19.02.2019
PL EN
02.06.2015 aktualizacja 02.06.2015

Immunoterapia wydłuża życia chorych na raka płuca

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Immunoterapia może wydłużyć życie chorych na raka płuca – potwierdzają badania, które zaprezentowano podczas odbywającego się w Chicago 51. kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO).

Ta nowa obiecująca metoda leczenia nowotworów z powodzeniem stosowano jest już u chorych na czerniaka, wyjątkowo groźnego raka. Testowana jest również u chorych z innymi nowotworami, takim jak rak wątroby i jelita grubego, w leczeniu guzów mózgu oraz nowotworów głowy i szyi.

Rak płuca jest wyjątkowo śmiertelną chorobą. Co roku uśmierca 1,6 mln osób na świecie, pięć lat po wykryciu choroby żyje zaledwie 10-15 proc. pacjentów. Tak jest zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Unii Europejskiej. W Polsce pięcioletnie przeżycia uzyskuje się u zaledwie 12 proc. mężczyzn i 17 proc. kobiet (według Krajowego Rejestru Nowotworów).

„W przypadku chorego na zaawansowanego raka płuca ogromnych sukcesem jest zatem, gdy uda się wydłużyć jego życie choćby o kilka miesięcy” – powiedział jeden z głównych organizatorów kongresu ASCO dr Richard Schilsky.

Obiecujące badania przedstawił dr Luis Paz-Ares ze szpitala uniwersyteckiego Doce de Octubre w Madrycie. Wykazały one, że jeden ze stosowanych w immunoterapii leków o nazwie niwolumab średnio o prawie trzy miesiące przedłuża życie chorych z zaawansowanych tzw. niedrobnokomórkowym rakiem płuca. Chorzy, u których stosowano tradycyjną chemioterapię żyli średnio 9,4 miesiące, natomiast u pozostałych pacjentów immunoterapia wydłużyła życie do 12,2 miesięcy.

U niektórych chorych uzyskano jednak wyjątkowo długie przeżycia sięgające 19,4 miesięcy. „Żyli oni ponad dwukrotnie dłużej w porównaniu do tych leczonych standardową metodą” – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami dr Luis Paz-Ares.

Niwolumab jest jednym z kilku leków nowej generacji, które działają na układ odpornościowy chorego w taki sposób, by lepiej potrafił on rozpoznawać komórki nowotworowe chorego. Nowotwór ukrywa się przed ciałami odpornościowymi, potrafi nawet blokować rekcję układu immunologicznego. Leki immunoterapeutyczne są w stanie ją odblokować.

Preparaty te działają na receptory PD-1, co przywraca układowi odpornościowemu umiejętność rozpoznawania i oddziaływania na komórki nowotworowe. Wiele nowotworów unika ataku komórek odpornościowych chorego, ponieważ hamują działanie receptora PD-1.

Jest to receptor immunoregulatorowy, zlokalizowany na powierzchni aktywnych limfocytów T (CD4+ i CD8+) oraz limfocytów B. Po związaniu tego receptora ze swoim ligandem (PD-L1 lub PD-L2) dochodzi do przerywania szlaku sygnalizacyjnego, co hamuje aktywację limfocytów T. Nowotwór może się wtedy swobodnie rozwijać. Nowe leki, nazywane inhibitorami PD-1, zostały tak opracowane, żeby do tego nie dopuścić.

Niwolumab z powodzeniem stosowany jest już w leczeniu zawansowanego czerniaka. Pod koniec 2014 r. zarejestrowano go do leczenia w tym wskazaniu, a w marcu 2015 r. zatwierdzono go również do terapii nieco rzadziej występującego tzw. płaskonabłonkowego raka płaca.

Od jesieni 2014 r. w leczeniu czerniaka stosowany jest działający podobnie lek o nazwie pembrolizumab, który również jest inihibitorem PD-1. W Unii Europejskiej wkrótce oczekiwana jest jego rejestracja w leczeniu raka płuca. Testowany jest również w leczeniu prawie 30 innych nowotworów.

Dr Tanguy Seiwert z University of Chicago przedstawił badania, z których wynika, że lek ten jest dwukrotnie bardziej skuteczny w leczeniu zaawansowanych nowotworów głowy i szyi aniżeli standardowa terapia. Cierpiący na nie chorzy w razie nawrotu choroby mają zwykle szanse na przeżycie jedynie 10-12 miesięcy.

„Leki immunoterapeutyczne stwarzają nadzieję na dłuższe przeżycia chorych z zaawanasowanymi nowotworami. To najbardziej obiecujące leki jakie pojawiły się w ostatnim okresie” – twierdzi dr Richard Schilsky.

Inni specjaliści zwracają uwagę, że konieczne są dalsze obserwacje, bo nie wiadomo jak działają one w dłuższym okresie. Poza tym są skuteczne tylko u niektórych chorych. Poszukuje się zatem sposobów pozwalających określić u kogo mogą być one najbardziej przydatne.

Z Chicago Zbigniew Wojtasiński (PAP)

zbw/

Copyright © Fundacja PAP 2019