Uczelnie i instytucje

NCN: nie planujemy dalszych ograniczeń dot. wniosków o granty; naukowcy krytycznie o wprowadzonych już zmianach

Kraków, 21.02.2024. Siedziba Narodowego Centrum Nauki przy ul. Twardowskiego 16 w Krakowie. PAP/Łukasz Gągulski
Kraków, 21.02.2024. Siedziba Narodowego Centrum Nauki przy ul. Twardowskiego 16 w Krakowie. PAP/Łukasz Gągulski

Rada Narodowego Centrum Nauki obecnie nie planuje dalszych ograniczeń w występowaniu z wnioskami w konkursach NCN, prócz tych przedstawionych we wrześniu – przekazało PAP centrum. Część naukowców ocenia wprowadzone już zmiany krytycznie, zwłaszcza że budżet NCN ma wzrosnąć o 400 mln zł.

We wrześniu w środowisku naukowym głośno było o zmianach dla uczestników konkursów organizowanych przez NCN, jakie przyjęła wówczas Rada NCN. Chodzi o roczny limit wniosków dla kierownika projektu (z małymi wyjątkami) oraz powiązanie kolejnych grantów OPUS z aktywnością w konkursach Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (osoba, której w ciągu ostatnich 10 lat przed rokiem wystąpienia z wnioskiem przyznano finansowanie dla dwóch projektów OPUS, będzie mogła starać się o kolejny grant w tym konkursie pod warunkiem, że uzyska wcześniej grant ERC lub w roku złożenia wniosku albo w ciągu poprzednich pięciu lat złoży do ERC wniosek oceniony co najmniej w pierwszym etapie).

Do sprawy naukowcy powrócili w ostatnich dniach w komentarzach na platformach społecznościowych.

PAP zapytała o to Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W odpowiedzi resort przesłał stanowisko Narodowego Centrum Nauki, w którym przypomniano o wprowadzonych we wrześniach zmianach. Znalazło się tam również zapewnienie, że „Rada NCN w chwili obecnej nie planuje żadnych dalszych ograniczeń w występowaniu z wnioskami w konkursach Narodowego Centrum Nauki”, a „stanowisko w tej sprawie nie ulega zmianie”.

Ponadto NCN w swoim piątkowym stanowisku zapewniło, że „Rada obecnej kadencji, podobnie jak poprzednie, nieustannie debatuje nad zasadami konkursów NCN, dostosowując je do aktualnych warunków uprawiania nauki w Polsce, w dążeniu do osiągnięcia celu nadrzędnego NCN: finansowania najlepszych pomysłów badawczych w kraju”, a „każda zmiana warunków konkursów jest efektem pogłębionych i często wielomiesięcznych dyskusji na forum Rady”.

PAP poprosiła kilkoro naukowców o stanowisko ws. tych wrześniowych ograniczeń, aby wyjaśnili, w czym widzą problem.  

Prof. Agnieszka Chacińska, dyrektorka Międzynarodowego Instytutu Mechanizmów i Maszyn Molekularnych (IMol) PAN, wprowadzone obecnie ograniczenia ocenia negatywnie. – Budują one niepotrzebne bariery stawiane przed najbardziej produktywnymi naukowcami, ale także tymi instytucjami, dla których granty stanowią lwią część budżetu – podkreśliła.

Jak dodała, „z punktu widzenie liderów grup ograniczenia zezwalające na udział w tylko jednym konkursie rocznie, w połączeniu z niskim współczynnikiem sukcesu, wprowadzają bardzo duże ryzyko zniszczenia powstających powoli centrów doskonałości”. – Możemy łatwo zaprzepaścić to, co już osiągnęliśmy, dodatkowo eliminując lub przynajmniej osłabiając bardzo ważny czynnik, czyli stabilny system przyznawania jakościowych grantów, wpływający na decyzje o powrocie do kraju czy wiązania swej kariery z Polską – podkreśliła prof. Chacińska.

Powołując się na statystyki, wskazała, że „to laureaci NCN przeważnie dostają granty ERC”, dlatego też „wymaganie złożenie grantu ERC przed trzecim z kolei grantem OPUS jest strategią, która może przynieść niezamierzone i negatywne skutki, polegające na składaniu jeszcze gorszych grantów ERC przez naukowców z Polski”. W jej ocenie NCN powinno wprowadzać okresy karencji w wyniku słabej oceny grantów – „dokładnie tak, jak to robi ERC”.

Prof. Agatę Starostę z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN decyzja o wprowadzeniu obostrzeń dziwi w sytuacji, gdy w budżecie na przyszły rok pojawia się dodatkowe 400 mln zł na NCN. - Możliwość składania wniosku jedynie raz w roku, w sytuacji, gdy młodzi naukowcy notorycznie nie mają etatów i nic nie zapowiada, żeby ich sytuacja miała się zmienić, jest złym pomysłem. To jest kolejne narzędzie, które będzie młodych zniechęcać do pracy w nauce. Już mamy ogromną lukę pokoleniową i to rozwiązanie problem pogłębi – oceniła.

Jak dodała, „ta zmiana uderzy w instytuty PAN, w których 60, 90, a nawet niemal 100 proc. pracowników zatrudnionych jest jedynie do realizacji projektu”. – Nic nie zapowiada, że subwencje dla instytutów zaczną rosnąć w tempie podobnym do tych dla uczelni – podkreśliła prof. Starosta.

Z kolei powiązanie następnych grantów z otrzymaniem ERC w jej ocenie nie spowoduje „skokowego wzrostu przyznawanych wniosków ERC dla naukowców aplikujących z Polski”. – Dojdzie ogrom pracy, frustracja naukowców, którzy już czują się przytłoczeni obowiązkami przy braku wsparcia – oceniła. Tym bardziej, że „NCN nie finansuje projektów ryzykownych, przełomowych – a takie projekty są finansowane w tym programie”.

Prof. Starosta również zaproponowała wprowadzenie systemu karencji na wzór ERC, aby oceniać wnioski i na tej podstawie określać czas karencji.

Z kolei prof. Wojciech Pokrzywa z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie (IIMCB) ocenił zmiany „umiarkowanie krytycznie”.

– Roczny limit jednego wniosku uważam za rozwiązanie defensywne, ale w obecnej sytuacji zrozumiałe. NCN musi poradzić sobie z szybko rosnącą liczbą aplikacji. Mniej wniosków może oznaczać, że recenzenci poświęcą każdemu projektowi więcej uwagi, a oceny będą staranniejsze. Ograniczenie może też skłonić naukowców do ostrzejszej selekcji pomysłów, zwłaszcza gdy narzędzia generatywnej AI ułatwiają przygotowanie poprawnie brzmiącej aplikacji – podkreślił.

Jednocześnie zaznaczył, że koszt odciążenia systemu zostanie w dużej mierze przerzucony na badaczy. – Osoba, która w ciągu ostatnich 10 lat otrzymała dwa granty OPUS, przed kolejnym startem w tym konkursie będzie musiała mieć za sobą grant ERC albo wniosek do ERC oceniony co najmniej w pierwszym etapie. Nie musi więc zdobyć grantu europejskiego, ale dochodzi dodatkowy etap aplikowania i oczekiwania na ocenę. Taki wydłużony cykl szczególnie dotknie instytuty oparte na finansowaniu projektowym. Luka między grantami może postawić pod znakiem zapytania dalsze istnienie laboratorium i doprowadzić do rozpadu pieczołowicie budowanego zespołu – powiedział.

– Obawiam się, że część wniosków do ERC będzie składana nie dlatego, że projekt dojrzał do europejskiej konkurencji, lecz po to, aby zachować możliwość ponownego startu w OPUS-ie. NCN może więc odciążyć własny system, przenosząc pracę na naukowców, administrację instytucji i ekspertów ERC, które również mierzy się ze wzrostem liczby aplikacji. Lepsze efekty przyniosłyby profesjonalne wsparcie w przygotowywaniu wniosków, finansowanie poprawek do wysoko ocenionych projektów ERC oraz granty pomostowe pozwalające utrzymać zespoły między kolejnymi konkursami – ocenił prof. Pokrzywa.

Jak powiedział PAP dyrektor NCN prof. Krzysztof Jóźwiak podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu (8-10 września), w przyszłorocznym projekcie budżetu na NCN zaplanowano 2 mld 83 mln zł, w tym dodatkowe 400 mln zł. Dodał, że dodatkowe finansowanie zasili pulę na projekty badawcze, wybierane do finansowania w ramach konkursów. Podkreślił przy tym, że potrzeby NCN „wciąż są większe”.(PAP)

Nauka w Polsce

akp/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera