19.06.2019
PL EN
06.02.2019 aktualizacja 18.02.2019

Proste historie. Maraton ptasich ciekawostek

Krótkie historie o ptakach na każdy dzień roku? "Kalendarz ptaków. Opowieści o ptasim życiu i zwyczajach na cały rok" to maraton ptasich ciekawostek, wciągająca i pełna niespodzianek lektura.

Marek Pióro to miłośnik "pójdziek, bocianów białych, jak i czarnych, rybitw białoczelnych, dzierlatek, płomykówek, kruków, zimorodków, jerzyków, wróbli, puszczyków, żurawi, krogulców i pozostałych pierzastych istot". Od 11 lat prowadzi bloga przyrodniczego. Również od lat z zacięciem tropi przysłowia, mity, herby, legendy i podania związane z ptakami oraz ptasie ślady w historii, religii czy sztuce. Efekt tych zainteresowań zmaterializował się w postaci wdzięcznej i bezpretensjonalnej lektury pt. "Kalendarz ptaków. Opowieści o ptasim życiu i zwyczajach na cały rok".

Na każdy dzień roku autor przewidział krótką historię poświęconą (zwykle) jednemu gatunkowi. Wiedzę przekazuje w kwantowej postaci - rozdziałów, liczących po dwa, trzy akapity. Cytuje klasyków, Jana Sokołowskiego czy Władysława Taczanowskiego. Przypomina ptasie przysłowia i porzekadła, wyjaśniając konteksty tych mniej oczywistych. Przytacza anegdoty, wspomnienia i uwagi. A gdy kogoś te historie wciągną - podpowie, gdzie można danego ptaka usłyszeć lub zobaczyć. Jak choćby kapturkę, która "uchodzi czasami za znakomitego śpiewaka, czasem nawet za drugiego po słowiku".

W książce znajdziemy informacje encyklopedyczne, np. na temat prędkości lotu, rozpiętości skrzydeł czy dystansów migracji. Autor zręcznie przeplata je z luźniejszymi skojarzeniami i relacjami z ptasich spotkań. Stosuje zgrabny suspens.... i przechodzi do kolejnego bohatera. Na przykład sieweczki, którą porównuje do strusia! "Gdy ta mała i urocza kruszyna się rozpędzi, to biegnie szybciej od człowieka. Zważywszy, że jest wielkości wróbla, przyznać trzeba, że to wyczyn nie lada. Mało tego, podobno biegnie tak szybko, że nie widać jej niewielkich nóżek (...)".

Mikrohistorie Marka Pióry są bardzo wciągające. Czytelnik znajdzie w nich żołnę szpiegującą na rzecz Izraela - i lelka, który pijaków na bagna wyprowadzał. Dowie się o skrzekotach, czyli bezpłodnych potomkach głuszek z cietrzewiami bądź głuszców z cieciorkami. I choć w świecie ptaków to samce są zwykle piękniejsze - czytając "Kalendarz" poznamy gatunki, u których ładniejsze są samice, a samcom przypada w udziale wysiadywanie jaj i odchowanie piskląt. W Polsce spotkamy trzy takie gatunki, są to: mornel, płatkonóg szydłodzioby i płatkonóg płaskodzioby.

Co dzień to inna opowieść. Z radością skonstatowałam, że dniu moich urodzin patronują kawki. Bardzo je lubię i nałogowo podglądam w drodze do pracy. Wyraz ich oczu z jasną otoczką jest inteligentny i bywa zaczepny, a to, co potrafią wyprawiać z koszami na śmieci na kolejowych peronach, to temat na oddzielną książkę. Kawcza przygoda Marka Pióry dotyczy rodziny dorosłych ptaków, które - widząc człowieka w pobliżu - próbują ochronić podrośnięte pisklę. Ich reakcja przypomina tę opisywaną kiedyś przez Konrada Lorenza, któremu kawki miały za złe noszenie starej, czarnej parasolki - uznając ją za kawcze truchło.

W "Kalendarzu ptaków" znajdziemy też ptasie zdjęcia (autorstwa Piotra Malczewskiego i Zbigniewa Miszona). Książka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Paśny Buriat, ma bardzo przyjemną oprawę graficzną. Czytając ją, przeszło mi jednak przez głowę, że przy mnogości tekstów brakuje indeksu haseł. Przydałyby się, gdy czytelnik, wiedziony ciągiem skojarzeń, chce od ręki znaleźć konkretny gatunek. Ale i lektura po omacku ma ogromny urok - dla czytelnika oznacza 365 niespodzianek.

Anna Ślązak

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2019