20.11.2017
PL EN
30.03.2012 aktualizacja 06.11.2017

Wielka rodzina, której prawie nie ma

Na świecie żyje dziś jedynie garść gatunków małp człekokształtnych, choć dawniej na Ziemi bywało ich naraz nawet po kilkadziesiąt. Wiemy o nich coraz więcej, choć to i tak wciąż za mało. Jednak już samo składanie biologiczno-genealogicznych puzzli bywa arcyciekawe.

Człowiekowate, inaczej - hominidy - to niezbyt dziś liczna rodzina gatunków; tworzą ją ludzie (a jakże!), goryle, orangutany i szympansy. Dzisiejsza sytuacja stanowi jednak zaledwie powidok bogactwa z ewolucyjnej przeszłości.

Między 22 a 7 mln lat temu naszą planetę (no, może nie całą, lecz znaczną jej część – Europę, Azję i Afrykę) zamieszkiwały dziesiątki gatunków małp - zauważa w książce "Prawdziwa planeta małp. Nowa historia człowieka" paleontolog David R. Begun. Wiemy dziś o około 50 kopalnych gatunkach małp człekokształtnych, które w tym czasie, w epoce zwanej miocenem, grasowały w lasach Starego Świata. Ale w rzeczywistości zapewne było ich znacznie więcej, choć nie wszystkie udało się znaleźć.

"Jest to dla mnie coś niezwykłego, jeśli zważyć, że dziś na Ziemi żyje tylko garstka gatunków małp człekokształtnych i w dodatku wszystkie są zagrożone. Z wyjątkiem ludzi (którzy, formalnie biorąc, są jedynie dwunożnymi i wyprostowanymi wielkimi małpami) żyjące jeszcze małpy człekokształtne ograniczone są do izolowanych fragmentów lasów w południowo-wschodniej Azji i Afryki równikowej. Choć bardzo już rzadkie i coraz bardziej zagrożone, wykazują niezwykłe bogactwo różnorodnych przystosowań. Niektóre z nich są ogromne, inne całkiem małe, część spędza życie na drzewach, część głównie na ziemi, niektóre żywią się owocami, inne liśćmi, jedne żyją w dużych społecznościach, inne samotniczo" - pisze Begun.

Autor pisze, że chciałby się dowiedzieć, jak to się stało, że kiedyś małpy (człekokształtne) były tak bardzo rozprzestrzenione (kilkadziesiąt gatunków każdym momencie historii, setki, jeśli liczyć ją całą), a dziś zostały z nich tak skromne resztki (kilka gatunków). "Chciałbym też zrozumieć, jak powstały te wszystkie wyjątkowe adaptacje, które je charakteryzują - zauważa. - Dlaczego? Bo bez tych wszystkich adaptacji nie byłoby nas na świecie".

Begun robi więc przegląd dostępnej wiedzy na temat znalezisk i zastanawia się, dlaczego na świecie zostało tak mało małp człekokształtnych. Jakie były ich losy? I - co najważniejsze - dlaczego pod wieloma względami tak bardzo nas przypominają.

Podobieństw jest naprawdę sporo: małpy człekokształtne mają wielkie mózgi, niezwykle sprawne ręce i dłonie, ruchliwe stawy barkowe i miednicze, szerokie i spłaszczone klatki piersiowe i wiele innych pomniejszych wspólnych cech. Łączy nas też bardzo wysoka inteligencja. Aby ustalić, skąd się to wszystko wzięło - Begun robi przegląd materiału kopalnego i dostępnych faktów. Scala informacje na temat znalezisk i uwzględnia najnowsze osiągnięcia nauki. Bo choć do znalezisk trzeba mieć dobrą rękę i niezwykłe szczęście (żeby natknąć się na szczątki sprzed setek tysięcy albo milionów lat), to dzięki postępowi w badaniach DNA i nowym metodom obrazowania mamy dziś sprytne narzędzia do ich interpretacji.

Begun przedstawia ustalenia naukowców z całego świata, a obrazu całości dopełnia jego własny komentarz i interpretacje.

Tu też się sporo dzieje. Bo jeszcze niedawno jako miejsce życia wspólnego przodka wszystkich ludzi i małp człekokształtnych wskazywano Afrykę, gdzie żyją nie tylko nasi najbliżsi małpi krewniacy - szympansy i goryle, i gdzie znajdowano ślady obecności najwcześniejszych przedstawicieli Homo sapiens. Begun przedstawia jednak nowe dowody i promuje hipotezę, zgodnie z którą przodkowie dzisiejszych wielkich małp i ludzi wywodzą się z Europy.

W trakcie lektury trudno nie zgodzić się z jego niepokojami, że określenie "planeta małp" już niedługo nie będzie aktualne. Największe małpy są dziś bardzo zagrożone. Mówi się, że orangutany znikną z Ziemi wraz z ostatnimi skrawkami dżungli na Sumatrze i Borneo (w jej miejsce wdzierają się uprawy palm olejowych). Pod znakiem zapytania stoi przetrwanie goryli czy nawet szympansów na długą metę. Ich zgubą okazuje się brutalna ingerencja ludzi w środowisko oraz kłusownictwo. "To musi się zmienić - pisze autor. - Inaczej sami pozostaniemy ostatnimi wielkimi małpami na tej planecie".

David R. Begun jest paleontologiem, absolwentem University of Pennsylvania. Wykłada na Uniwersytecie w Toronto. W centrum jego zainteresowań znajduje się pochodzenie i ewolucja człowieka. Jego książka wydana przez Prószyński i S-ka ukazała się w przekładzie Marcina Ryszkiewicza.

PAP - Nauka w Polsce

zan/ agt/

Zapisz się na newsletter

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017