Ministerstwo Edukacji i Nauki

01.12.2021
PL EN
09.04.2020 aktualizacja 09.04.2020

Typowe koronawirusy najczęściej atakują zimą

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Znane od dawna koronawirusy atakują sezonowo, a szczyt zachorowań w większości przypadków przypada na miesiące zimowe – informuje „Journal of Infectious Diseases”.

Jak wykazali naukowcy z University of Michigan School of Public Health, spośród siedmiu koronawirusów, o których wiadomo, że zakażają ludzi, cztery powodują pospolite infekcje dróg oddechowych, które mają charakter sezonowy i wydają się przenosić podobnie jak grypa.

Autorzy badania zaznaczają, że nie można ustalić, czy podobnie zachowuje się koronawirus SARS-CoV-2, który powoduje chorobę COVID-19. Mają jednak nadzieję, że ich odkrycia pomogą lepiej przygotować się na to, co nastąpi podczas pandemii COVID-19.

„Chociaż sezonowe koronawirusy występujące w Michigan są spokrewnione z SARS-CoV-2, nie wiemy, czy wirus będzie zachowywał się tak jak one - powiedział Arnold Monto, profesor epidemiologii w UM School of Public Health. - Tylko czas pokaże, czy SARS-CoV-2 będzie stale obecny w krajobrazie infekcji dróg oddechowych, będzie krążył w sposób ograniczony jak w przypadku MERS, czy też całkowicie zniknie u ludzi podobnie jak SARS.”

Naukowcy zwracają uwagę, że chociaż koronawirusy od dawna są rozpoznawane jako patogeny ludzkiego układu oddechowego, historycznie były wykrywane w łagodnych chorobach układu oddechowego. Natomiast zakażające ludzi koronawirusy zwierzęce mogą powodować ciężkie choroby.

Zespół ciężkiego ostrego zespołu oddechowego (SARS) z roku 2002 oraz bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej (MERS) z roku 2012 pojawiły się, gdy koronawirus przeskoczył ze zwierzęcia na człowieka. Uważa się, że pandemia COVID-19 rozpoczęła się w ten sam sposób.

Autorzy wykorzystali dane z badania Household Influenza Vaccine Evaluation dotyczącego chorób układu oddechowego w gospodarstwach domowych z dziećmi w okolicy Ann Arbor. W ciągu ostatnich 10 lat w badaniu brało udział od 890 do 1 441 osób z kilkuset gospodarstw domowych. Obecnie badanie to śledzi występowanie SARS-CoV-2 i jego potencjalną obecność w gospodarstwach domowych w Michigan.

W roku 2010 naukowcy rozpoczęli śledzenie występowania czterech łagodnych ludzkich koronawirusów (OC43, 229E, HKU1 i NL63). Autorzy przyjrzeli się 993 zakażeniom badając ich częstotliwość, sezonowość i charakterystykę przenoszenia.

Ogółem w przypadku 9 proc. dorosłych i 20 proc dzieci potrzebna była wizyta u lekarza (średnio 30 proc. przypadków grypy wymaga wizyty u lekarza). Większość zachorowań spowodowanych przez koronawirusy wykryto pomiędzy grudniem a kwietniem/majem, a ich szczyt przypadał na styczeń/luty. Tylko 2,5 proc. przypadków miało miejsce pomiędzy czerwcem a wrześniem. Zakażenia najczęściej występowała u dzieci w wieku poniżej 5 lat. Do 260 spośród 993 zakażeń doszło w domu.

Odstęp pomiędzy pierwotnymi zakażeniami a zakażeniami w gospodarstwach domowych wynosił od 3,2 do 3,6 dni; ryzyko powtórnego zakażenia - od 7,2 do 12,6 proc. Przypadki zakażeń u dzieci poniżej 5 lat i dorosłych w wieku powyżej 50 lat częściej klasyfikowane były jako ciężkie.

Zdaniem autorów badane koronawirusy z Michigan występują sezonowo i jeśli chodzi o czas potrzebny do przeniesienia na inną osobę i ryzyko wtórnej infekcji wydają się mieć w badanej populacji potencjał podobny do wirusa grypy A (H3N2). Jednak wyniki te nie wskazują, jak zachowa się SARS-CoV-2.

W oddzielnym, trwającym obecnie badaniu, naukowcy wykorzystują próbki zebrane przed pandemią COVID-19 w celu zbadania wprowadzenia SARS-CoV-2 przez społeczność. Wstępne wyniki nie wskazują, aby SARS-CoV-2 był obecny w społeczności przed marcem.(PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ agt/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2021