Inkubacja żółwich jaj w sztucznych warunkach to żmudny proces i nie zawsze zakończony sukcesem - wskazał w rozmowie z PAP zoolog Grzegorz Górecki. Dodał, że najlepszym rozwiązaniem jest ochrona naturalnych siedlisk żółwia, a interwencje powinny być incydentalne.
Taka sytuacja wydarzyła się niedawno, gdy leśnicy podczas rutynowej kontroli w rezerwacie przyrody Bagno Nadrowskie (woj. warmińsko-mazurskie) zaobserwowali samicę żółwia błotnego składającą jaja. Z uwagi na to, że zwierzę wybrało skrajnie niebezpieczne miejsce na poboczu drogi, istniało ryzyko całkowitego zniszczenia lęgu. Żółwica złożyła 23 jaja.
W Polsce żółw błotny (Emys orbicularis) jest objęty ścisłą ochroną gatunkową od 1935 roku.
- W tej sytuacji kluczowe okazało się natychmiastowe działanie Regionalnej Dyrekcji ochrony Środowiska w Olsztynie. Regionalna Konserwator Przyrody oceniła sytuację w terenie i podjęła decyzję o konieczności interwencji - podkreśliła rzeczniczka RDOŚ w Olsztynie Justyna Januszewicz.
Dzięki temu, zabezpieczone jaja zostały przetransportowane do inkubacji w Mazurskim Centrum Bioróżnorodności i Edukacji KUMK Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego w Urwitałcie koło Mikołajek.
Kierownik Centrum, herpetolog (czyli specjalista zajmujący się gadami i płazami) Grzegorz Górecki, powiedział PAP, że żółwie jaja są teraz w laboratorium, gdzie w sprzyjających warunkach w odpowiedniej temperaturze będą się znajdować aż do wyklucia. Specjalista spodziewa się, że żółwiki wyklują się w sierpniu. Gdy nieco podrosną, po 2-3 tygodniach powrócą do rezerwatu Bagno Nadrowskie - miejsca, które zostało powołane specjalnie dla ochrony tego gatunku.
Dodał, że trudno ocenić, ile żółwi wykluje się z pozyskanych jaj. - Średnio wykluwa się od 50 do 70 proc. osobników. Ale to sprawa bardzo indywidualna, a procedura przenoszenia jaj zawsze niesie za sobą pewne ryzyko. Mogą zdarzyć się jaja bez zarodka tak zwane niezalężone. W innych przypadkach inkubacja nie będzie możliwa z uwagi na infekcje albo choroby grzybiczne. Zarodki mogą obumrzeć także wcześniej podczas odkrywania ich w komorach lęgowych albo podczas transportu. Generalnie każde wyklucie w sztucznych warunkach żółwia jest już sukcesem - podkreślił.
Małe żółwie po wykluciu trafią do terrarium, gdzie będą karmione. Żółwie błotne są mięsożerne. Jak zapowiedział specjalista, dostaną pokarm odłowiony z naturalnych zbiorników.
Górecki zaznaczył, że przenoszenie jaj z warunków naturalnych do inkubatora nie jest powszechną praktyką. Do inkubacji trafiają jaja z tak zwanej interwencji wówczas, gdy żółwica zniesie je w miejscach niesprzyjających, gdy występuje ryzyko zniszczenia lęgu. Tak było, gdy rolnik podczas orki naruszył komorę lęgową albo w przypadku, gdy właściciel gospodarstwa agroturystycznego spostrzegł jaja złożone przez żółwicę na podjeździe dla samochodów.
- Żółwice w warunkach naturalnych składają jaja w jamach wygrzebanych w ziemi, w nasłonecznionych miejscach. Ale zdarza się, że w poszukiwaniu dogodnych miejscach i cieków wodnych samice składają jaja na polu ornym, kartoflisku czy łące. W takich przypadkach, specjaliści mając pozwolenie od RDOŚ przenoszą jaja do warunków laboratoryjnych - wyjaśnił.
Dodał, że przenoszenie musi odbyć się z daleko idącą ostrożnością. Przy usuwaniu ziemi specjaliści posługują się łopatkami i pędzelkami. Przekładają jaja do inkubatora, w którym znajduje się substrat utrzymujący wilgoć.
Eksperci oceniają, że w Polsce jest około 1-2 tys. żółwi błotnych, najwięcej na Lubelszczyźnie. W województwie warmińsko-mazurskim populacja liczy od 100 do 200 osobników. Naukowcy nie podają szczegółowych lokalizacji, ale wiadomo, że siedliska znajdują się w rejonie Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej między Olsztynkiem a Nidzicą, w okolicach Orłowa i w rezerwacie Bagno Nadrowskie, w Ostoi Żółwia w Baranowie między Mikołajkami a Mrągowem, a także w okolicach jeziora Oświn koło Węgorzewa.
Żółw błotny niechętnie zmienia miejsce bytowania. Żyje w drobnych zbiornikach wodnych, a w przypadku ich wyschnięcia szuka nowych miejsc przemieszczając się często wzdłuż rowów i cieków wodnych.
Agnieszka Libudzka (PAP)
ali/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.