Ekspert: natura może Polsce zabezpieczyć połowę granicy z Białorusią i Rosją

24.09.2025 PAP/Michał Zieliński
24.09.2025 PAP/Michał Zieliński

Utrzymanie naturalnych lasów, bezdroży i przywrócenie mokradeł to kluczowe elementy środowiska dla wzmocnienia bezpieczeństwa granic państwa. Natura może nam zabezpieczyć połowę granicy z Białorusią i Rosją, grzechem byłoby z tego nie skorzystać - powiedział PAP dr hab. Michał Żmihorski z IBS PAN.

Zielona Tarcza Wschód jest integralnym elementem narodowego planu umacniania wschodniej granicy Polski i wschodniej flanki NATO „Tarcza Wschód”. Zakłada wykorzystanie środowiska naturalnego jako wsparcia zdolności obronnych państwa. We współpracy z resortem klimatu realizowane są projekty odtwarzania torfowisk, bagien i mokradeł w obszarach o kluczowym znaczeniu operacyjnym. Na realizację tych projektów w najbliższych latach ma być przeznaczone ok. 120 mln zł - czytamy na stronie programu Tarcza Wschód.

W styczniu br. i grudniu ub.r. w rosyjskim kanale propagandowym resortu obrony Zwiezda TV pojawił się wątek odtwarzania terenów podmokłych i bagien jako części systemu obrony wschodniej flanki NATO, który rosyjscy propagandyści uznali za niezwykle zabawny. Program Zielonej Tarczy był komentowany jako niepotrzebny. Była mowa o tym, że Europejczycy przecież wcześniej te bagna osuszali, a teraz je odtwarzają; i że Rosjanie i tak przez takie tereny przejadą, bo mają specjalne pojazdy.

Jak skomentował dla PAP dr hab. Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, mniej więcej połowę długości granicy polsko-białoruskiej oraz polsko-rosyjskiej z Okręgiem Kaliningradzkim „jest nam w stanie zabezpieczyć natura w postaci terenów bagiennych i grzechem byłoby z tego nie skorzystać”.

- Powinniśmy brać przykład z kilku tysięcy lat historii wojskowości i wzmacniać te cechy środowiska, które od zawsze były problemem dla atakujących armii, a szczególnie dla armii nowoczesnych, które wykorzystują ciężki sprzęt, czołgi ważące kilkadziesiąt ton, wozy bojowe – powiedział PAP ekspert.

Zdaniem Żmihorskiego najważniejsze są w tych działaniach trzy elementy: utrzymanie naturalnych lasów, bezdroży i przywrócenie mokradeł.

Przez naturalne lasy – jak wskazał - należy rozumieć lasy z dużą biomasą martwych leżących drzew, lasy gęste, bez wyrębów, bez przecinek, a nie wyczyszczone czy sadzone w rządki. - W tych naturalnych lasach struktura roślinności jest na tyle zagęszczona i heterogeniczna, że bardzo trudno się przez nie przemieszczać nawet pieszo, nie mówiąc o pojazdach. Chodzę po takich lasach w Białowieży i w wielu miejscach to jest wręcz wspinaczka - opisał.

Jednak nawet jeśli mamy naturalny las, to na niewiele się on zda, jeżeli przetnie go droga. W polskich lasach – zwrócił uwagę badacz - jest ekstremalnie wysokie zagęszczenie różnego rodzaju dróg, linii działowych, szlaków do transportu drewna.

- To ogromny nadmiar, który z perspektywy obrońców utrudnia zadanie, a z perspektywy atakujących daje możliwość pełnego wyboru, czy wjedziemy tą drogą, drugą czy pięćdziesiątą. Je wszystkie nasze wojsko musi patrolować, monitorować 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, żeby granica była bezpieczna. To jest ogrom pracy ludzkiej, więc im dróg jest mniej, tym jest łatwiej się bronić - wskazał.

Jako przykład podał naturalne, choć poprzecinane wyremontowanymi drogami lasy, przez które rosyjskie wojska wjechały na Kijów od strony Białorusi. - Na to wskazują nasi koledzy z Ukrainy, że gdyby nie te drogi, to lasy byłyby świetną barierą dla wojsk rosyjskich – powiedział.

Jak zaznaczył ekspert, w tym kontekście w lasach przygranicznych przede wszystkim nie powinniśmy budować nowych dróg i nie poszerzać większości tych, które już są. A to cały czas się dzieje.

- Polski podatnik płaci duże pieniądze na to, żeby utrzymywać absurdalnie wysokie zagęszczenie dróg. Obecnie w Puszczy Białowieskiej do granicy polsko-białoruskiej dochodzi jedna droga co 400 metrów. To jest ponad setka dróg w samej jednej puszczy. Z perspektywy obrońców to dramatycznie niekorzystna sytuacja – zauważył przyrodnik.

Tymczasem w lasach na pograniczu cały czas podejmowane są działania, żeby te drogi pielęgnować, oczyszczać, utrzymywać. Warto więc – zdaniem eksperta - wyznaczyć te, z których można zrezygnować, a które są potrzebne.

- W tym działaniu natura jest po naszej stronie, bo każda droga pozostawiona w lesie bez oczyszczania już po paru miesiącach staje się nieprzejezdna. Pierwsze drzewa zaczną się na nią przewracać, a po paru latach po prostu zarasta lasem. To doskonale widać w Puszczy Białowieskiej, gdzie każda droga pozostawiona bez aktywnego oczyszczania jest wchłaniana przez las. Wystarczy temu nie przeszkadzać – opisał ekspert.

Trzeci ważny element przyrodniczy, który można wykorzystać w celach obronnych, to oczywiście mokradła, obszary zalane wodą, różnego rodzaju torfowiska, bagienne doliny rzeczne ze starorzeczami, z meandrującymi rzekami, bory bagienne, świerczyny na torfie, łęgi, olsy.

- Nawet według obowiązujących standardów Ministerstwa Obrony Narodowej to są tereny klasyfikowane jako nieprzekraczalne z perspektywy militarnej. Są znacznie lepszą zaporą niż jakiekolwiek betonowe jeże, fortyfikacje. Je wszystkie można przesunąć, wysadzić przez np. bomby torujące czy inne techniki niszczenia infrastruktury betonowej. Natomiast nikt nie wysadzi w powietrze, ani nie przesunie czterokilometrowego, zalesionego torfowiska. To torfowisko, szczególnie jeżeli jest zalesione, jest idealną zaporą dla ruchu wojsk – opisał rozmówca PAP.

Po II wojnie światowej potrzebowaliśmy produkcji pożywienia i produkcji drewna, więc przez dziesiątki lat budowano gęstą sieć systemów odwadniania lasów, żeby uczynić te grunty bardziej produktywnymi. Dzisiaj sytuacja jest znacząco inna, bo po pierwsze mierzymy się z kwestiami bezpieczeństwa, a po drugie mamy postępującą w Polsce suszę, która zagraża produkcji żywności.

- Absurdem jest dalsze utrzymywanie tych wszystkich meliorujących urządzeń, rowów, kanałów, przekopów. W samej Puszczy Białowieskiej jest 700 kilometrów rowów melioracyjnych, którymi cała tegoroczna pośniegowa woda ucieknie bardzo szybko, więc puszczańskie mokradła nie będą odpowiednio nawodnione. Przede wszystkim musimy zatrzymać to odwadnianie, które ma miejsce - podkreślił.

Zdaniem przyrodnika to najważniejsze, ale i bardzo proste oraz tanie do wykonania zadanie.

- Wystarczy nieduża przeszkoda w rowie melioracyjnym, żeby wodę zatrzymać. Wrzucenie dosłownie pniaka do takiego rowu powoduje, że po paru minutach widzimy różnicę poziomów wody, odpływ się spowalnia. Bardzo się dziwię, że po czterech latach wojny na wschodzie nadal nie jest to na masową skalę realizowane u nas – zaznaczył rozmówca PAP.

Naukowcy Państwowej Rady Ochrony Przyrody, którzy przygotowali projekt „Zielona Tarcza Wschód”, wskazujący, że środowisko przyrodnicze pomaga zabezpieczyć polską granicę i bezpieczeństwo kraju, postulują więc, żeby wzmacniać te trzy filary bezpieczeństwa na granicy.

- Mniej więcej połowa długości granicy polsko-białoruskiej i polsko-rosyjskiej przebiega przez tereny, które są albo terenami leśnymi, albo bagiennymi. Od południa to są lasy w okolicach Sobiboru, Puszcza Mielnicka, Białowieska, bagna Siemianówki, potem Puszcza Knyszyńska, Augustowska, bagna Biebrzy, Puszcza Romincka, Borecka, Lasy Skaliskie, więc tych kompleksów leśnych jest dosyć dużo. To są grunty, gdzie moglibyśmy od razu zacząć działać, grunty skarbu państwa, więc tam nie ma problemów z odszkodowaniami, z wywłaszczeniami. Na tych odcinkach z całą pewnością najrozsądniejszym działaniem jest przywracanie naturalnych środowisk, które są barierą zupełnie nieprzekraczalną z perspektywy militarnej – podsumował ekspert z IBS PAN.

Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)

ekr/ bar/ amac/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    D. Łagodzka i D. Gzyra: antropozoologia pozwala spojrzeć na zwierzęta z różnorodnych perspektyw

  • 10.08.2013 PAP/Tytus Żmijewski

    W przeciwatomowym bunkrze w Kampinoskim Parku Narodowym zimuje 139 nietoperzy

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera