Wdrożenie projektu ochrony niedźwiedzia na Podkarpaciu to jedynie początek działań; dla rozwiązania konfliktów na linii ludzie – drapieżniki niezbędne są systemowe zmiany prawa – uważa rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie Łukasz Lis.
Rzecznik wśród propozycji zmian w prawie wskazał m.in. potrzebę utworzenia dedykowanych jednostek, takich jak straż ochrony przyrody. - Formacje te powinny posiadać odpowiednie kompetencje, zaplecze prawne oraz operacyjne do prowadzenia interwencji w przestrzeni zamieszkanej przez ludzi - wymienił.
Łukasz Lis przypomniał, że na terenie Podkarpacia rozpoczęła się realizację projektu o wartości 19 mln zł, którego celem jest stworzenie systemu zapobiegającego sytuacjom konfliktowym z udziałem niedźwiedzi, przy zachowaniu ochrony tego gatunku. Finansowany ze środków unijnych projekt obejmuje zakupy specjalistycznego sprzętu, monitoring zwierząt, wsparcie interwencji, wdrażanie rozwiązań prewencyjnych oraz edukację.
W rozmowie z PAP Lis zwrócił uwagę, że realizacja tych planów wiąże się z barierami natury formalnej.
– Jest to duże wyzwanie organizacyjne, logistyczne i prawne. Projekt przeciera szlaki w obszarze zarządzania konfliktami z gatunkami chronionymi na terenach zurbanizowanych. Startowaliśmy z poziomu, na którym obowiązujące przepisy w wielu aspektach nie były dostosowane do prowadzenia tego typu działań, a część utrudnień nadal pozostaje aktualna – powiedział.
Wśród wyzwań stojących przed osobami realizującymi projekt są m.in. kwestie wejścia na grunty prywatne, prowadzenia działań w porze nocnej, zakłócania ciszy nocnej czy bezpieczeństwa użycia broni palnej w terenie zabudowanym.
Zdaniem rzecznika RDOŚ dla pełnego rozwiązania problemu niezbędne będą zmiany w prawie krajowym.
– Projekt powstał jako odpowiedź na realny i narastający problem. Jego celem jest pomoc mieszkańcom, ograniczanie sytuacji konfliktowych oraz lepsze rozpoznanie mechanizmów, które powodują zbliżanie się niedźwiedzi do zabudowań. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że pojedynczy projekt nie jest w stanie samodzielnie odpowiedzieć na problem w skali, z jaką obecnie się mierzymy – ocenił.
Rzecznik dodał, że projekt może dostarczyć wiedzy, doświadczeń i praktycznych rozwiązań, które będą podstawą do dalszych działań. – Dlatego równolegle, bazując na doświadczeniach zdobywanych w ramach projektu, konieczne jest dążenie do rozwiązań systemowych i zmian legislacyjnych – podkreślił Łukasz Lis.
W ramach projektu przeprowadzono szkolenia zorganizowane przy wsparciu Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz Lasów Państwowych. W maju br. odłowiono w Bieszczadach pierwsze osobniki; obecnie monitoringiem objętych jest osiem niedźwiedzi. Działania prewencyjne i odłowy w celu przepłaszania będą skoncentrowane na gminach, w których skala problemu jest największa.
Skalę zjawiska potwierdzają statystyki zebrane przez organizacje pozarządowe. Z danych Fundacji Bieszczadziki wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat niedźwiedzie były widywane w 57 wsiach w odległości mniejszej niż 10 metrów od zabudowań. Pokazuje to powszechny charakter problemu koegzystencji ludzi i tych drapieżników na Podkarpaciu. (PAP)
huk/ pad/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.