Ministerstwo Edukacji i Nauki

16.09.2021
PL EN
22.07.2021 aktualizacja 22.07.2021

Eksperci: nawet najcięższą postać migreny można kontrolować, trzeba jednak zwiększyć dostępność do leków

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Nawet najcięższą postać migreny można kontrolować, trzeba jednak zwiększyć w naszym kraju dostępność do nowych leków – przekonują eksperci z okazji przypadającego 22 lipca Światowego Dnia Mózgu. Z migreną zmaga się ok. 3,1 mln Polaków.

Migrena charakteryzujące się silnym, pulsującym, jednostronnym bólem głowy, któremu towarzyszą nudności, światłowstręt, fonofobia (nadwrażliwość na dźwięki) oraz wymioty. Nie w pełni wiadomo co ją powoduje – przyznaje w informacji przekazanej PAP Fundacja Chorób Mózgu. Prawdopodobnie jest ona skutkiem predyspozycji genetycznych, różnych czynników środowiskowych oraz zwiększonej wrażliwości mózgu na bodźce.

U niektórych osób przed atakiem pojawia się charakterystyczna aura, czyli całkowicie odwracalne zaburzenia wzroku przejawiające się np. migoczącym obrazem, mroczkami, zaburzoną ostrością widzenia, tymczasowym niedowidzeniem (aura typowa) lub mrowienie, drętwienie połowiczne, niedowład, zaburzenia mowy, zaburzenia równowagi (aura nietypowa).

W Polsce z migreną zmaga się ok. 3,1 mln osób, a jej przewlekłą, najtrudniejszą do leczenia postać, może mieć nawet 280 tys. osób. W migrenie przewlekłej ból głowy występuje co najmniej przez 15 dni w miesiącu, przez ponad trzy miesiące, o cechach bólu migrenowego w co najmniej 8 dniach w miesiącu.

W leczeniu migreny bardzo ważne jest przerwanie napadu bólu głowy albo przynajmniej jego złagodzenie, a także opanowanie dolegliwości towarzyszących. Trzeba jak najszybciej zażyć dobrze dobrany, skuteczny lek, bo atak migreny może trwać od 4 do nawet 72 godzin. W leczeniu migreny przewlekłej ważna jest profilaktyka, przede wszystkim niedopuszczanie do napadów bólu głowy, często tak silnych, że wykluczają pacjenta z pracy i życia osobistego.

Eksperci przekonują, że skuteczne leczenie migreny jest możliwe. „Łagodną i umiarkowaną postać migreny leczymy za pomocą leków dostępnych bez recepty lub na receptę. Tutaj najważniejszą kwestią jest pamiętanie o przestrzeganiu zalecanej przez lekarza czy producenta dawki” – zapewnia prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. Jarosław Sławek.

W leczeniu migreny przewlekłej wykorzystuje się trzy linie terapeutyczne (zgodnie z zaleceniami brytyjskiej agencji NICE). Prof. Sławek wyjaśnia, że pierwsza faza terapii polega na użyciu tych samych leków doustnych dostępnych na receptę. W drugiej linii stosuje się co trzy miesiące toksynę botulinową, a w trzeciej, jeśli dotąd nie uzyskano efektów, co miesiąc przez rok wykorzystywane są przeciwciała monoklonalne.

„Leczenie terapiami drugiej i trzeciej linii traktowane jest jako leczenie profilaktyczne i zaplanowane jest na określony czas. Zatem nie istnieje ryzyko kumulacji chorych” - zapewnia prof. Jarosław Sławek. Zaznacza, że terapie drugiej i trzeciej linii, choć bardzo bezpieczne, bardzo dobrze tolerowane i refundowane w wielu krajach w Europie, u nas nadal nie doczekały się refundacji.

Wiceprezes Fundacji Chorób Mózgu Wojciech Machajek zwraca uwagę, że migrena jest wciąż bagatelizowana w naszym społeczeństwie, a chorych z migreną traktuje się często jak hipochondryków. „Migrena to nie zwykły ból głowy, a jej występowanie często uaktywnia choroby współistniejące m.in. depresję, co wpływa destrukcyjnie nie tylko na chorych, ale także na ich bliskich i otoczenie” – podkreśla.

Jego zdaniem problemem jest brak systemowej opieki nad tą grupą ludzi. „Ich ograniczona produktywność i efektywność, najsilniej skorelowana z przewlekłą migreną, nie jest bez znaczenia dla budżetu państwa. Niestety brak swobodnego dostępu do możliwości terapeutycznych, z jakich korzystają pacjenci w innych krajach Europy, generuje dodatkowe obciążenia” – uważa Wojciech Machajek.

Migrena wciąż nie zawsze jest właściwie diagnozowana. Z przekazanych przez Fundację Chorób Mózgu danych wynika, że nawet przypadku migreny przewlekłej prawidłowo postawione rozpoznanie ma około 60 proc. pacjentów, z czego mniej niż 38 proc. podejmuje leczenie profilaktyczne. Z tego wynika, że w Polsce może być ok. 170 tys. chorych z prawidłowo zdiagnozowaną migreną przewlekłą, spośród których profilaktycznie leczonych jest ok. 65 tys.

„Każdy ból powinien być leczony, a migrena jest chorobą, którą na szczęście można kontrolować. Chorzy powinni mieć swobodny dostęp czy to do leczenia objawowego czy też prewencyjnego. Powinni mieć możliwość prowadzenia godnego życia o wysokiej jakości. Jako Fundacja będziemy prowadzić wszelkie starania umożliwiające osiągnięcie im godnego życia poprzez zwiększenie jego jakości” – zapewnia Wojciech Machajek. (PAP)

autor: Zbigniew Wojtasiński

zbw/ ekr/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2021