Zaplecze medyczne na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) przypomina bardzo dobrze wyposażoną karetkę w ciągłej gotowości – opisał w rozmowie z PAP dr Maksymilian Brzezicki. Dodał, że ponad 25 lat obecności astronautów na ISS bez cięższego wypadku jest niezwykłym sukcesem zespołów przygotowujących misje.
W ubiegłym tygodniu, po raz pierwszy w ponad 25-letniej historii Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), zapadła decyzja o skróceniu misji przebywającej tam ekipy. NASA ogłosiła, że wcześniej sprowadzi na Ziemię czworo astronautów Crew 11 z powodu problemów zdrowotnych jednego z nich. W czwartek (15 stycznia) rano czasu polskiego kapsuła Crew Dragon firmy SpaceX z czterema astronautami dokonała udanego wodowania na Pacyfiku w pobliżu wybrzeża Kalifornii.
– Na stacji nie ma klasycznego gabinetu lekarskiego. Wszelkie procedury i zabiegi są prowadzone w modułach roboczych i mieszkalnych ISS. Ten rozproszony system opieki medycznej przypomina doskonale wyposażoną karetkę, w ciągłej gotowości i ze wsparciem z centrum kontroli misji – opisał w rozmowie z PAP dr n. med. inż. Maksymilian Brzezicki z Centrum Badań Kosmicznych PAN, kierownik Zakładu Neuroinżynierii i Medycyny Kosmicznej Uniwersytetu Zielonogórskiego i wykładowca medycyny Uniwersytetu Oxfordzkiego.
Dodał, że kiedy wśród mieszkańców ISS pojawiają się problemy zdrowotne, przeszkoleni medycznie członkowie załogi – a wszyscy przechodzą odpowiednie szkolenia – wykorzystują przygotowane na różne ewentualności pakiety medyczne, w oparciu o z góry ustalone procedury. Na przykład Emergency Medical Treatment Pack (EMTP) to paczka na wypadek potrzeby ratowania życia. Są w niej m.in. leki do resuscytacji i zestaw do udrożnienia dróg oddechowych; można użyć defibrylatora. – W innych paczkach są antybiotyki albo środki do zaopatrzenia ran. Astronauci nie muszą zastanawiać się, gdzie są i jakie leki zastosować w konkretnym przypadku, wszystko jest w odpowiedniej dokumentacji – powiedział rozmówca PAP.
Jak zaznaczył, astronauci przechodzą szkolenia z najczęstszych problemów, które mogą się zdarzyć na stacji, w tym medycznych. W załodze ISS zawsze są też tzw. crew medical officers, pełniący funkcję medyków pokładowych. Zazwyczaj nie są to lekarze, chociaż zdarzało się, że i oni byli na orbicie. Zdaniem dr. Brzezickiego są bardzo dobrze wyszkoleni – na poziomie tzw. first responders (z ang. pierwsi na miejscu zdarzenia). Każdą misją opiekuje się też flight surgeon (z ang. lekarz pokładowy) - główny lekarz, który jest odpowiedzialny za zdrowie astronautów.
Mieszkańcy ISS umieją pobrać próbki krwi, przeprowadzić badania EKG, USG, opatrzyć rany albo unieruchomić zranione kończyny. Mogą też wykonywać proste zabiegi pod nadzorem ekspertów medycznych, którzy czuwają na Ziemi.
Jak opowiadał dr Brzezicki, na orbicie niezwykle ważne są profilaktyka i prewencja. – Oznacza to stałe monitorowanie zdrowia astronautów. Wśród badań prowadzonych regularnie u astronautów są pomiary ciśnienia, saturacji (czyli zawartości tlenu we krwi), badania temperatury ciała, krwi, moczu i EKG – tłumaczył.
Dodał, że agencje kosmiczne i specjaliści coraz większą wagę przywiązują do zdrowia psychicznego i neurologicznego astronautów. – W przypadku ośrodkowego układu nerwowego pacjent na orbicie musi niejako zbadać się sam i powiedzieć lekarzom, co się z nim dzieje. W chorobach kardiologicznych do diagnostyki mamy EKG, ale w neurologicznych jeszcze nie istnieją obiektywne narzędzia, które pozwalają rozpoznać konkretne schorzenia. Dlatego trwają intensywne prace nad analizą głosu, ruchów ciała albo mimiki, które mogłyby wskazać na wystąpienie konkretnych problemów – wyjaśnił dr Brzezicki.
Naukowiec opracowuje rozwiązania inżynierskie do takiego rodzaju analizy w ramach eksperymentu AstroMentalHealth (przygotowanego przez naukowców z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i Uniwersytetu Zielonogórskiego, pod kierownictwem dr Agnieszki Skorupy, prof. UŚ), który Sławosz Uznański-Wiśniewski prowadził na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w ramach misji IGNIS.
Coraz częściej w medycynie kosmicznej mówi się też o interwencjach lekarskich na odległość. – Medycyna zdalna, taka jak z wykorzystaniem robota chirurgicznego da Vinci, którym już teraz na Ziemi przeprowadza się operacje na odległość, to jednak w kosmosie scenariusz przyszłości. Na ISS próbowano tego jedynie w trybie eksperymentalnym, z pomocą robota MIRA (spaceMIRA). Był to miniaturowy robot chirurgiczny, który w lutym 2024 r. przeszedł pierwszy udany test zdalnej teleoperacji na ISS. Ale na orbicie tego typu operacji chcielibyśmy uniknąć, ze względu na wysokie ryzyko dla pacjenta oraz potencjalne komplikacje około zabiegowe – wyjaśnił dr Brzezicki.
Przypomniał, że na ISS zdarzały się już poważniejsze problemy zdrowotne. Wymienił m.in. przypadek zakrzepicy w 2019 r. – Wówczas udało się szczęśliwie dokończyć misję dzięki odpowiednio zaplanowanemu leczeniu, regularnym badaniom USG i dostarczeniu odpowiednich leków z Ziemi, które doposażyły przeciwzakrzepowy asortyment ISS. Bezpieczeństwo astronautów jest zawsze absolutnym priorytetem. Tak też było w przypadku Crew 11, tu konieczne było sprowadzenie całej załogi na Ziemię – stwierdził.
Pytany o to, co mogło się przydarzyć choremu astronaucie, ekspert odmówił spekulowania na temat konkretnego przypadku, powołując się na ochronę prywatności medycznej pacjenta. Podkreślił, że dyrektor medyczny NASA dr J.D. Polk wspomniał podczas konferencji prasowej, że obecny przypadek wymaga diagnostyki niemożliwej do przeprowadzenia na stacji. – W warunkach kosmicznych mogą wystąpić najróżniejsze problemy, takie jak powikłana kamica nerkowa (ryzyko zwiększone w kosmosie ze względu na zwiększone wydalanie wapnia z kości), infekcje bakteryjne przy ograniczonej skuteczności dostępnych antybiotyków (na ISS stwierdzono obecność szczepów opornych na wiele leków) albo zespół adaptacji do mikrograwitacji ze znacznymi wymiotami i odwodnieniem. Często występują również zaburzenia widzenia spowodowane zwiększonym ciśnieniem śródczaszkowym – wymienił.
Jego zdaniem 25 lat stałej obecności astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej bez cięższego wypadku jest niezwykłym sukcesem zespołów przygotowujących misje. – Wydarzenia sportowe, loty i wycieczki autobusowe na Ziemi są często przerywane lub odwoływane z powodów medycznych, a przecież mówimy o przedsięwzięciach o rzędy wielkości mniej złożonych niż lot w kosmos. W ciągu ćwierć wieku niezwykle ryzykownych i skomplikowanych podróży na ISS, życia na orbicie i podejmowania intensywnych dla ludzkiego organizmu wyzwań tak poważna sytuacja wydarzyła się po raz pierwszy. Fakt, że tyle lat obyło się tam bez większych problemów, to powód do dumy – podsumował dr Maksymilian Brzezicki.
Nauka w Polsce, Anna Bugajska (PAP)
abu/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.