Skąd się bierze hałas w miastach?

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Hałas w miastach pochodzi z komunikacji, przemysłu i aktywności mieszkańców. Jak powiedziała PAP Patrycja Chacińska z Instytutu Ochrony Środowiska, o jego uciążliwości decyduje nie tylko głośność, ale też charakter dźwięku. Szczególnie dokuczliwy jest hałas impulsowy, pojawiający się nagle – dodała.

Hałas to - według ogólnie przyjętej definicji - wszystkie dźwięki niepożądane. Kierownik Laboratorium Akustyki Środowiska Instytutu Ochrony Środowiska Patrycja Chacińska, specjalizująca się w badaniu hałasu środowiskowego, powiedziała PAP, że hałas w miastach można podzielić na różne rodzaje, m.in. w zależności od źródła jego pochodzenia.

Mogą to być źródła komunikacyjne, takie jak ruch drogowy, kolejowy, tramwajowy i lotniczy, a także przemysłowe. Jest również hałas behawioralno-komunalny, związany z codziennym życiem, np. odgłosami dzieci czy szczekaniem psów.

Według ekspertki hałas przemysłowy ma najmniejszy zasięg oddziaływania, ponieważ jest najlepiej uregulowany prawnie. - Jeśli dojdzie do przekroczenia norm hałasu na tych terenach, na zakład, który jest jego źródłem, nakładana jest kara, dzięki czemu hałas przemysłowy nie jest tak powszechny, mimo że jest uciążliwy - zaznaczyła Chacińska. Dodała, że takim hałasem przemysłowym może być np. wentylator ze sklepu osiedlowego. – Jeśli mieszkaniec się na to skarży, można podjąć odpowiednie kroki prawne, które powodują, że jeśli faktycznie przekroczony jest dopuszczalny poziom, właściwy organ może na taki sklep nałożyć karę finansową oraz nakazać ograniczenie oddziaływania - powiedziała.

Problem dotyczy czasowych wydarzeń, takich jak roboty budowlane i remontowe, koncerty czy imprezy masowe, dla których nie określono uniwersalnych dopuszczalnych poziomów dźwięku, jak w przypadku innych źródeł hałasu. Nie oznacza to jednak, że taki hałas pozostaje poza regulacją prawną - wyjaśniła ekspertka. W zależności od okoliczności zastosowanie mogą mieć m.in. przepisy dotyczące imprez masowych, ochrony środowiska oraz zakłócania spokoju i spoczynku nocnego.

W przypadku robót budowlanych i remontowych odpowiednie organy mogą określać warunki ich prowadzenia lub nakładać obowiązki ograniczające oddziaływanie na środowisko. W praktyce może to oznaczać – dodaje Chacińska – ograniczenie czasu najbardziej uciążliwych prac, np. do pory dziennej.

Najbardziej złożona jest kwestia hałasu komunikacyjnego, który trudno ograniczyć. – Wybierając mieszkanie blisko ruchliwej ulicy, trzeba liczyć się z hałasem – zwróciła uwagę. – Z przerażeniem patrzę na to, co dzieje się w obszarze deweloperskim. Budynki mieszkalne powstają przy trasach komunikacyjnych, w pobliżu terenów przemysłowych czy na obszarach ograniczonego użytkowania. Każdy mieszkaniec powinien mieć świadomość, że kupując tzw. dobrze skomunikowane mieszkanie z widokiem na arterię, nie będzie miał cicho. Nie powinien liczyć na to, że latem swobodnie otworzy okno – powiedziała ekspertka.

- W Polsce i całej Europie powstają strategiczne mapy hałasu dla miast powyżej 100 tys. mieszkańców oraz głównych dróg i linii kolejowych. Są one ogólnodostępne w internecie. Można na nich sprawdzić poziom hałasu w rejonie miejsca zamieszkania – dodała.

Zdaniem Chacińskiej różne rodzaje hałasu komunikacyjnego różnią się dokuczliwością i szkodliwością. Za najbardziej dokuczliwy uznawany jest hałas lotniczy. – Hałas kolejowy jest traktowany jako bardziej przyjazny, ponieważ stukot pociągu może nawet niektórych uspokajać. Wyjątkiem są koleje dużych prędkości, powyżej 250 km/h – mówi ekspertka.

W przypadku komunikacji samochodowej szczególnie dokuczliwy jest hałas generowany przez pojazdy z silnikami Diesla, zwłaszcza w zakresie niskich częstotliwości, oraz motocykle. Dlatego w przeszłości uciążliwe akustycznie były m.in. autobusy z silnikami wysokoprężnymi. Dziś coraz więcej z nich zastępują autobusy elektryczne, znacznie cichsze, szczególnie przy niższych prędkościach. Nie są jednak całkowicie bezgłośne – zwróciła uwagę ekspertka. Nadal słyszalny jest m.in. hałas toczenia opon i pracy układów pojazdu.

Ekspertka zwróciła uwagę, że do najbardziej dokuczliwych rodzajów hałasu należy zaliczyć tzw. hałas impulsowy. - To takie dźwięki, które pojawiają się nagle, do których ucho ludzkie nie jest w stanie się przyzwyczaić i się nie adaptuje. O ile do hałasu komunikacyjnego jesteśmy w stanie się przyzwyczaić, niektórzy wręcz nie słyszą tego źródła hałasu, o tyle do hałasu impulsowego nie - podkreśla Chacińska.

Chodzi np. o trzaskanie drzwi od samochodu, ale też wystrzały, petardy sylwestrowe, dzwony kościelne czy szczekanie psa - relacjonuje rozmówczyni PAP.

– Jest również grupa dźwięków które mogą mieć duży wpływ na ludzi. To hałas tonalny, w którym wyraźnie wybija się określony ton lub częstotliwość. Takie dźwięki nie muszą mieć wysokiego natężenia, żeby być bardzo dokuczliwe. Wyraźnie słyszalny, dominujący ton może powodować większe poczucie dokuczliwości niż hałas o podobnym poziomie, ale bez wyraźnej składowej tonalnej – wyjaśnia Chacińska.

– O ile w przypadku hałasu impulsowego pochodzącego ze źródeł przemysłowych istnieje określona metodyka pomiaru i oceny, o tyle w przypadku hałasu tonalnego nie ma odrębnych wartości dopuszczalnych poziomów hałasu. Pomimo, że są dostępne normy, które uwzględniają jego tonalny charakter – dodaje ekspertka.

Przyznaje też, że poziom hałasu w miastach nie zależy bezpośrednio od ich wielkości, choć istotne znaczenie może mieć gęstość zaludnienia. Na uciążliwość akustyczną wpływa również sposób funkcjonowania miasta i kultura mieszkańców. – Jeśli w mieście do późnych godzin działają kawiarnie i restauracje z ogródkami i głośną muzyką na zewnątrz, poziom hałasu może być wyższy. Jeśli natomiast dba się o to, by tego rodzaju działalność była prowadzona wewnątrz budynków, jest ciszej – zauważa ekspertka.

Jak dodaje, w niektórych krajach obowiązują również restrykcyjne regulacje dotyczące hałasu. Przykładem może być Madryt, gdzie organizator został zmuszony do przerwania koncertu, gdy monitoring hałasu wykazał przekroczenie ustalonych wartości dopuszczalnych. – Taka sytuacja na chwilę obecną w Polsce wydaje się abstrakcją – zauważa ekspertka. (PAP)

pś/ bst/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Częstochowa/ Stypendia dla przyszłych medyków w zamian za zobowiązanie do pracy w mieście

  • Fot. Adobe Stock

    Ekspertka: zakażenie HPV może prowadzić do wielu nowotworów u obu płci

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera