Przyrodnicze śledztwo w Puszczy Solskiej. Jak dawny ols stał się borem sosnowym

09.07.2022. PAP/Wojtek Jargiło
09.07.2022. PAP/Wojtek Jargiło

Nietypowe śledztwo przeprowadzili badacze w Puszczy Solskiej. Odkryli, że w ciągu ostatnich 300 lat krajobraz drastycznie się tam zmienił, a pośrednią odpowiedzialność za to ponosi człowiek. Kierująca badaniami dr inż. Ewa Zin skomentowała, że las nie jest dany raz na zawsze, a jego istnienie to proces.

Dr inż. Ewa Zin z Instytutu Badawczego Leśnictwa z interdyscyplinarnym zespołem wzięła na warsztat historię torfowiska Wielkie Bagno, liczącej 250 hektarów niecki w Puszczy Solskiej.

W swoich badaniach naukowcy połączyli analizy dendroekologiczne, paleoekologiczne oraz klimatyczne z danymi historycznymi. Pobrali rdzeń z torfowiska, w którym zachował się m.in pyłek, szczątki roślinne oraz ameby skorupkowe z badanych okresów. Zbadali też słoje roczne żywych drzew rosnących na torfowisku, a także uwzględnili unikalne, dwustuletnie serie instrumentalnych danych meteorologicznych, aby ocenić długoterminowe zmiany klimatu, w tym warunków hydrologicznych, w regionie oraz ich wpływ na przyrost drzew na badanym obszarze. Pod lupę wzięli również źródła historyczne: mapy, opisy i dokumenty drukowane z archiwów, aby poznać kontekst ludzki – demografię, ekonomię i strukturę dawnego rzemiosła.

Dziś te badane tereny pokrywa bór bagienny, czyli torfowisko z lasami sosnowymi. To zbiorowisko stosunkowo ubogie, lecz bardzo cenne przyrodniczo, kwaśny las iglasty rosnący na podłożu o niskiej zawartości składników odżywczych, gdzie w warstwie runa masowo występują mchy torfowce. Naukowcy chcieli jednak odkryć historię przyrodniczą tego miejsca.

– Z naszych badań wynika, że dawniej w sercu Puszczy Solskiej przez bardzo długo - ponad 1700 lat - istniał podmokły las, zdominowany przez zupełnie inny gatunek drzewa – przez olszę czarną. Tzw. ols charakteryzuje się ciągłymi zmianami poziomu wody i dominacją olszy czarnej. Tam nie ma dużej akumulacji torfu – wyjaśnia w rozmowie z PAP dr Zin.

Okazało się, że w stosunkowo krótkim czasie – w okresie ostatnich kilkuset lat – to zbiorowisko olszy czarnej drastycznie się zmieniło. Najprawdopodobniej na skutek zmian w całym krajobrazie, za które w bardzo dużej części odpowiedzialny był człowiek.

Dr Zin tłumaczy, że ludzi na tych ziemiach pojawiało się coraz więcej i na terenach wokół niecki prowadzili oni odlesienia. Wynikały one z rozwoju osadnictwa oraz zapotrzebowania na produkty leśne takie jak węgiel drzewny czy smoła. – Wiemy, że lasy liściaste były mocniej wykorzystywane przez człowieka, chociażby do produkcji popiołu czy potażu. W momencie jednak, kiedy odlesimy teren, uzyskujemy przestrzenie otwarte, na które naturalnie wkraczają gatunki światłożądne, jak brzoza, osika czy właśnie sosna – mówi dr Zin.

Kolejnym procesem zapoczątkowanym przez człowieka było promowanie gatunków iglastych w ramach surowcowej gospodarki leśnej. Zgodnie ze szkołą niemiecką – zaczęto rozwijać leśnictwo nastawione na produkcję i przewidywalność. Gatunki iglaste okazały się najatrakcyjniejsze, ponieważ najlepiej spełniały potrzeby rozwijającego się przemysłu.

Do tego doszły melioracje – kopanie rowów, co odwadniało teren niecki – oraz pożary, często towarzyszące gospodarce człowieka. To wszystko doprowadziło do spadku udziału gatunków liściastych, drastycznego wzrostu udziału sosny, a w konsekwencji – do zakwaszenia wód w całej zlewni oraz zubożenia siedlisk leśnych.

Sama niecka, którą badali naukowcy, to teren podmokły, gdzie gospodarka leśna nie była prowadzona tak intensywnie jak dookoła niej. Kiedy jednak otaczający ją las stał się niemal wyłącznie sosnowy, igły opadające z sosen sprawiły, że wody zasilające nieckę stały się bardzo kwaśne. Wraz z zakwaszeniem środowiska oraz nakładającymi się pracami melioracyjnymi zaczął wkraczać tam mech torfowiec (Sphagnum), który preferuje kwaśne warunki i sam je dodatkowo potęguje. Nagle okazało się, że olsza przestaje się dobrze czuć – siewki olszy w konkurencji z torfowcami po prostu przegrywają. Torfowce zaczęły dominować i dawny ols zmienił się w bór bagienny. To, co działo się więc w całym krajobrazie dookoła, miało istotne znaczenie dla zmian w tej jednej niecce.

– Dokumentowanie takiej dynamiki jest dla mnie fascynujące. Pokazuje to, że środowisko to nie są statyczne obrazki, które możemy powiesić na ścianie z przekonaniem, że dany obszar zawsze wyglądał tak a tak. Taka percepcja przyrody jest często mylna. Czasem chcielibyśmy chronić to, co jest teraz, sądząc, że to krajobraz naturalny. A okazuje się, że nawet 100 lat temu było inaczej, 300 lat temu jeszcze inaczej, a 5000 lat temu – całkiem odmiennie. Mówi się, że puszcza to coś stabilnego, niezmiennego, a to wszystko dynamiczny proces. Las jest procesem, a nie stanem danym raz na zawsze – podkreśla badaczka.

W maju tego roku w Puszczy Solskiej zanotowano największy pożar lasu w Polsce od ponad 30 lat. Z analiz paleoekologicznych wynikło jednak, że nie był to pierwszy pożar w tamtym obszarze. - Nasze badania pokazują, że pożary wiele razy nawiedzały Puszczę Solską i były mocno powiązane z całą dynamiką ekosystemu. Ogień występuje u nas od tysięcy lat i wpływa na wiele procesów przyrodniczych, niezależnie od tego, czy wywołał go człowiek, czy piorun – skomentowała badaczka. I dodała, że jest to jedno z zaburzeń naturalnych, które stwarzają warunki niezbędne do występowania specyficznych gatunków, często rzadkich.

Dr Ewa Zin, pytana o to, czy w naszej części Europy lasy iglaste występowały naturalnie, wyjaśnia, że ta część Europy charakteryzowała się zdecydowanie wyższym udziałem gatunków liściastych w przeszłości Lasy iglaste stały się charakterystyczne dla zrównoważonej gospodarki leśnej, ponieważ okazały się najłatwiejsze w hodowli, co zrodziło ich dominację w Europie Środkowej. Drugą przyczyną rozpowszechnienia się lasów iglastych jest fakt, że większość żyznych gleb na nizinach przeznaczono pod uprawę rolną. Leśnictwu zostały gleby ubogie, piaszczyste. A na piachu naturalnym wyborem była sosna.

– W efekcie w wielu miejscach w Polsce widzimy dzisiaj lasy sosnowe tam, gdzie gleba pozwoliłaby na las liściasty, tylko dlatego, że ktoś tę sosnę posadził w XIX czy XX wieku z powodów ekonomicznych. Ta obecna „iglastość” lasów Europy Środkowej w wielu miejscach nie jest stanem naturalnym – wskazuje dr Zin.

Dziś badany przez naukowców teren - torfowisko Wielkie Bagno jest rezerwatem przyrody. Pytana, czy jeśli chcemy chronić stan naturalny, to powinniśmy chronić bór sosnowy - czy ols, który był charakterystyczny dla czasów przed intensyfikacją aktywności człowieka, dr Zin odpowiada: – To jest niezwykle trudne pytanie o charakterze wręcz filozoficznym. Wymaga myślenia długoterminowego i uwzględnienia różnych interesów. A w ochronie przyrody często brakuje jasnej definicji celu długoterminowego, wypracowanego na podstawie rzetelnej wiedzy i realnych możliwości. Nie mam gotowej, prostej odpowiedzi. Nie wszystko da się odtworzyć. Jeżeli odtworzenie pierwotnego stanu nie jest możliwe, może warto chronić i obserwować sam proces przyrodniczy. Z drugiej strony ochrona bierna - nieingerowanie w przyrodę - niekiedy też bywa ryzykowne, bo np. w niezagospodarowane nisze mogą wejść gatunki inwazyjne. Poza tym tereny otwarte wraz z ich bioróżnorodnością (flora, fauna), w przeszłości utrzymywane przez gospodarkę człowieka (wypas) lub naturalne zaburzenia (powodzie, pożary), mogą stopniowo zanikać na skutek naturalnej sukcesji roślinności drzewiastej.

– W skali przestrzennej na pewno powinniśmy zapobiegać suszy i próbować łagodzić skutki dawnych melioracji, na przykład poprzez blokowanie rowów. Ale mam pełną świadomość, że prywatny właściciel sąsiedniej łąki może nie chcieć zalania swojego terenu. To są trudne kompromisy. Perspektywa długoterminowa, którą dają nasze badania, pozwala przynajmniej zadawać właściwe pytania i podejmować lepsze decyzje – podsumowuje badaczka.

Badania dotyczące przeszłości Puszczy Solskiej opublikowano w czasopiśmie „Biogeosciences” ( https://doi.org/10.5194/bg-23-3091-2026).

Ludwika Tomala (PAP)

lt/ zan/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • 07.07.2026. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, główny konserwator przyrody Mikołaj Dorożała na konferencji inaugurującej projekt dotyczący ochrony niedźwiedzia brunatnego oraz minimalizowania sytuacji konfliktowych, w siedzibie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, 7 bm. (ad) PAP/Darek Delmanowicz

    Rzeszów/ Zainaugurowano projekt ochrony niedźwiedzi na Podkarpaciu i w Małopolsce

  • Fot. Adobe Stock

    PROP: w Polsce i w całej Europie nigdy nie stwierdzono klasycznego wirusa wścieklizny u dzikich nietoperzy

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera