Łowcy-zbieracze wcale nie śpią dłużej od nas

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Członkowie społeczności zbieracko-łowieckich wcale nie śpią dłużej od mieszkańców krajów uprzemysłowionych. Nie przesypiają nawet ośmiu godzin w ciągu doby - pokazała analiza badań nad snem. Industrializacja zmieniła głównie porę naszego snu, synchronizację z naturalnym światłem - a nie jego długość.

W połowie XIX wieku rozpowszechnił się prosty podział dnia: osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku i osiem godzin snu. Z czasem podział ten zaczął funkcjonować niemal jak naukowa reguła.

Jednak, jak zauważają autorzy analizy opublikowanej w „Brain Medicine” (https://doi.org/10.61373/bm026w.0060), pogląd o ośmiu koniecznych godzinach snu wcale nie powstał na podstawie systematycznych pomiarów.

„W literaturze naukowej wciąż pojawiają się pytania, czy śpimy mniej niż nasi przodkowie, ale naszym zdaniem to niewłaściwie postawione pytanie” - powiedział dr Seithikurippu R. Pandi-Perumal, pierwszy autor publikacji, cytowany w prasowym komunikacie.

Jak wyjaśnił, gdy zestawi się dane terenowe, źródła historyczne i informacje o genomach, okazuje się, że sen społeczeństw uprzemysłowionych i przedindustrialnych różni się przede wszystkim porą oraz regularnością, a nie liczbą godzin.

Literaturę naukową na ten temat przeanalizowało ośmioro autorów z Indii, Kanady, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Autorzy uwzględnili sposób snu trzech społeczności łowiecko-zbierackich: Hadza z Tanzanii, San z Namibii oraz Tsimane z Boliwii. Ich sen jest ściśle związany z naturalnym cyklem światła i ciemności. Okazało się, że członkowie tych plemion śpią od 6,4 do 7,1 godziny na dobę. Jest to nawet nieco mniej niż średnia dla społeczeństw uprzemysłowionych.

Zdaniem autorów industrializacja wpłynęła przede wszystkim na cztery elementy snu: przesunęła go na późniejsze godziny, zmniejszyła regularność między kolejnymi dniami, osłabiła synchronizację z naturalnym światłem oraz zwiększyła częstość zaburzeń snu.

Natomiast całkowita długość snu, parametr dominujący zarówno w popularnych dyskusjach, jak i w wielu formularzach medycznych, zmieniła się najmniej.

Okazało się też m.in., że jedno z wczesnych badań, często przywoływane jako dowód na to, że ludzie dawniej spali nawet dziewięć godzin, przeprowadzono w 1913 roku wśród dzieci w wieku od ośmiu do 17 lat, a nie dorosłych.

Również porównania między gatunkami pokazują, że architektura snu zależy m.in. od narażenia na drapieżniki i tempa metabolizmu, a nie od jednego uniwersalnego optimum.

Gatunki, będące ofiarami drapieżników, śpią płytko i w krótkich, częstych epizodach, ponieważ całkowite odłączenie od bodźców może być dla nich niebezpieczne. Lwy, które mają niewielu naturalnych wrogów i mogą odpoczywać w bezpiecznych miejscach, znajdują się na drugim krańcu tego spektrum.

Walenie, płetwonogie i niektóre ptaki wykształciły jeszcze inne rozwiązanie - sen wolnofalowy jednej półkuli mózgu, podczas gdy druga pozostaje aktywna i monitoruje otoczenie.

Badania aktywności prowadzone w naturalnym środowisku u leniwców trójpalczastych wskazują na około dziewięć–dziesięć godzin snu na dobę. To znacznie mniej niż 15–20 godzin, często przypisywanych tym zwierzętom na podstawie obserwacji osobników trzymanych w niewoli.

Autorzy wychodzą też poza analizę badań laboratoryjnych i ewolucyjnych, uwzględniając wpływ warunków życia.

Z niższą efektywnością snu i częstszym wybudzaniem w nocy wiąże się niekorzystna sytuacja społeczno-ekonomiczna dzielnic. Do tego dochodzą zmiany klimatu. Według przywoływanych w publikacji prognoz, przy wysokiej emisji gazów cieplarnianych i braku dalszych zmian technologicznych czy behawioralnych, ocieplenie w latach 2050–2099 może zwiększyć w Stanach Zjednoczonych liczbę nocy z niewystarczającą ilością snu od 6 do 14 na 100 osób rocznie. Najbardziej odczują to mieszkańcy uboższych regionów oraz cieplejszych części kraju.

„Sen nie jest rozłożony w społeczeństwie w taki sposób, jak mogłoby się wydawać. Światło, hałas, wysoka temperatura najmocniej dotykają ludzi, którzy mają najmniejsze możliwości ochrony przed tymi czynnikami” - zauważył dr Haitham Jahrami, współautor publikacji. (PAP)

ekr/ zan/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Choroby serca wykryte dzięki mammografii

  • Fot. Adobe Stock

    Badanie: dieta keto szczególnie korzystnie pomaga w otyłości

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera