27.02.2020
PL EN
25.01.2020 aktualizacja 25.01.2020

Przez stres naprawdę można osiwieć

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Ostry stres upośledza funkcjonowanie komórek macierzystych odpowiedzialnych za produkcję pigmentu w mieszkach włosowych. To sprawia, że zapas pigmentu wyczerpuje się, a włosy stają się siwe – czytamy na łamach czasopisma „Nature”.

Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda (USA) dowiedli, że pod wpływem stresu rzeczywiście można osiwieć, a jest to związane z nadmierną aktywnością komórek macierzystych w mieszkach włosowych. Komórki, które zazwyczaj służą za rezerwuar pigmentu i w razie konieczności przekształcają się w struktury barwiące regenerujący się włos, aktywują się na skutek działania noradrenaliny i w krótkim czasie wyczerpują zapas barwnika – na zawsze.

„Każdy z nas zna jakąś anegdotkę o wpływie stresu na ciało, zwłaszcza skórę i włosy – jedyne tkanki widoczne z zewnątrz. Chcieliśmy dowiedzieć się, czy takie połączenie istnieje, a jeśli tak – jak stres doprowadza do zmian w różnych tkankach. Zaczęliśmy od pigmentacji włosów, bo to taki łatwo dostępny i bezproblemowy system - a poza tym byliśmy naprawdę ciekawi, czy stres rzeczywiście prowadzi do siwienia włosów” – opowiada dr Ya-Chieh Hsu z Wydziału Komórek Macierzystych i Biologii Regeneracyjnej Uniwersytetu Harvarda.

Niełatwo było znaleźć mechanizm leżący u podłoża tego zjawiska. Początkowo badacze zakładali, że stres prowokuje układ odpornościowy do atakowania komórek produkujących pigment. Hipoteza okazała się nietrafna, bo myszy pozbawione komórek odpornościowych nadal siwiały.

Potem naukowcy zaczęli podejrzewać, że to wszystko wina kortyzolu – w końcu hormon ten wytwarzany jest w każdej stresującej sytuacji. Niestety pomysł znowu okazał się ślepym zaułkiem, bo - podobnie jak poprzednio – sierść myszy pozbawionych nadnerczy (gdzie powstaje kortyzol) w dalszym ciągu stawała się siwa.

Ostatecznie badacze – po wielu próbach – natrafili na właściwy trop. Wykazali, że to nerwy układu współczulnego pod wpływem stresu wydzielają noradrenalinę, która dociera do każdego mieszka włosowego i stymuluje komórki macierzyste przechowujące pigment. Komórki te zaczynają – wszystkie na raz – przekształcać się w dojrzałe komórki uwalniające pigment i w ten sposób barwnika bardzo szybko ubywa.

„Kiedy zaczynaliśmy to badanie, oczekiwaliśmy, że stres będzie negatywnie wpływał na ciało, ale szkodliwy wpływ stresu, jaki odkryliśmy, wykroczył poza nasze wyobrażenia. Po zaledwie kilku dniach komórki macierzyste zawierające pigment znikały. Po ich zniknięciu nie można już było uzyskać regeneracyjnego barwnika. Szkoda była permanentna” – komentuje dr Hsu.

„Poprzez dokładne zrozumienie, jak stres wpływa na komórki macierzyste odtwarzające pigment, stworzyliśmy bazę pod zrozumienie, jak stres wpływa na inne tkanki i organy ciała. Zrozumienie, jak nasze tkanki zmieniają się pod wpływem stresu, jest pierwszym i niezbędnym krokiem w kierunku ewentualnego leczenia, które może powstrzymać lub odwrócić negatywne efekty stresu. W tej dziedzinie mamy jeszcze wiele do zrobienia” – dodaje badaczka.

O badaniu można przeczytać na stronie (PAP)

ooo/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2020