21.05.2019
PL EN
27.03.2019 aktualizacja 27.03.2019

USA/Pence wezwał do powrotu Amerykanów na Księżyc do roku 2024

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Wiceprezydent USA Mike Pence wezwał we wtorek do przyspieszenia amerykańskiego programu kosmicznego tak aby amerykańscy astronauci powrócili na Księżyć w ciągu najbliższych 5 lat, czyli do roku 2024 r.

Przemawiając podczs posiedzenia Narodowej Rady Kosmicznej w ośrodku agencji NASA w Huntsville, w stanie Alabama, Pence oświadczył - nawiązując do słynnych słów pierwszego człowieka na Księżycu Neila Armstronga - że "nadszedł czas na kolejny wielki krok".

Nieżyjący już Armstrong oraz drugi astronauta Buzz Aldrin wylądowali na księżycowym Morzu Spokoju w lipcu 1969 r. w ramach misji Apollo 11. Program Apollo, jak dotąd jedyny program załogowych lotów na Srebry Glob, zakończył się po sześciu misjach w 1972 r.

"Tym następnym krokiem będzie powrót amerykańskich astronautów na Księżyc w ciągu najbliższych 5 lat, ustanowienie tam stałej bazy i przygotowanie się do lotu na Marsa" - powiedział Pence.

Wiceprezydent podkreślił, że cele te należy osiągnąć "wszelkimi dostępnymi środkami" i dlatego NASA musi stać się "chudsza, sprawniejsza i bardziej wiarygodna". Zaznaczył, że jeśli okaże się to niezbędne zarówno rakiety jak i lądowniki NASA będą zastąpione prywatnymi.

"Musimy podwoić nasze wysiłki. Wyznaczone cele można osiągnąć, ale tylko jeśli zwiększymy tempo" - zadeklarował Pence.

Administrator NASA Jim Bridenstine napisał w odpowiedzi na Twitterze: "Wyzwanie przyjęte. Bierzmy się do pracy". Przewiduje on, że pierwszy lot nowego statku kosmicznego SLS, na razie bez załogi, może odbyć się już w przyszłym roku.

Według planów NASA Amerykanie mają tym razem wylądować w rejonie księżycowego Bieguna Południowego. Naukowcy sądzą, że w tamtejszych kraterach może istnieć woda w postaci lodu.

Reuter zauważa, że cele nakreślone przez Pence`a wymagać będą wydatków sięgających dziesiątków miliardów dolarów. Donald Trump potrzebuje bowiem ambitnego ogólnonarodowego programu przygotowując się do walki o reelekcję w 2020 r. Chce też pozostawić w tyle najgroźniejszych rywali w podboju kosmosu - Rosję i Chiny. (PAP)

jm/

Copyright © Fundacja PAP 2019