26.08.2019
PL EN
07.10.2017 aktualizacja 07.10.2017

Białystok/ Naukowcy dyskutowali o roli uniwersytetów w regionach

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Uniwersytety pełnią bardzo ważną rolę kulturotwórczą, społeczną i gospodarczą, po planowanych zmianach ustawowych mogą jednak stać się przedsiębiorstwami - mówili o tym uczestnicy konferencji naukowej na ten temat, zorganizowanej na Uniwersytecie w Białymstoku.

Zakończona w piątek dwudniowa konferencja "Miejsce i rola uniwersytetu w XXI wieku. Nauka – kultura – wymiar lokalny" odbyła się w ramach obchodów 20-lecia białostockiej uczelni. Kilkudziesięciu naukowców z całego kraju dyskutowało m.in. o miejscu uniwersytetu w środowisku lokalnym.

Rektor Uniwersytetu w Białymstoku prof. Robert Ciborowski uważa, że takie uczelnie w średniej wielkości miastach pełnią ważną rolę nie tylko kulturotwórczą i społeczną, ale też gospodarczą. Dodał, że 40 tys. studentów, którzy studiują w Białymstoku (w mieście działają też inne uczelnie: Politechnika Białostocka i Uniwersytet Medyczny - przyp. PAP), to ogromny potencjał dla rozwoju regionu.

"Uniwersytet to tworzenie zaplecza intelektualnego, naukowego, zaplecza (...), które może wpływać na zupełnie jeszcze dziś abstrakcyjne dziedziny życia" - dodał prof. Ciborowski.

O ważnej roli regionalnych uniwersytetów mówiła prof. Danuta Dąbrowska z Uniwersytetu Szczecińskiego. Powiedziała dziennikarzom, że w regionach uniwersytety mają swoją misję - są nie tylko ośrodkami opiniotwórczymi, ale też wychodzą z inicjatywami, docierając i integrując w ten sposób różne środowiska. "To wszystko jakby ciąży do uniwersytetu, a uniwersytet wychodzi naprzeciwko również tym inicjatywom" - powiedziała Dąbrowska.

Jej zdaniem, jeśli taki uniwersytet jest widoczny w danym mieście, to pełni bardzo ważną funkcję. "To wręcz skok cywilizacyjny, taki społeczny, niezależny już od tego, że prowadzi się badania naukowe, które się przekładają na wykorzystanie w miejscowym biznesie, bo to jest oczywiste. Ale chodzi mi o kulturotwórczą, cywilizacyjną rolę tych uczelni" - dodała.

Podała przykład, organizowanego przez jej uczelnię, Festiwalu Nauki, który najpierw odbywał się tylko w Szczecinie, a teraz obejmuje całe województwo. "My jeździmy do tych mniejszych miejscowości - tam jest to święto nauki, które cieszy się ogromną popularnością wśród młodych ludzi, bo oni nie mają innej możliwości zetknięcia się z tym, co my robimy, z odkryciami naukowymi, badaniami" - powiedziała Dąbrowska.

Podczas konferencji dyskutowano też m.in. o zmianach w szkolnictwie wyższym, w związku z przygotowywaną przez resort nauki nową ustawą, której założenia przedstawił 19 września w Krakowie wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Według prof. Dąbrowskiej są to "założenia rewolucyjne". "Uniwersytet ma być przedsiębiorstwem, to czynniki ekonomiczne mają się przede wszystkim liczyć i to wszystko, co jest tzw. misją, co nie przekłada się na punkty, rankingi, konkretne pieniądze, to wszystko przestaje się liczyć" - oceniła.

Dlatego - jak dodała - obawia się, że te lokalne, mniejsze uniwersytety zaczną się "odwracać" od tej misji. W jej ocenie, chcąc utrzymać się na rynku, będą musiały koncentrować się wyłącznie na badaniach naukowych z myślą o ich szybkim przełożeniu na gospodarkę i pieniądze, a młodzi naukowcy będą odmawiać udziału w przedsięwzięciach, które nie przynoszą im punktów w tabelkach.

Na zmianę uniwersytetów w przedsiębiorstwa zwrócił też uwagę dr Mateusz Werner z Uniwersytetu Kardynała Stanisława Wyszyńskiego w Warszawie, który mówił o wnioskach płynących z książki Billa Readingsa "Uniwersytet w ruinie", w której naukowiec badał kondycję uniwersytetów u progu XXI wieku. W ocenie Wernera, uniwersytet przechodzi dzisiaj "bardzo głęboką zmianę" - z "fabryki wiedzy i fabryki tożsamości kulturowej wspólnoty politycznej", zmienia się w instytucję gospodarczą, której głównym celem jest wytworzenie zysku.

Zdaniem Wernera uniwersytet staje się miejscem, które przygotowuje młodych ludzi do znalezienia swojego miejsca na rynku pracy, a nie jak wcześniej - miejscem krytycznego myślenia. "Staje się to miejsce (uniwersytet - przyp. PAP) trudne do myślenia, to nie jest już miejsce przyjazne myśleniu. (...) I to jest potężne wyzwanie dla pracowników naukowych, aby ocalić myślenie w tej nowej instytucji" - ocenił Werner. (PAP)

autorzy: Sylwia Wieczeryńska, Robert Fiłończuk

swi/ rof/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019