20.11.2019
PL EN
16.10.2019 aktualizacja 16.10.2019

“Delikatny” program prania - najbardziej szkodliwy dla środowiska

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Używając w pralce programu do prania tkanin delikatnych, przyczyniamy się do większego zanieczyszczenia mórz i oceanów – ostrzegają brytyjscy naukowcy. Dowiedli, że z pranych tkanin uwalnia się wtedy więcej syntetycznych włókien niż podczas innych cykli prania.

Przeprowadzone na brytyjskim Uniwersytecie Newcastle nowe badanie wykazało, że głównym czynnikiem powodującym uwalnianie podczas prania mikrowłókien z ubrań jest ilość wody użytej podczas cyklu.

Zespół naukowców mierzył, ile mikroskopijnych włókien syntetycznych traciły poliestrowe ubrania prane w różnych cyklach prania i w różnej ilości wody.

Okazało się, że im więcej wody pobiera pralka podczas cyklu, tym więcej mikrowłókien przedostaje się do wody, niezależnie od prędkości wirowania pralki.

Badacze policzyli, że podczas „delikatnego” programu od poliestrowej tkaniny odrywało się 1,4 mln włókien. To o 800 tys. włókien więcej, niż podczas krótkiego cyklu prania tej samej odzieży w zimnej wodzie (600 tys. włókien). Standardowy program prania bawełny również okazał się bardziej ekologiczny, uwalniając 800 tys. włókien.

Wcześniejsze badania sugerowały, że głównym winowajcą może być prędkość obrotowa bębna pralki oraz to, ile razy zmienia się kierunek wirowania i długość przerw w jednym cyklu. Nowa publikacja pokazuje, że nawet jeśli te wskaźniki zostaną zredukowane, nadal najwięcej mikrowłókien pojawia się podczas cykli z najwyższym zużyciem wody na ładunek prania.

”Dzieje się tak, gdyż duża ilość wody zużywanej podczas delikatnego cyklu, która ma chronić delikatniejsze ubrania przed zniszczeniem, w rzeczywistości wypłukuje więcej włókien z tkanin” – tłumaczy Max Kelly z Uniwersytetu Newcastle, który kierował badaniem.

Przestrzega, że dotychczasowe rekomendacje, aby ograniczać ilość plastiku przedostającego się do wody poprzez stawianie na duże zużycie wody i mniej „energiczne” programy prania, mogą mieć odwrotny efekt dla środowiska naturalnego.

”Unikając prania z dużym zużyciem wody, czyli cyklu ‘delikatnego’, oraz pilnując, by pralka była załadowana do pełna, dokładamy naszą cegiełkę do zmniejszenia ilości syntetycznych włókien przedostających się do środowiska. (…) Często małe zmiany robią dużą różnicę” – dodaje Kelly.

Badacz ma nadzieję, że wyniki badania pomogą producentom w tworzeniu lepszych modeli pralek o mniejszym

„plastikowym śladzie”. ”Z czasem może przełoży się to na globalną redukcję zużycia wody i energii potrzebnych do prania naszych ubrań” – podsumowuje Kelly.

Podczas każdego prania tkanin nylonowych, poliestrowych czy akrylowych uwalniane są z nich miliony syntetycznych włókien mikroskopijnych rozmiarów. Wraz ze ściekami przedostają się do kanalizacji i ostatecznie mogą trafić do mórz i oceanów. Tam połykane są przez żyjące w nich zwierzęta, a mikroplastik trafia do łańcucha pokarmowego.

Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie „Environmental Science and Technology”. (PAP)

dwo/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019