Historia i kultura

Zachodniopomorskie/ Części alianckiego samolotu znalezione w lesie pod Świnoujściem

Źródło: Piotr Piwowarczyk/ Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu
Źródło: Piotr Piwowarczyk/ Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu

W nadmorskim lesie niedaleko Fortu Gerharda w Świnoujściu znaleziono kilkadziesiąt elementów aluminiowej konstrukcji samolotu z czasów II wojny światowej. Może to być rozbity brytyjski Lancaster, którego fragment skrzydła z Bałtyku wyciągnęli w 2009 r. rybacy.

O odkryciu poinformowało w poniedziałek Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Wyjaśniono, że na części samolotu rozrzucone w wykopie przypadkowo natrafił mieszkaniec okolicy zbierający jagody. Wśród aluminiowych elementów konstrukcji były ślady amunicji, co wskazuje, iż może to być miejsce katastrofy alianckiego samolotu. Fragmenty blach znalazca przekazał muzealnikom.

- Już pierwszy ogląd wskazywał, że to nie jest przypadkowy złom. Charakter blach, nitowania, ślady po konstrukcji lotniczej i wypalona amunicja wskazują, że to fragmenty samolotu - wyjaśnił Wiktor Czeszewski z Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu w Forcie Gerharda, który jako pierwszy zajął się identyfikacją części wraku.

Przekazał, że amunicję rozpoznano wstępnie jako .303 British, czyli kaliber stosowany m.in. w brytyjskich lotniczych karabinach maszynowych Browning. Wśród znalezionych elementów była także rurka z numerem identyfikacyjnym, która może wskazywać na osprzęt silnika Merlin. To oznaczałoby, że nad brzegiem Bałtyku zestrzelony został np. ciężki bombowiec Lancaster albo wielozadaniowy Mosquito.

– Dziś w stu procentach nie przesądzamy, że to wrak konkretnego typu samolotu, ale wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z miejscem bardzo poważnego zdarzenia z czasów wojny. Takiego odkrycia nie wolno rozkopywać amatorsko ani rozbierać na pamiątki – podkreślił Czeszewski.

Muzealnicy powiadomili o znalezisku Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Nadleśnictwo Międzyzdroje (zarządca terenu) oraz instytucje zajmujące się grobami wojennymi. Miejsce nie zostało oznaczone, by nie przyciągać uwagi turystów i mieszkańców. Na razie nie wiadomo też, kiedy rozpoczną się prace archeologów.

- Nie można wykluczyć, że w ziemi znajdują się szczątki członków załogi. Teren musi zostać profesjonalne przebadany – wyjaśnił w rozmowie z PAP Piotr Piwowarczyk, dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża – Fort Gerharda.

Źródło: Piotr Piwowarczyk/ Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu

Piwowarczyk przypomniał, że w MOW znajduje się pięciometrowy fragment skrzydła samolotu Lancaster, wyłowiony z Bałtyku w 2009 r. – Rybacy wyciągnęli tę dużą część skrzydła około kilometr w linii prostej od miejsca, w którym teraz znaleziono kilkadziesiąt części samolotu. To może być ta sama maszyna – ocenił Piwowarczyk.

Dodał, że teren, na którym dokonano odkrycia, jest „nienaturalnie pofałdowany”. W wykopie widać większy fragment wbity w ziemię. – Spodziewamy się, że spadła tam główna część samolotu – przyznał Piwowarczyk.

Podkreślił, że skrzydło Lancastera wyciągnięte z morza 17 lat temu zostało zidentyfikowane. Ustalono nazwiska trzech członków załogi samolotu, którzy przez Świnoujście lecieli nad Police lub Szczecin, by zbombardować znajdujące się tam zakłady przemysłowe i port. W końcowej fazie II wojny światowej była to jedna z głównych tras alianckiego lotnictwa. A w twierdzy Świnoujście (Swinemünde), gdzie znajdowała się m.in. baza Kriegsmarine, Niemcy ulokowali system baterii artylerii przeciwlotniczej i nadbrzeżnej. Fortyfikacje, schrony, tzw. Podziemne Miasto, są dziś atrakcjami turystycznymi.

Muzealnicy odkrywają kolejne karty historii miasta. Po oczyszczeniu znalezionych fragmentów samolotu poinformowali, że na fragmencie miedzianej rurki widać symbol T7, który w brytyjskiej dokumentacji technicznej RAF-u oznaczał bezszwową rurę miedzianą przeznaczoną między innymi do instalacji olejowych, paliwowych, gazowych, rozruchowych oraz innych układów pokładowych. Rozpoznano również charakterystyczne zakończenie przewodu, najprawdopodobniej złącze typu Avimo, wysokociśnieniowy łącznik stosowany m.in. w układach chłodzenia silników Rolls-Royce Merlin. (PAP)

tma/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Struny w owijce metalowej. Pierwsza i druga od lewej - to struny o owijce zamkniętej – takie, które zdaniem Emilly Peppers mogłyby być wynalazkiem Olbrychta Góreckiego.  Struny trzecia i czwarta - struny o owijce otwartej, czyli te, które póxniej Stradivari preferował dla instrumentów smyczkowych. Fot. Emily Peppers

    Muzykologiczne odkrycie: Polsko-litewski szlachcic wynalazcą strun z metalowym oplotem

  • Fot. Adobe Stock

    Naturalny krajobraz Europy nie był gęstym lasem? Badacze podważają wieloletni paradygmat

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera