Kiedy ludzie dowiadywali się, że obrazy, które oglądają, wygenerował komputer, ich mózg pracował inaczej, niż gdy uważali, że to obrazy z galerii sztuki. O tym, jak mózg postrzega piękno, opowiadał podczas kongresu Re_Mind prof. Oshin Vartanian z University of Toronto.
Aby zrozumieć, dlaczego inną miarę estetyczną przykładamy do dzieł cenionych artystów, a inną do obiektów wygenerowanych komputerowo, trzeba najpierw zrozumieć, co w pracy mózgu składa się na wrażenie estetyczne. Prof. Vartanian podsumował, że dla doświadczenia estetycznego znaczenie mają trzy różne systemy w mózgu, które współpracują ze sobą.
Po pierwsze są to emocje i nadawanie wartości (Emotion-valuation). Mózg posiada układ odpowiedzialny za przetwarzanie emocji – to tam powstają wszystkie nasze odpowiedzi afektywne. System ten reaguje jednak silnie w wielu sytuacjach estetycznych. Ściśle powiązany z nim jest układ nagrody, który pozwala nam przypisywać wartość doświadczeniom. To również ten system odpowiada za lubienie czegoś i chęć posiadania tego. – Kiedy oceniamy kieliszek dobrego wina w restauracji, ten układ tworzy w naszym umyśle sygnał o preferencji, który pozwala podjąć decyzję, czy chcemy kolejny – podał przykład mówca.
Kolejnym elementem doświadczenia estetycznego jest system sensoryczno-motoryczny: odpowiada za doznania ze zmysłów i percepcję. Przykładem jest postrzeganie koloru czy ruchu. I tak np. badając reakcję mózgu na daną paletę kolorów, możemy zobaczyć, jak wpływa ona na nasze wrażenia estetyczne wobec ocenianego obiektu. Badacz dodał, że większość ludzi – mimo różnic indywidualnych – preferuje barwy z palety niebiesko-zielonej. Podał też przykład badania postrzegania wybranych obrazów Vincenta Van Gogha: zauważono, że u odbiorców aktywował się obszar mózgu odpowiedzialny za postrzeganie ruchu.
Trzeci system istotny w odczuciach estetycznych to wiedza i znaczenie (Knowledge-meaning): to wszystko to, co człowiek ze swoją przeszłością wnosi w dane doświadczenie. Tu znaczenie mają choćby czynniki kulturowe, wykształcenie, pochodzenie odbiorcy. Prof. Oshin Vartanian zwrócił uwagę, że inne wrażenia estetyczne pojawiać się mogą podczas wizyty w muzeum u osób z wykształceniem artystycznym i osób bez takiego przygotowania. – Badania pokazują, że ich reakcje emocjonalne, ocena jakości dzieła oraz elementy, na które zwracają uwagę, są zupełnie inne – powiedział profesor. Dodał, że wynika to choćby z tego, że osoba z przygotowaniem zazwyczaj jest w stanie lepiej odczytać intencję artysty, który chciał za pomocą swojego utworu zakomunikować jakąś konkretną ideę.
Dzięki znajomości tych trzech systemów, które wiążą się ze sobą i stale wymieniają informacje, można zrozumieć, dlaczego ludzie inaczej reagują na ten sam obraz w zależności od jego kontekstu.
I tak badacz powołał się na badanie, w którym sprawdzano, jak zmienia się w badaniu fMRI praca mózgu w związku z efektem autentyczności. Badanym pokazywano dzieła Rembrandta oraz obrazy z tej samej epoki i oznaczano je jako „autentyk” lub „kopia” (niezależnie od ich prawdziwego statusu). Różnice w tym, jaką przypisano etykietę, wpływały na to, jak pracował mózg przy odbiorze dzieła. Gdy ludzie patrzyli na dzieła oznaczone jako kopia, angażowali procesy myślowe, które – w uproszczeniu – odpowiedzialne są np. za poszukiwanie wad i generowanie hipotez, co wymagało wysiłku poznawczego i sięgania do pamięci.
Naukowiec przytoczył też wyniki duńskiego badania, w którym obrazy oznaczano losowo jako pochodzące z „galerii” lub z „komputera”, czyli wygenerowane. Obrazy wskazane jako dzieło komputerowe podobały się mniej. Obszar mózgu odpowiedzialny za przypisywanie wartości przyjemnym doświadczeniom (jak dobre jedzenie czy taniec) wykazywał mniejszą aktywację, gdy zdjęcia miały etykietę „komputer”. – Zmiana kontekstu zmienia zatem fizyczną reakcję mózgu – skomentował naukowiec. I dodał, że badania te wpisują się w dyskusję nad estetyką tworów generowanych przez sztuczną inteligencję.
U podłoża tych procesów zdaniem badacza leży ewolucyjnie stary układ nagrody. Mózg nie wykształcił osobnego systemu do oceniania dzieł sztuki – zaadaptował mechanizm, który służył nam od wieków. Jest on jednak stale modulowany przez systemy semantyczne (nadające znaczenie) oraz sensoryczne.
Naukowiec zwrócił uwagę, że ludzie wykazują dużą zgodność, gdy oceniają atrakcyjność naturalnych obiektów: twarzy czy naturalnych krajobrazów. Jak wyjaśnił, decyzje estetyczne tego typu mają znaczenie biologiczne – informują o wyborze partnera czy bezpieczeństwie siedliska, więc przyjemne skojarzenia z nimi związane miały szansę zostać utrwalone w toku ewolucji.
Kiedy jednak ludzie oceniają obiekty stworzone przez człowieka – obrazy, rzeźby, budynki – pojawiają się ogromne różnice indywidualne. – Tutaj nasze preferencje są kształtowane przez kulturę i społeczeństwo – wskazał naukowiec.
Wykład odbył się w ramach kongresu Re_Mind organizowanego przez Uniwersytet SWPS, TVP i miasto Wrocław. Polska Agencja Prasowa i portal Nauka w Polsce były wśród patronów medialnych wydarzenia.
Ludwika Tomala (PAP)
lt/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.