Nowej generacji leki na cukrzycę, tzw. analogi GLP-1, znacząco zmniejszają ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Jednak po ich odstawieniu dochodzi w organizmie do „wstrząsu metabolicznego”, a ryzyko sercowo-naczyniowe powraca do punktu wyjścia – wykazały najnowsze badania.
Według „BMJ Medicine” ryzyko sercowe zaczyna się zwiększać już sześć miesięcy po odstawieniu analogów GLP-1, a po upływie półtora roku jest takie samo jak przed wprowadzeniem tego typu leku. Badaniami objęto ponad 333 tys. pacjentów z cukrzycą typu 2. Nie uwzględniono w nich tych osób, które podobne leki stosują w leczeniu choroby otyłościowej.
Jak zaznaczają autorzy badania odstawienie analogów GLP-1 przez diabetyków wywołuje w ich organizmie „wstrząs metaboliczny” (metabolic whiplash, dosłownie – bicz metaboliczny). Objawia się on różnego rodzaju współwystępującymi zaburzenia metabolicznymi, na przykład wahaniami poziomu glukozy we krwi, zwiększającymi ryzyko chorób układu krążenia, w tym zawału serca i udaru mózgu.
Jeden z autorów badania dr Ziyad Al-Aly, epidemiolog z Washington University School of Medicine w St. Louise, zwraca uwagę, że ryzyko sercowo-naczyniowe rośnie dwukrotnie szybciej po odstawieniu leku - w porównaniu do tempa, w jakim spadało po jego wprowadzeniu. Przykładowo jeśli pacjent zażywał jeden z analogów GLP-1 przez trzy lata, to po zaprzestaniu jego stosowania ryzyko to powracało do punktu wyjścia już po upływie półtora roku.
W badaniach 132 tys. pacjentów z cukrzycą zażywało jeden z kilku analogów GLP-1, stosowanych w iniekcjach, takich jak semaglutyd, tirzepaptyd, liraglutyd oraz eksenatyd. Z kolei 201 tys. diabetyków otrzymywało pochodne sulfonylomocznika, starsze doustne leki hipoglikemizujące, obniżające poziom cukru we krwi.
Z dotychczasowych badań wynika, że analogi GLP-1 najbardziej obniżają ryzyko sercowo-naczyniowe po co najmniej trzech latach stosowania. Zagrożenie zawałem serca, udarem mózgu oraz przedwczesnego zgonu zmniejsza się wtedy o 18 proc. (w porównaniu do pacjentów zażywających pochodne sulfonylomocznika). Po odstawieniu analogu GLP-1 po sześciu miesiącach ryzyko sercowo-naczyniowe wrasta o 4 proc., po roku o 14 proc., a po dwóch latach – o 22 proc.
Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób leki te zmniejszają ryzyko sercowo-naczyniowe. Obniżają one poziom cukru we krwi, co już ma korzystny wpływ na serce, ale przy okazji zmniejszają też masę ciała pacjenta, co również obniża ryzyko zawału i udaru. Analogi GLP-1 mogą jednak bezpośrednio korzystnie wpływać na serce, gdyż zawiera ono receptory, na które leki te działają.
– Oznacza to, że działanie tych leków na serce jest zależne od odchudzania, jak i od niego niezależne – twierdzi w wypowiedzi dla stacji CNN prof. Melanie Jay z Langone’s Comprehensive Program on Obesity w Nowym Jorku.
Specjalistka zaznacza jednak, że nie chodzi o to, że stan pacjent bardziej pogarsza się po odstawieniu leku, niż wtedy gdyby w ogóle go nie stosował. To błędne myślenie. – Stan chorego pogarsza się dlatego, że przestał on stosować lek – zaznacza. (PAP)
Zbigniew Wojtasiński
zbw/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.