21.09.2019
PL EN
04.09.2019 aktualizacja 04.09.2019

Życie na Marsie? Ludzie dopatrują się go na Czerwonej Planecie od stuleci

Czy istnieje życie na Marsie? Na to pytanie nadal nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dziś naukowcy zgodnie twierdzą, że jest to najbardziej podobna planeta do Ziemi w Układzie Słonecznym. Zatem na odkrycie śladów życia wszyscy czekają.

W ciągu ostatnich stuleci pionierzy astronomii przyglądali się ciałom niebieskim naszego Układu Słonecznego. Na którym z nich jest życie? Może na Księżycu? A może nieco dalej? Wraz z postępem wiedzy (a to wszystko dzięki coraz lepszym narzędziom do badania przestrzeni kosmicznej) naukowcy dowiadywali się i ciągle dowiadują coraz więcej o otoczeniu Ziemi. Wielu dostrzegało ślady życia na najbardziej niegościnnych planetach, a nawet Księżycu - wszystkie te wnioski okazały się fałszywe.

Książka "Mars. W poszukiwaniu życia" autorstwa amerykańskiego astronoma prof. Davida A. Weintrauba krok po kroku zapoznaje czytelnika z koncepcjami na temat życia poza Ziemią wysnuwanymi przez pionierów astronomii nawet kilkaset lat temu. Prezentuje też najnowsze badania wykonywane w ostatnich latach przez sondy orbitujące wokół Marsa i łaziki penetrujące jego powierzchnię.

To fascynująca opowieść. Jeszcze nieco ponad 100 lat temu wielu ówczesnych badaczy było przekonanych, że na Marsie znajdują się gigantyczne kanały wykonane przez potężną cywilizację. Koncepcje te były szeroko opisywane nie tylko w prasie codziennej, ale również w prestiżowych periodykach naukowych. Co ciekawe, śladów domniemanej gigantycznej infrastruktury wykonanej przez Marsjan dopatrywano się dzięki obserwacjom astronomicznym - wykonywanym z pomocą coraz potężniejszych teleskopów. Powstawały mapy Marsa pokrytego przeróżnego rodzaju instalacjami. Widziano też na jego powierzchni oceany.

Gdy okazało się, że kanały i woda to tylko złudzenie, obserwatorzy zaczęli dostrzegać na Marsie ślady aktywności roślin. To również okazało się ułudą. Kolejna gigantyczna dyskusja, która rozgorzała w ostatnich dekadach dotyczyła metanu. To bezbarwny i bezwonny związek organiczny. Wchodzi w skład gazu ziemnego. Na Ziemi powstaje np. w wyniku beztlenowego rozkładu szczątek roślin. Obecność metanu może więc - choć wcale nie musi - świadczyć o obecności życia. Otwarte pozostaje pytanie, czy jego śladowe ilości są pochodzenia organicznego. To najbardziej szczegółowo opisana dyskusja w książce. Może nieco znużyć czytelnika, chociaż inne części publikacji czyta się całkiem przyjemnie. Szczególnie interesujące są uszczypliwe komentarze dotyczące przedstawicieli mediów. Ci często - w oczach Weintrauba - są żądni sensacji związanych z wnioskami na temat badania Marsa.

Gdy o wadach książki mowa - nieco rozbawił mnie błąd dotyczący pierwszego załogowego lądowania na Księżycu w 1969 r. Weintraub twierdzi (s. 168), że stopy na Srebrnym Globie postawili Neil Armstrong wspólnie z Michaelem Collinsem (a nie - jak w rzeczywistości - z Buzzem Aldrinem). Collins istotnie brał udział w historycznym locie, ale pozostał na orbicie Księżyca.

W jakim zatem jesteśmy punkcie, jeśli chodzi o rozpoznanie tematu życia na Czerwonej Planecie? "Naprawdę pomysł, że na Marsie kiedyś było życie, nie jest naciągany. Jeżeli Mars kiedyś gościł żywe organizmy, to mogły one przystosować się do zmieniającego się marsjańskiego klimatu i znaleźć sposób na przetrwanie aż do obecnych czasów. Możemy wyciągnąć rozsądny wniosek, że wizja mikroskopowych form życia na Marsie jest do przyjęcia" - podsumowuje Weintraub.

Kiedy życie pojawiło się na Marsie? Nie można wykluczyć, że stało się to w ostatnich dekadach. Tak! Autor książki zauważa, że marsjańskie lądowniki co prawda muszą spełniać wysokie wymagania czystości, ale nie muszą być wysterylizowane. Czy jakieś bakterie przetrwały lot na Czerwoną Planetę i promieniowanie na jego powierzchni? Wewnątrz lądownika mogą przeżyć nawet tysiące lat. Jest niezwykle niewielkie prawdopodobieństwo, że w jakiś sposób wpłyną na planetę, ale nie można tego wykluczyć. Być może zatem ludzkość zaczęła już kolonizacje kosmosu, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy.

Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa naukowego PWN.

Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2019