarów może być bardziej szkodliwy niż inne zanieczyszczenia powietrza

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Cząstki PM2,5 pochodzące z pożarów wiążą się z wyższym ryzykiem hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia i układu oddechowego oraz gorszymi rokowaniami u pacjentów z rakiem płuc – informują „The Lancet Oncology” oraz „Nature Communications”.

W obliczu zmian klimatu powodujących coraz częstsze i bardziej intensywne pożary, naukowcy z Icahn School of Medicine w Mount Sinai (USA) opublikowali dwa zakrojone na szeroką skalę badania. Wykazują one, że dym z pożarów może stanowić większe zagrożenie dla zdrowia niż inne źródła zanieczyszczenia powietrza, wiążąc się z wyższym ryzykiem hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia i układu oddechowego oraz gorszymi rokowaniami u pacjentów z rakiem płuc.

Badania, których głównymi autorami są dr Min Zhang oraz dr Yaguang Wei, dostarczają jednych z najsilniejszych jak dotąd dowodów na to, że kluczowe znaczenie ma nie tylko ilość zanieczyszczeń, ale także ich źródło.

W publikacjach na łamach „Nature Communications” (https://doi.org/10.1038/s41467-026-76974-7) i „The Lancet Oncology” (https://doi.org/10.1016/S1470-2045(26)00295-0) przeanalizowano długoterminowe skutki zdrowotne narażenia na drobne cząstki pyłu zawieszonego pochodzące z pożarów (tzw. PM2,5). Jest to mieszanina mikroskopijnych cząstek unoszących się w powietrzu, które mogą wnikać głęboko do płuc i przedostawać się do krwiobiegu. W obu analizach naukowcy wykazali, że cząstki PM2,5 pochodzące z pożarów wiązały się z większym ryzykiem zdrowotnym w przeliczeniu na jednostkę narażenia niż PM2,5 pochodzące z innych źródeł.

Wyniki te pojawiają się w czasie, gdy dym z pożarów coraz częściej dotyka społeczności daleko poza typowymi obszarami ryzyka pożarowego. - Dym z pożarów nie jest już tylko regionalnym problemem środowiskowym. Staje się wyzwaniem dla zdrowia publicznego w skali całego kraju – powiedział dr Wei, cytowany w materiałach prasowych.

W pierwszym badaniu naukowcy przeanalizowali dane 414 016 dorosłych w wieku 65 lat i starszych, u których zdiagnozowano raka płuca; dane te pochodziły z bazy SEER-Medicare. Oszacowano poziom narażenia pacjentów na pył PM2,5 (zarówno ten pochodzący z pożarów, jak i z innych źródeł) na podstawie miejsca ich zamieszkania, wykorzystując własne szacunki dotyczące całkowitego stężenia PM2,5 w powietrzu oraz dane dotyczące stężenia PM2,5 specyficznego dla pożarów, opracowane przez badaczy ze Stanford University.

Zarówno pył PM2,5 pochodzący z pożarów, jak i ten z innych źródeł wiązały się ze zwiększonym ryzykiem zgonu u pacjentów po zdiagnozowaniu raka płuca. Jednakże przy porównaniu równoważnych wzrostów narażenia stwierdzono, że pył PM2,5 z pożarów charakteryzuje się znacznie większą toksycznością; choć stanowi on zaledwie około 4 proc. całkowitego stężenia PM2,5, odpowiada za około 17 proc. zgonów związanych z całkowitym narażeniem na ten pył.

Wyniki te sugerują, że długotrwałe narażenie na dym z pożarów może być istotnym, a dotychczas niedocenianym czynnikiem ryzyka dla pacjentów z rakiem płuca. Większa liczba dni z zadymieniem oraz długotrwałe okresy narażenia na dym wiązały się z gorszymi rokowaniami co do czasu przeżycia.

- Pacjenci z rakiem płuca są już grupą szczególnie narażoną na problemy zdrowotne, a nasze wyniki sugerują, że dym z pożarów może zwiększać to ryzyko – powiedziała dr Zhang. - W miarę jak zanieczyszczenie powietrza związane z pożarami staje się coraz powszechniejsze, ograniczenie narażenia może stać się coraz ważniejszym elementem opieki onkologicznej i planowania dalszego postępowania z pacjentem - dodała.

- Dla osób z rakiem płuca lub przewlekłymi chorobami serca i płuc monitorowanie jakości powietrza oraz ograniczanie narażenia w okresach występowania dymu może mieć szczególne znaczenie – stwierdził dr Wei. Jak dodał, personel medyczny powinien uwzględniać czynniki środowiskowe w ramach kompleksowej opieki nad pacjentem.

- Pacjenci z rakiem płuca zmagają się już z poważnymi wyzwaniami zdrowotnymi, a nasze wyniki wskazują, że długotrwałe narażenie na dym z pożarów może stanowić kolejne, potencjalnie możliwe do uniknięcia zagrożenie – zaznaczyła dr Christine Ekenga (MPH), adiunkt na wydziale zdrowia publicznego Rollins School of Public Health przy Uniwersytecie Emory’ego i współautorka badania. – Musimy lepiej zrozumieć, którzy pacjenci są najbardziej narażeni, oraz opracować praktyczne strategie ograniczenia tego narażenia.

W drugim badaniu naukowcy przeanalizowali dane dotyczące hospitalizacji mieszkańców 20 stanów USA w latach 2006–2019. Dane te zestawiono z wynikami zaawansowanych modeli szacujących długoterminowe narażenie na pył zawieszony PM2,5 – zarówno ten pochodzący z pożarów, jak i z innych źródeł. Analiza objęła ponad 57 mln przypadków hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia oraz blisko 33 mln hospitalizacji związanych z chorobami układu oddechowego.

Długotrwałe narażenie na pył PM2,5 pochodzący z pożarów wiązało się ze zwiększonym ryzykiem hospitalizacji z powodu szerokiego spektrum schorzeń układu krążenia i układu oddechowego, w tym niewydolności serca, choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia tętniczego, astmy, zapalenia płuc, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) oraz innych chorób układu oddechowego. Przy tych samych stężeniach pył PM2,5 pochodzący z pożarów wiązał się z wyraźnie większym wzrostem ryzyka hospitalizacji niż pył PM2,5 pochodzący z innych źródeł.

- Badanie to stworzyło wyjątkową okazję do bezpośredniego porównania – na dużą skalę – wpływu dymu z pożarów na zdrowie z oddziaływaniem innych źródeł zanieczyszczenia powietrza – zwróciła uwagę dr Zhang. - Ustaliliśmy, że dym z pożarów może negatywnie wpływać zarówno na płuca, jak i na układ krążenia, a jego skutki mogą być silniejsze niż w przypadku podobnych ilości zanieczyszczeń pochodzących z transportu, przemysłu czy innych źródeł.

Wyniki obu badań sugerują, że dym z pożarów należy traktować jako odrębne zagrożenie dla zdrowia środowiskowego, wymagające ukierunkowanych strategii ograniczania ryzyka. Przyszłe badania koncentrować się będą na identyfikacji składników chemicznych dymu z pożarów odpowiedzialnych za jego zwiększoną toksyczność oraz na zrozumieniu mechanizmów biologicznych, poprzez które pył PM2,5 pochodzący z pożarów wpływa na zdrowie układu krążenia, choroby układu oddechowego i ryzyko wystąpienia nowotworów.

Paweł Wernicki (PAP)

pmw/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Depresja mamy po porodzie zmniejsza szanse dziecka na przeżycie pierwszego roku

  • Fot. Adobe Stock

    Można obserwować pogodę poza Układem Słonecznym

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera