18.09.2019
PL EN
15.06.2019 aktualizacja 15.06.2019

Czy bakterie kształtują dziecko w łonie matki?

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Ekspozycja na bakterie zaczyna się już w macicy i to ona w znacznej mierze pomaga w kształtowaniu rozwijającego się układu odpornościowego płodu, a także jego jelit oraz mózgu - czytamy na łamach „Frontiers in Microbiology”.

Autorami tego odkrycia są badacze z University of Western Australia kierowani przez dr Lisę Stinson. O ich odkryciach można przeczytać na stronie: https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fmicb.2019.01124/full

Naukowcy od dawna zastanawiają się, czy zdrowa macica ciężarnej jest sterylna, czy też nie. Ocenę utrudniają kwestie techniczne - trudno jest pobrać próbki tak, aby nie uległy pozamacicznym zanieczyszczeniom.

„Zawsze zakładano, że ludzki płód jest sterylny - tłumaczy dr Stinson. - Dopiero w ciągu ostatniej dekady pojawiły się nowe dane, które kwestionują ten dogmat. W kilku niezależnych eksperymentach wykryto DNA bakteryjne w płynie owodniowym oraz smółce noworodka. Jednak niektórzy nadal twierdzą, że są to wyniki fałszywie dodatnie i utrzymują wiarę w sterylność macicy”.

Jak dodaje specjalistka, jest więc niezwykle ważne, aby jednoznacznie ustalić, czy zdrowa macica jest zasiedlona przez bakterie, czy też nie. „Ponieważ, jeśli jest, to taki płodowy mikrobiom na pewno ma znaczący wpływ na rozwijający się układ odpornościowy, jelita i mózg płodu” - wyjaśnia.

Naukowcy starannie pobrali próbki płynu owodniowego od 50 zdrowych kobiet poddanych planowanym cięciom cesarskim i odkryli, że prawie wszystkie (36/43 próbek) zawierały bakteryjne DNA. Co więcej, wszystkich 50 noworodków miało także bakterie w swoim pierwszym stolcu (smółce).

Badacze zapewniają, że o przypadkowym zanieczyszczeniu próbek nie może być mowy, gdyż podjęli niezwykle rygorystyczne środki, aby takie wypadki wyeliminować.

„Pomimo tego prawie we wszystkich próbkach wykryliśmy DNA bakteryjne” - mówi Stinson. Jej zdaniem, potwierdza to, że ​​ekspozycja na bakterie zaczyna się już w macicy.

„Co ciekawe, mikrobiom smółki różnił się między poszczególnymi noworodkami, a mikrobiom płynu owodniowego w większości przypadków zawierał bakterie typowe dla skóry, takie jak Propionibacterium acnes i gatunki z rodzaju Staphylococcus” - opowiada.

Naukowcy zadali sobie pytanie, jaka jest rola bakterii w łonie matki? Skoro żadna z pacjentek ani żaden noworodek nie wykazywali oznak zakażenia, to może mikrobiom płodu może być korzystnym regulatorem wczesnego rozwoju?

„Po przeprowadzeniu serii analiz odkryliśmy, że poziomy ważnych modulatorów immunologicznych i markerów zapalnych w smółce i płynie owodniowym zmieniały się w zależności od ilości bakteryjnego DNA. Sugeruje to, że mikrobiom płodu może potencjalnie wpływać na rozwijający się układ odpornościowy dziecka” - wyjaśnia dr Stinson.

Autorka pracy podkreśla, że jest to niezwykle znaczące dla medycyny odkrycie. Wymaga jednak dalszych badań, które potwierdzą czy DNA znalezione w próbkach na pewno stanowi żywy mikrobiom, czy może pochodzi z bakterii, które już były martwe w łonie matki. (PAP)

kap/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019