23.07.2019
PL EN
27.09.2013 aktualizacja 27.09.2013

Raport: wielki powrót gatunków w Europie

W Europie przybywa bobrów, żubrów, bielików i innych gatunków ssaków i ptaków, rzadko widywanych tu jeszcze przed półwieczem - wynika z raportu "Wildlife Comeback in Europe" opublikowanego w czwartek na stronie http://www.rewildingeurope.com/

Populacja bielika - jednego z największych ptaków drapieżnych na świecie, wyraźnie się odnowiła po kryzysie i lokalnym wymieraniu (m.in. na terenie Czech, Słowacji, Danii i Austrii), do jakiego doszło w XIX i XX w. Dzięki ochronie prawnej europejska populacja tego gatunku powiększyła się z mniej niż 2,5 tys. par w latach 70. do 9,6 tys. par w roku 2010.

Bieliki są dziś obecne w granicach swojego dawnego zasięgu w Europie północnej i środkowej. Przybyło ich zwłaszcza w Rosji, Polsce, Niemczech i Szwecji, gdzie w sumie żyje aż 81 proc. ich europejskiej populacji - czytamy w raporcie przygotowanym przez naukowców z Zoological Society of London (ZSL), BirdLife International oraz European Bird Census Council (EBCC) oraz ekspertów z całej Europy.

Z dokumentu wynika, jak, gdzie i dlaczego w ostatnim półwieczu na terenie Europy poprawiła się sytuacja 18 gatunków ssaków i 19 gatunków ptaków z całej Europy.

Fragment raportu poświęcono też największemu gatunkowi roślinożernemu w Europie, żubrowi, który wymarł na wolności na początku XX w. wskutek polowań i utraty siedlisk. Szeroko zakrojony program jego hodowli i reintrodukcji pozwolił - w oparciu o osobniki pozostałe w niewoli - odtworzyć dzikie populacje. dziś na wolności żyje 33 żubrzych stad, liczących w sumie niemal 3 tys. sztuk. Najwięcej jest ich w Europie wschodniej i środkowej, zwłaszcza w Polsce i na Białorusi. Przetrwaniu gatunku nie służy jednak mała różnorodność genetyczna i brak kontaktów pomiędzy populacjami.

Zdaniem autorów raportu wszystkie badane gatunki, oprócz rysia iberyjskiego, stały się dziś bardziej popularne, niż w latach 60. XX w. Na całym kontynencie wyraźnie przybywa dużych drapieżników: niedźwiedzi brunatnych - których liczba niemal się podwoiła, a także wilków (jest ich więcej o jedną trzecią), rysi euroazjatyckich i orłów. Na południu jest więcej sępów.

Na wcześniejszej, złej sytuacji zwierząt zaważyły polowania, utrata siedlisk i zanieczyszczenie środowiska. Sytuacja poprawiła się dzięki ochronie prawnej, m.in. dyrektywom: ptasiej, siedliskowej i wodnej, a także sieci obszarów chronionych Natura 2000. I choć w różnych krajach wciąż można polować na wiele gatunków opisanych w raporcie, to ograniczono liczbę zwierząt, których odstrzał jest dozwolony. Nie bez znaczenia jest obserwowana na dużą skalę migracja mieszkańców wsi do miast.

Czasami odrodzenie drapieżników powoduje obawy, np. we Francji, gdzie z powodu popularności wilków rolnicy zaczęli się obawiać o swoje stada. Autorzy raportu przyznają, że może się to stać problemem, i sugerują, że rządy powinny zapewnić mechanizmy wypłat odszkodowań za ewentualne straty poniesione przez farmerów. Zauważają też, że obecność różnych gatunków może się mieszkańcom wsi przysłużyć, gdyż sprzyja rozwojowi ekoturystyki.

"Przyroda się zregeneruje, jeśli jej na to pozwolimy. Treść raportu jest na to dowodem" - mówi pomysłodawca raportu, Frans Schepers z organizacji Rewilding Europe. Jego zdaniem jeszcze więcej gatunków może się skorzystać na stałej i intensywnej ochronie prawnej oraz dbaniu o już dziś istniejące, dzikie populacje zwierzat.

Autorzy raportu zauważają jednak, że obecny zasięg występowania i liczebność wielu gatunków drapieżników (np. rysiów, wilków czy kani rudej) nadal daleko ustępuje ich zasięgowi i liczebności historycznej, i dodają, że różnorodność biologiczna wciąż jest w Europie zagrożona. Wiele gatunków nie osiągnęło też liczebności niezbędnej, by ich populacje stały się stabilne - piszą. (PAP)

zan/ tot/

Copyright © Fundacja PAP 2019