W Kampinoskim Parku Narodowym odbyło się ostatnie w tym sezonie liczenie nietoperzy. W przeciwatomowym bunkrze na Łużowej Górze tegoroczną zimę przesypia 139 nietoperzy siedmiu gatunków.
To dziewiąty sezon zimowania nietoperzy w zaadaptowanym w 2017 r. na ich potrzeby bunkrze. Zlokalizowany na terenie Kampinoskiego Parku Narodowym obiekt przed laty miał pełnić funkcję zapasowego punktu dowodzenia na wypadek wojny i zagrożenia atomowego.
Dr Adam Olszewski, pracownik KPN zajmujący się nietoperzami, przekazał, że z przeprowadzonego w poniedziałek liczenia wynika, że w tym sezonie śpi w nim 139 osobników siedmiu gatunków.
To nocek duży, nocek Natterera, nocek rudy, mroczek późny, gacek brunatny, gacek szary i mopek, który jest tu dominujący. Zdarzają się jeszcze dwa inne gatunki: nocek Brandta i nocek łydkowłosy - zaznaczył rozmówca PAP.
– Z tych dziewięciu gatunków trzy są bardzo ważne dla Unii Europejskiej, ponieważ dla nich tworzy się obszary Natura 2000. To nocek duży, mopek i nocek łydkowłosy – wyjaśnił specjalista.
Wśród zaobserwowanych podczas liczenia najliczniejszy był mopek – 67 osobników. Na drugim miejscu uplasował się gacek brunatny – 44 osobniki, a na trzecim miejscu nocek Natterera – 10 osobników. – Niesamowity spadek, to jest trzy razy mniej niż w latach wcześniejszych - stwierdził dr Olszewski.
Zwrócił uwagę, że ogólna liczba nietoperzy jest niższa od rekordowej – 198 osobników. – Dlatego nietoperze są tak fascynujące i nieodgadnione. Kiedy już wydaje nam się, że zaczęliśmy zauważać jakąś prawidłowość, to nagle okazuje się, że zupełnie to nie ma racji bytu – zauważył badacz.
W bunkrze hibernują różne gatunki nietoperzy, które w okresie rozrodczym zajmują różne miejsca i w zależności od panujących czynników, w jednych rozmnażają się lepiej, w innych gorzej. – W zasadzie od czterech sezonów widzimy, że liczebność nietoperzy już nam nie wzrasta – dodał.
Przeprowadzone w bunkrze pomiary wilgotności wskazują, że nie jest optymalna dla nietoperzy. – Powinna wynosić powyżej 80 proc., tymczasem ostatnio sięga tu 65 do 75 proc., a momentami nawet w niektórych pomieszczeniach spada poniżej 60 proc. – powiedział dr Olszewski.
Ma pomysły, jak to poprawić. Dwa lata temu zaprosił na ćwiczenia strażaków. W efekcie ich działań wilgotność szybko wzrosła, lecz też szybko spadła. Kolejnym pomysłem, na przyszłość, jest ustawienie specjalnych wanien z wodą.
Ważnym parametrem jest też temperatura. Dla snu większości krajowych nietoperzy powinna oscylować w granicach od 0 do 8 stopni Celsjusza. - Wtedy temperatura ciała nietoperzy obniża się i akcja serca spowalnia na tyle, że są w stanie w ciągu tych paru miesięcy przehibernować bez poboru pokarmu i picia – wyjaśnił. Ważne przy tym, by zimowisko nie było przewiewne. – Jeśli spełnione są te parametry, a wilgotność jest niska, to nietoperze w czasie snu z pragnienia wysychają – podkreślił.
Aby ułatwić nietoperzom nocleg, pracownicy parku przygotowali ściany z cegły dziurawki, pod sufitem umieścili pustaki szczelinowe, powiesili też na betonowych ścianach płachty z worków polipropylenowych. Latające ssaki mogą też przespać się w naturalnych szczelinach bunkra.
Bunkier, w którym śpią obecnie nietoperze, powstawał w latach 60., tuż po utworzeniu parku. Miał służyć jako stanowisko dowodzenia na wypadek wojny atomowej. – Park powstał w 1959, a już w roku 1962 zaczęto budowę tego obiektu. Posiadał trzy piętra w głąb ziemi: poziomy minus jeden, minus dwa i minus trzy, a na powierzchni budynek łudząco podobny do popularnych szkół podstawowych, tzw. tysiąclatek – powiedział dr Olszewski.
Poziom minus jeden stanowił śluzę, w której oczyszczali się wracający ze skażonego terenu, a także adaptowali ci, którzy wychodzili na zewnątrz. Najważniejszy był poziom minus dwa, gdzie znajdowało się centrum dowodzenia z komputerami o wielkich, jak na tamte czasy, mocach obliczeniowych. Natomiast na poziomie minus trzy zamontowane były ogromne silniki diesla obsługujące wszystkie urządzenia i wentylację oraz zapasy wody pitnej i technicznej.
Obiekt, który został przystosowany dla nietoperzy, był wcześniej magazynem, do którego mogły z transportem wjeżdżać ciężarówki.– Usytuowanie było genialne, dlatego że znajdujemy się w jednym z najwyżej położonych punktów nad poziomem morza w Kampinoskim Parku Narodowym. Obiekt wojskowy został wkomponowany w Łużową Górę, czyli wydmę, która tutaj powstała po zlodowaceniu – powiedział badacz.
Zespół obiektów wtopiony w wydmę i otoczony gęstym lasem tworzył zasłonę, przez co nie widziały go samoloty zwiadowcze. Z kolei ludność miejscowa myślała, że ma to być miejsce do obserwacji meteorologicznych.
W 2004 roku wojsko przekazało obiekty Kampinoskiemu Parkowi Narodowemu. Niszczały i stwarzały zagrożenie, zostały więc rozebrane, trzy poziomy pod ziemią zasypane, a w magazynie zamieszkały nietoperze.
– Kiedy przyjeżdżałem tu liczyć nietoperze zimą 2015 i 2016 roku, miałem maksymalnie pięć osobników – powiedział dr Olszewski. Obiekt był wtedy bardzo przewiewny, a nietoperze nie lubią. Bunkier uszczelniono i to spodobało się nowym mieszkańcom. (PAP)
Nauka w Polsce
mas/ akar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.