Historia i kultura

Dagmara Bożek: polska literatura o Arktyce i Antarktyce jest niszowa, ale różnorodna

Polarniczka, autorka książek Dagmara Bożek (sko) PAP/Albert Zawada
Polarniczka, autorka książek Dagmara Bożek (sko) PAP/Albert Zawada

Polska literatura polarna ma ponad stuletnią tradycję – tworzą ją m.in. prace popularnonaukowe, pamiętniki, reportaże i powieści. Popularyzatorka Dagmara Bożek pokazuje, że mimo niszowego charakteru polskich książek o Arktyce i Antarktyce, czytelnicy mają w czym wybierać.

- Kiedy pytam osoby spoza środowiska polarników, z czym kojarzy im się polska literatura polarna, podają twórczość Aliny i Czesława Centkiewiczów – i tyle. A przecież nasza literatura polarna ma ponad stuletnią tradycję, sięgającą pierwszych wypraw z udziałem Polaków na przełomie XIX i XX wieku – opowiadała w rozmowie z PAP autorka książek i popularyzatorka wiedzy o polarnictwie, zwłaszcza historii polskiej polarystyki i działalności polarniczek.

Polska literatura polarna stała się więc tematem jej kolejnego projektu popularyzatorskiego.

Opisując literaturę polarną Bożek zwróciła uwagę, że jej część ma charakter „służebny” – obejmuje m.in. opisy wyników badań naukowych i raporty z wypraw.

- Jednak uczestnicy wypraw polarnych mają też potrzebę opisania swoich obserwacji, odczuć czy doświadczeń. Mamy więc książki, które są typowymi przykładami raportów, stanowiącymi kopalnię wiedzy pod względem faktograficznym. Są też typowo kronikarskie, pamiętnikarskie albo popularnonaukowe np. o psychologii polarnej – to również bardziej dla osób zainteresowanych polarnictwem. I wreszcie literatura piękna, czyli opowieści czy powieści inspirowane Arktyką czy Antarktyką, tworzone zarówno przez pisarzy, jak i samych naukowców – wymieniała Bożek.

Jej ulubioną książką polarną jest „Wśród polarnych pustyń Svalbardu” Stanisława Siedleckiego. – To książka z lat 30. XX wieku, wydana po pierwszej polskiej wyprawie narodowej na Wyspę Niedźwiedzią. Zaskoczyło mnie, jakim pięknym językiem jest ona napisana. Przecież Siedlecki to polarnik – zresztą późniejszy założyciel Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie – geolog, naukowiec, a książkę naprawdę dobrze się czyta – opowiadała popularyzatorka.

Jak podała, większość książek pisanych w minionym wieku nie jest ogólnodostępna w księgarniach czy publicznych bibliotekach, ale jeśli wiadomo, czego szukać, można je znaleźć np. w bibliotekach różnych instytucji, archiwach czy antykwariatach. Popularyzatorka dodała, że w przypadku współczesnych publikacji sytuacja się zmienia.

Jednocześnie wciąż większość książek o tematyce polarnej na półkach w księgarniach to tłumaczenia zagranicznych pozycji. – Polskie powstają w zdecydowanie mniejszej liczbie i wciąż nie są tak rozpoznawalne. W mojej ocenie warto jednak po nie sięgnąć, chociażby dlatego, że to nasze dziedzictwo – podkreśliła rozmówczyni.

Pytana, czy literaturę polarną można zaliczyć do podróżniczej, Bożek przyznała, że nie lubi takiej klasyfikacji. - Literatura podróżnicza kojarzy mi się z rejestracją doświadczeń i przeżyć typowo podróżniczych, a czasem nawet heroicznych. Natomiast w literaturze polarnej prawie zawsze mamy silny komponent naukowy. Często sami uczestnicy wypraw polarnych nie określają siebie mianem podróżników, ponieważ są to pracownicy naukowi, pracownicy techniczni, którzy nie tyle podróżują po świecie, co wyjechali do pracy jako personel stacji badawczej – tłumaczyła.

A dopytywana, co w rejonach polarnych tak pobudza wyobraźnię i przyciąga naukowców, artystów, sportowców, a nawet polityków, Bożek wskazała przede wszystkim na ludzką potrzebę obcowania z tym, co trudno dostępne.

- Wszystko, co jest daleko, co jest mniej osiągalne, jest w jakiś sposób dla nas pociągające. Chcemy to zdobyć, odkryć, zatknąć tam przysłowiową flagę, opisać. Poza tym to są przepiękne krajobrazy i przyroda nietknięta ręką człowieka. W obecnym świecie pełnym bodźców i stresu chyba po prostu gdzieś podskórnie tęsknimy za takimi miejscami, gdzie jest cisza, spokój, nie ma tego wielkiego świata dookoła. Poza tym wielu polarnikom przyświeca misja, aby wziąć udział w wyprawie na rzecz poszerzania wiedzy o naszym świecie – podsumowała Dagmara Bożek.

Więcej informacji o projekcie można znaleźć na stronie: https://www.polskaliteraturapolarna.pl/. (PAP)

akp/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Adobe Stock

    Twórcy polskiego internetu: nie umieliśmy przewidzieć, w jakim pójdzie kierunku

  • Naukowcy badają kości sprzed 1600 lat, na polach w okolicy Żórawiny, 10 bm. Podczas obecnych prac odsłonięto już pięć szkieletów. (kc/mgut) PAP/Krzysztof Cesarz

    Dolnośląskie/ Wrocławscy naukowcy badają tajemnice cmentarzyska sprzed 1600 lat

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera