18.11.2017
PL EN
29.09.2017 aktualizacja 29.09.2017

Miłe, małe matematyczne dyrdymały

Może rzeczywiście warto raz na jakiś czas odkurzyć szare komórki, które odpowiadają za matematyczne myślenie? Ci, którzy potrafią docenić zaskakujące związki - np. między liczbami - na pewno nie raz uniosą ze zdziwienia brwi podczas lektury "Ciekawostek matematycznych" Alfreda Posamentiera i Ingmara Lehmana.

"Zacznijcie od wybrania liczby trzycyfrowej, w której każda z cyfr jest inna. Następnie ustawcie te cyfry w kolejności od najwyższej do najniższej, a potem od najniższej do najwyższej. Teraz odejmijcie mniejszą z otrzymanych liczb od większej. Wreszcie dodajcie do siebie cyfry uzyskanej w wyniku tego liczby. Otrzymacie 18. (...) Taka sztuczka doskonale nadaje się do łamania lodów w czasie spotkań towarzyskich" - przekonują Alfred Posner i Ingmar Lehman w swojej książce "Ciekawostki matematyczne. Skarbnica zadziwiających rozrywek".

Jeśli rzeczywiście macie wielu znajomych, którym taka sztuczka zaimponuje - i zależy Wam na ich podziwie - to nie ma dwóch zdań - powinniście sobie sprawić tę książkę. Wypełniona jest ona takimi dziwacznymi problemami. Ja przyznaję, że może trochę za mało znam nerdów (a może i geeków), żeby dzięki takim zadankom zabłysnąć w towarzystwie. Tak czy inaczej nie raz uśmiechnęłam się do siebie czytając tę lekturę.

Na pierwszy rzut oka książka wygląda jednak dosyć odstręczająco - z każdej strony szczerzą się do nas równania, rysunki, kolumny długich liczb. Ale odwagi! Może zbyt wysokie stężenia matematyki bywają ciężkostrawne, ale to nie znaczy, że po książkę nie warto sięgnąć. Wszak niektóre ciekawostki sączone małymi łyczkami są bardzo smakowite i wzmagają matematyczny apetyt. Powolne delektowanie się kolejnymi zadankami może sprawiać intelektualną przyjemność.

Oczywiście w każdym z takich uśmiechów podczas czytania tej książki czai się duma z samej siebie: O! Wpadłam na to sama! Albo: O! Zrozumiałam! Albo: O! Doceniam elegancję tego wywodu! Nadarza się więc wiele miłych okazji dla tych, którzy lubią mile łechtać swoją matematyczną próżność.

Zostawię Was z takim na przykład szybkim problemem na logiczne myślenie: "Talię kart podzielono losowo na dwie części po 26 kart w każdej. Jak się ma liczba czerwonych kart w jednym stosie do liczby czarnych w drugim stosie?".

Są tu i zagadki trudniejsze, przy których trzeba się trochę skupić, są "zaskakujące" wywody szyte tak grubymi nićmi, że nawet ja nie dałam się zaskoczyć, a są i problemy, których nie mam zamiaru rozwiązywać, choćby nagroda wynosiła milion dolarów.

Dla osób, które strasznie się nudzą, kolejne ciekawe stwierdzenie: liczby całkowite od 0 do 100 da się zapisać przy wykorzystaniu czterech czwórek (oprócz czwórek można korzystać ze znaków działań, potęg, pierwiastków kwadratowych, silni, procentów, a nawet można użyć .4 jako 0,4). Co zrobicie z tą wiedzą, to już zależy od Was.

Swoją drogą, skoro już piszę o myśleniu matematycznym, to polecam niezły sposób na pozbycie się czkawki, który ostatnio odkryłam. Warto wtedy zadać sobie jakieś zadanie matematyczne i całkowicie się skupić na jego rozwiązaniu w myślach. U mnie wtedy czkawka przechodzi. Mnie zwykle wystarcza proste zadanie - np. pomnożenie dwóch kilkucyfrowych liczb. Ale "Ciekawostki matematyczne" są źródłem problemów bardziej nietrywialnych. I w dodatku wybawić mogą od tego, że po szkolnym kursie matematyki ta dziedzina nauki ciągle wielu z nas odbija się czkawką.

Książka "Ciekawostki matematyczne. Skarbnica zadziwiających rozrywek", którą napisali Alfred Posamentier i Ingmar Lehman, ukazała się nakładem wydawnictwa Prószynski i S-ka.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ agt/

Zapisz się na newsletter

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017