18.11.2017
PL EN
21.10.2016 aktualizacja 21.10.2016

Dziękuję Wam wszystkim, kochani popularyzatorzy!

Jestem już po lekturze 115 zgłoszeń, które w tej edycji spłynęły do konkursu Popularyzator Nauki. I jak co roku - jestem niezwykle wzruszona. To niewiarygodne, ilu mamy wspaniałych popularyzatorów, którzy swój czas, talenty poświęcają innym - pokazując, jak piękna i fascynująca jest nauka.

Zamknęliśmy etap przyjmowania zgłoszeń do konkursu Popularyzator Nauki. W tym roku jest aż 115 kandydatur. Teraz zgłoszenia trafiły do członków kapituły konkursowej. W drugiej połowie listopada poznamy 15 finalistów, a w grudniu - laureatów XII edycji konkursu. Tylko nieliczni wygrają, ale na nagrodę zasługuje naprawdę wiele kandydatur.

Otwarcie przyznaję, że podczas lektury zgłoszeń wiele razy łapałam się za głowę, jak wielu fantastycznych popularyzatorów mamy w Polsce. I nie zaprzeczę, że parę razy naprawdę się wzruszyłam. Tyle tu było świetnych i świeżych pomysłów na promowanie wiedzy, tyle energii włożonej w opowiadanie o nauce, tyle wysiłków organizacyjnych, tyle pozytywnych doświadczeń!

Zgłoszenia uświadamiają mi, że w popularyzacji nauki nie ma żadnych ograniczeń. Wśród kandydatów mamy i uczniów, i nauczycieli. I studentów, i badaczy na emeryturze. I instytucje, których władze wiedzą, że popularyzacja to jest coś, w co warto inwestować, i społeczników, którzy popularyzują wiedzę dla czystej przyjemności. Wśród kandydatów są profesorowie, którzy w przystępny sposób przekazują swoją specjalistyczną wiedzę, ale są i niezwiązani ze środowiskiem pasjonaci, którzy prezentując niezwykłe doświadczenia uczą swoich odbiorców stawiania pytań. Są humaniści popularyzujący przedmioty ścisłe i inżynierowie pomagający humanistom. Są też wreszcie genialni organizatorzy, inicjujący akcje popularyzujące naukę. Jeśli więc ktoś tylko ma taką chęć, może znaleźć sobie miejsce w popularyzacji nauki. Nie ma się czego bać!

Wiem, że do konkursu zgłasza się zaledwie maleńki ułamek osób, które zajmują się popularyzacją. Ale teraz chciałam podziękować wszystkim osobom upowszechniającym wiedzę. I tym, którym nie zależy na nagrodach, i tym, którzy działają na zapleczu, anonimowo, i tym, którzy zgłaszali się do konkursu w ubiegłych latach i nie mieli cierpliwości, żeby czekać na nagrodę, i tym, do których informacja o konkursie nie dotarła... Popularyzacja nauki to gigantyczna praca, którą zajmują się w Polsce setki, a może nawet tysiące osób. Często są to ludzie, którzy w dodatku robią to dla czystej przyjemności i nie dostają za swoją pracę to ani grosza. Dziękuję za tę pracę! Świetna robota! Jesteście nam wszystkim niezwykle potrzebni, drodzy popularyzatorzy! Tak trzymajcie!

To dzięki Wam w tylu miejscach kraju organizowane są spotkania z naukowcami, wykłady, festiwale, wystawy, pikniki, kawiarnie naukowe i otwierane są kolejne centra nauk. Wy dbacie o to, by nauka pojawiała się w mediach - przygotowujecie programy, audycje radiowe, filmiki, piszecie książki, artykuły, wpisy na blogach, tłumaczenia czy nawet fotografujecie naukę tak, by pociągała ona jak najwięcej osób. To dzięki Wam mamy codzienny dostęp do tego, co odkrywają naukowcy. A dzięki popularyzatorom jest tyle różnych kanałów, dzięki którym można mieć styczność z opowieściami z nauką, że naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie.

I coś mi się wydaje, że jako społeczeństwo sporo popularyzatorom zawdzięczamy. Ja mogę mówić tylko za siebie, ale gdybym w dzieciństwie nie chodziła po festiwalach nauki, piknikach naukowych, nie zaglądała do popularnych czasopism o nauce i nie miała dostępu do książek dla dzieci o przyrodzie czy wynalazkach, na pewno nie byłabym tak ciekawa świata. W życiu nie pomyślałabym, że rozmowy z fizykami, informatykami, chemikami, matematykami mogą być tak fascynujące! I że pisanie o nauce to zajęcie dla mnie. A coś mi się wydaje, że nie jestem jedyną osobą, która tak wiele zawdzięcza ciężkiej pracy popularyzatorów nauki.

Ludwika Tomala

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017