05.12.2019
PL EN
05.11.2019 aktualizacja 06.11.2019

USA rozpoczęły proces wyjścia z paryskiego porozumienia klimatycznego

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Stany Zjednoczone jako pierwsze państwo spośród sygnatariuszy paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 r. rozpoczęły w poniedziałek formalny proces wycofywania się z tej umowy. Nakładała ona na USA obowiązek ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo poinformował, że władze w Waszyngtonie przesłały w tej sprawie stosowną notę do ONZ. W oświadczeniu szef amerykańskiej dyplomacji nazywał układ z Paryża "niesprawiedliwym ekonomicznym brzemieniem" dla amerykańskiej gospodarki.

Na Twitterze napisał, że Stany Zjednoczone są "dumne z pozycji światowego lidera" w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, rozwoju gospodarki i zapewnianiu energii dla obywateli. "Nasz model jest realistyczny i pragmatyczny" - dodał.

Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie krytykował paryskie porozumienie klimatyczne. Na październikowym wiecu przedwyborczym w Pensylwanii mówił, że nie chce "karać Amerykanów wzbogacając trucicieli".

Wcześniej w czerwcu 2017 roku Trump deklarował, że USA "całkowicie wstrzymują wprowadzanie w życie postanowień niewiążącego porozumienia paryskiego oraz drakońskich finansowych i gospodarczych obciążeń, jakie umowa ta nakłada na nasz kraj".

Poniedziałek to pierwszy dzień, gdy amerykańska administracja ma możliwość podjęcia formalnych kroków dotyczących rozpoczęcia procesu wycofywania USA z układu. Jego zapisy zobowiązywały państwa do niewychodzenia z porozumienia w trakcie trzech lat od jego wejścia w życie, czyli od 4 listopada 2016 roku.

Procedura odstąpienia od umowy zaczyna się od poinformowania ONZ i trwa następnie przez rok. Oznacza to, że USA opuszczą układ 4 listopada 2020 roku - dzień po wyborach prezydenckich w tym kraju. Będą tym samym pierwszym krajem, który wycofał się z umowy.

Układ z Paryża podpisało blisko 200 państw. Każdy kraj zobowiązał się w nim do ograniczeń emisji gazów cieplarnianych, które prowadzą do zmian klimatycznych. To pierwsza w historii międzynarodowa umowa zobowiązująca wszystkie państwa świata do działań na rzecz ochrony klimatu.

Podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych ws. zmian klimatu w Paryżu w 2015 roku (COP21), przyjęto długoterminowy cel utrzymania wzrostu średniej temperatury na świecie poniżej 2 stopni Celsjusza - a w razie możliwości utrzymania 1,5 stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Wskazano też na konieczność jak najszybszego osiągnięcia w skali świata punktu zwrotnego maksymalnego poziomu emisji. Rządy mają spotykać się co pięć lat, aby wyznaczać ambitniejsze cele zgodnie z dostępną w danym momencie wiedzą naukową.

Stany Zjednoczone są drugim po Chinach największym emitentem CO2 na świecie. Niestosowanie się do zapisów porozumienia paryskiego przez te dwa państwa w ocenie większości środowisk ekologicznych znacznie ograniczałoby skuteczność walki ze zmianami klimatu. ChRL ratyfikowała porozumienie paryskie we wrześniu 2016 r. i, jak dotąd, nie sygnalizowała zamiaru odstąpienia od tej umowy międzynarodowej.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ mars/

Copyright © Fundacja PAP 2019