27.02.2020
PL EN
31.12.2019 aktualizacja 31.12.2019

Nieautoryzowana biografia ludzkości dla najmłodszych

W długą i zabawną podróż od wielkiego wybuchu po moment narodzin każdego z nas zabiera najmłodszych książka autorstwa Philipa Buntinga "Jak się tu znaleźliśmy". To piękne ilustrowana publikacja, która powinna być pierwszą popularnonaukową książką każdego dziecka.

"W krótkim czasie - mniej więcej takim, jaki zajmuje zjedzenie lodów - powstały wszystkie elementy naszego wszechświata. To właśnie z nich powstaliśmy. Ja, TY, ta książka, Twój obiad... wszystko składa się z cząsteczek, które istnieją od początku czasu" - czytamy w książce. Niebanalne porównania i zabawne rysunki powodują, że książkę weźmie chętnie do ręki dorosły i poczyta ją wspólnie z dzieckiem.

Część cząsteczek powstałych po Wielkim Wybuchu uśmiechało się radośnie do siebie. "Niektórym tak spodobało się towarzystwo innych, że postanowiły trzymać się razem" - wyjaśnia dzieciakom Bunting. W ten sposób zebrało się w końcu tyle cząsteczek, że zaczęły tworzyć pewne rzeczy, początkowo jedynie obłoki pyłu.

Większa część książeczki poświęcona jest życiu na Ziemi. "Pierwsza forma życia była dość prosta. Nie widziała, nie słyszała, nie mogła też włożyć na głowę śmiesznej spiczastej czapeczki. Ale umiała coś wyjątkowego. Potrafiła tworzyć swoje kopie" - opisuje Bunting.

Dzieciaki dowiedzą się, że ich przodkiem jest dziwna brunatno-zielona istota, ryba, która postanowiła wyjść na ląd, bo "postanowiła sprawdzić, co można zobaczyć poza morzem". "Jej dzieci pokochały ląd i zostały zwierzętami lądowymi. Od dinozaurów po osły, od jaka do Ciebie... Nasze wspólne drzewo genealogiczne zaczyna się od tamtego dzielnego zwierzątka" - przekonuje Bunting. Między innymi w ten oto sposób pokazuje mechanizmy dotyczące ewolucji.

Autor podkreśla, że wszyscy mamy dużo szczęścia. Od Wielkiego Wybuchu wszystko mogło potoczyć się na różne sposoby. Na przykład moglibyśmy wyglądać zupełnie inaczej. Na rysunkach jest m.in. jednooka, zielona ośmiornica czytająca książkę albo duży, włochaty małpolud z dwoma wystającymi kłami. Jest też niewidzialna postać. Takie wizje, w przeciwieństwie do tych prezentowanych w przeważającej części książki, są raczej związane z fantastyką niż z nauką. Z pewnością jednak książkę należy polecić rodzicom, którzy chcą zaszczepić u swoich maluchów ciekawość odkrywania świata i jednocześnie pasję do nauki.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Zyska i S-ka.

Szymon Zdziebłowski

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2020